Jeśli poszukujesz multifunkcyjnego robota, który za ułamek ceny Thermomixa godnie wypełni przestrzeń w Twojej kuchni, przyjrzyj się z nami propozycji marki MPM. Sam Cook PSC-11 ma wiele do zaoferowania i wcale nie wygląda gorzej od swojego pierwowzoru.

Multicookery to sprzęty, bez których wielu z nas nie wyobraża już sobie codziennego przygotowywania posiłków. Wprowadzenie najnowocześniejszej technologii do domowej kuchni doprowadziło do rewolucji w życiu niejednego miłośnika kulinariów. Nie można chyba zaprzeczyć, że najbardziej rozpoznawalnym w świecie urządzeniem tego typu jest stworzony przez niemiecka firmę Vorwerk Thermomix, który był pierwszym gotującym robotem, jaki pojawił się na rynku. Pierwszym, a zatem dziś już niejedynym. W sprzedaży możemy obecnie znaleźć kilka innych, mniej kosztownych od światowej gwiazdy modeli. Wśród nich o swoją pozycję walczy termorobot Sam Cook PSC-11.

Wszyscy mają multicooker

Thermomix to sprzęt, o którym krążące po świecie legendy mówią wiele. Jednak nie wspominają one jedynie o jego zapierających dech w piersiach możliwościach. Dostępność dla wybrańców, specyficzny procesu zakupu, pokazy na wyłączność w domu zainteresowanego – na wielu te charakterystyczne dla marketingowej otoczki Thermomixa zabiegi działają zniechęcająco. Podobnie zresztą jak jego cena, która już od dawna powszechnie uważana za wybitnie wysoką, z początkiem roku jeszcze bardziej wzrosła.

Na szczęście dla nas i naszych portfeli popularny robot nie jest jedynym dostępnym na rynku, a wśród jego konkurentów znajdziemy inne, równie ciekawe urządzenia, mogące z powodzeniem wspomagać nasze kulinarne działania. Przyjrzymy się zatem jednemu z nich, propozycji marki MPM, multicookerowi Sam Cook Wi-Fi PSC-11 i sprawdźmy, jak wypada w starciu z popisowym wynalazkiem niemieckiego producenta.

Sam Cook od MPM

O ile urządzenia Thermomix nie trzeba raczej nikomu przedstawiać, o tyle propozycja producenta MPM może już wymagać przybliżenia. O tym, jakie inne produkty marka posiada w swojej ofercie, możecie przeczytać w poświęconym temu producentowi artykule. My natomiast opowiemy szerzej o termorobocie Sam Cook PSC-11.

sam cook 11

Jak mówi sam producent, Sam Cook to linia produktów najwyższej klasy, stworzona przez profesjonalistów i pasjonatów gotowania. Urządzenia przeznaczone dla nadzwyczaj wymagających, mają gwarantować użytkownikowi iście mistrzowskie wykonanie nawet najbardziej wyszukanych potraw. W tej właśnie grupie znalazł się termorobot Sam Cook Wi-Fi PSC-11. Co o nim wiemy i jak urządzenie wypada w porównaniu ze swoim osławionym pierwowzorem?

Termorobot z funkcją Wi-Fi

Podobnie jak stanowiący dziś trzon oferty marki Vorwerk Thermomix TM6, reprezentujący MPM robot Sam Cook wyposażono w funkcję Wi-Fi. Choć wydawać się może, że z gotowaniem nie ma ona wiele wspólnego, to jednak takie rozwiązanie jest dziś całkiem zrozumiałe, a może nawet i w nowoczesnej kuchni niezbędne. Szybki dostęp do przepisów, komunikacja z dodatkowymi akcesoriami, czy też kontrola z dowolnego miejsca nad procesem gotowania – dzięki połączeniu z siecią bezprzewodową mamy to wszystko w zasięgu ręki. W przypadku produktu od Vorwerk nawet w zasięgu oryginalnej mobilnej aplikacji.

Skarbnica przepisów

Poza obecnością funkcji Wi-Fi urządzenie z linii Sam Cook może poszczycić się bogatą bazą przepisów. Według informacji producenta, korzystając z książki kucharskiej robota PSC-11, będziemy mogli przyrządzić ponad 430 różnych dań. W zestawieniu z niemieckim pionierem wydaje się to jednak zaledwie niewielką pomocą. W ramach abonamentu Cookidoo Thermomixa użytkownik zyskuje bowiem dostęp do ponad 80 tysięcy różnych receptur.

Pamiętajmy jednak, że samo urządzenie od Vorwerk, bez wykupionej subskrypcji miesięcznej, oferuje nam jedynie 212 prostych przepisów, a więc ponad połowę mniej, niż jego odpowiednik od MPM. Co więcej, dzięki połączeniu Wi-Fi baza przepisów dla produktu Sam Cook jest regularnie aktualizowana.

cookidoo-thermomix

Urządzenie z talentem do języków

Cechą, na którą z pewnością warto zwrócić uwagę, to wersje językowe, w których udostępniono oba multicookery. Producent urządzenia Sam Cook PSC-11 podaje, że prezentowane na platformie przepisy dostępne są w trzech wersjach językowych: polskiej, angielskiej i ukraińskiej. W tym wypadku nie można więc odmówić pierwszeństwa cieszącego się międzynarodową karierą Thermomixowi.

Lista języków oprogramowania termorobota od Vorwerk obejmuje bowiem nie tylko główne kraje europejskie, takie jak Belgia, Czechy, Dania, Francja, Niemcy, Grecja, Węgry, Włochy, Norwegia, Polska, Portugalia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria czy Wielka Brytania. Na bezproblemowy dostęp do menu mogą liczyć też mieszkańcy Austrii, Cypru, Islandii, Irlandii, Malty, Nowej Zelandii i Ukrainy.

thermomix

Uwzględniono również użytkowników z innych części świata, w tym między innymi z Argentyny, Australii, Brazylii, Kuwejtu, Malezji, Tajwanu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Języki, w których udostępniane są użytkownikom receptury, to angielski, chiński tradycyjny, chiński uproszczony, czeski, duński, francuski, grecki, hiszpański, holenderski, niemiecki, polski, portugalski, rosyjski, rumuński oraz włoski.

Co to tak naprawdę potrafi

Przejdźmy jednak do tego, co tak naprawdę w multicookerach ważne, a więc ich możliwości. Oto lista funkcji i programów, w które wyposażono urządzenia w formie, w jakiej prezentują je producenci.

thermomix tablica funkcje
Sam Cook PSC-11 alternatywą dla Thermomix TM6? Porównujemy multicookery!

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że możliwości tych sprzętów są bardzo zbliżone. Jednak po dokładnym zapoznaniu się z listą zauważymy, że MPM w swoim spisie zamieścił elementy, które Vorwerk pominął. A przecież powszechnie wiadomo, że Thermomix, jako naczelny robot wielofunkcyjny wbudowaną wagę posiada i również oferuje program samoczyszczący.

Co więcej, można by zadać pytanie producentom Sam Cook PSC-11, jak bardzo opcja rozdrabniania różni się od funkcji siekania, oraz czy rozpuszczanie rzeczywiście powinno się na liście możliwości tak zaawansowanego urządzenia gotującego. O czym jednak warto pamiętać, to to, że niemiecki flagowiec nie jest przystosowany do przyrządzania potraw wymagających smażenia.

Co dostaniemy w zestawie

Kolejnym aspektem, który powinien nas zainteresować, jest liczba i rodzaj elementów, jakie wraz z podstawowym urządzeniem otrzymamy w momencie zakupu. Vorwerk regularnie udostępnia kolejne dodatki do swojego produktu, o które użytkownicy mogą konsekwentnie uzupełniać swój prywatny thermomixowy zestaw. Jak jednak prezentuje się jego wersja podstawowa?

sam cook mpm

W ramach zakupu urządzenia Thermomix TM6 otrzymujemy następujące elementy:

  • naczynie miksujące wraz z nożami (noże jednostronne, ustawione na obroty wsteczne pełnią funkcję mieszadła)
  • pokrywa z miarką
  • kopystka
  • Varoma wraz z wkładem i pokrywą (do gotowania na parze)
  • motylek
  • koszyczek
  • osłona przed rozpryskiwaniem

Elementy wchodzące w skład zestawu dla urządzenia Sam Cook Wi-Fi PSC-11:

  • nóż
  • dwustronna tarcza do ścierania/cięcia w plastry
  • mieszadło
  • motylek
  • misa z pokrywką
  • naczynie do gotowania na parze
  • metalowy koszyczek

Warto wspomnieć, że niektóre akcesoria, na przykład noże w Thermomixie, mogą pełnić kilka różnych funkcji.

Co więcej, przy zakupie urządzenia niemieckiego producenta otrzymujemy 6 miesięcy bezpłatnego dostępu do abonamentu Cookidoo. Subskrypcja w wersji płatnej kosztuje nas 199 złotych rocznie.

Dobra prezencja to podstawa

Oczywiście w urządzeniach AGD codziennego użytku chodzi przede wszystkim o to, żeby działały. Nie da się jednak zaprzeczyć, że istotny wpływ na podejmowane przez nas wybory wywiera również wygląd konkretnych produktów. Interesuje nas ich wielkość, kolor, kształt. Nic dziwnego, w końcu w przypadku sprzętu, którego wartość sięga kilku tysięcy złotych, możemy oczekiwać, że będzie on się dobrze prezentował w przestrzeni naszej kuchni.

thermomix sparkling black

Porównując ze sobą Thermomix TM6 i termorobota od MPM, ciężko wyłonić zwycięzcę w kategorii stylu. Zwłaszcza gdy do naszego zestawienia przyjmiemy jeszcze niedawno dostępną w sprzedaży wersję limitowaną niemieckiego producenta, Thermomix TM6 Sparkling Black. Co zatem powiemy o designie urządzeń?

Obie propozycje multicookera, z racji natury tego sprzętu, są do siebie dość podobne. Nie da się jednak nie zauważyć, że niemiecki robot nawet w swej standardowej, jasnej odsłonie kolorystycznej, przybiera jakby łagodniejszą od swojego konkurenta formę. Uniwersalną kolorystykę urządzeń oparto się o połączenie często występujących w kuchni kolorów: bieli, czerni i srebrnej stali. Wyposażone w sporych rozmiarów dotykowy ekran, oba modele prezentują się nowocześnie, ale też i elegancko.

Kwestia najważniejsza, czyli ile to kosztuje i jak to zdobyć

Co warto powiedzieć, to to, że kolejne porównania sprzętów typy multicooker nie są wcale próbami zdetronizowania królującego od lat robota gotującego marki Vorwerk. Są one raczej odpowiedzią na stawiane przez konsumentów pytania o nieco bardziej przyjazne dla portfela alternatywy tego urządzenia. Pytania, których występowanie z pewnością zintensyfikuje nowa cena, z którą przychodzi nam się mierzyć od 07 stycznia tego roku. Aby móc zamówić oryginalnego Thermomixa, musisz dysponować kwotą w wysokości 6455 złotych.

Nie da się przecież ukryć, że jednorazowe wydanie kwoty przekraczającej 6, a w zestawie ze specjalną dostawką Thermomix Friend nawet 8 tysięcy złotych, będzie dla większości z nas wyraźnie odczuwalne jeszcze przez czas pewien po dokonaniu zakupu. Pamiętajmy też, że pojawiające się co jakiś czas dodatkowe akcesoria do kultowego urządzenia, również nie należą do najtańszych. Jako przykład możemy podać nowość w ofercie Vorwerk, czyli Thermomix Sensor. Przy takim spojrzeniu na sprawę, poszukiwanie urządzenia oferującego podobne możliwości po bardziej przystępnej cenie, lecz przy może odrobinę mniej renomowanej oprawie, znajduje swoje uzasadnienie. Zresztą nie tylko o cenę się tutaj rozchodzi.

Aby posiąść na własność wymarzonego pomocnika, nie wystarczy udać się do najbliższego sklepu z artykułami gospodarstwa domowego. W tym celu konieczne jest umówienie się na prywatną prezentację, którą przedstawiciel handlowy Thermomixa przeprowadzi u nas w domu. Owszem, taki proces sprzedażowy ma swoje zalety, jednak nie każdemu taka forma będzie odpowiadać.

thermomix prezentacja

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku oferowanego przez markę MPM termorobota Sam Cook PSC-11. Multicooker dostępny jest w sprzedaży stacjonarnej w sieciowych sklepach z asortymentem AGD. Cena urządzenia jest również zdecydowanie bardziej przystępna. W Media Expert nabędziemy je już za 2299 złotych. Co więcej, robot z linii Sam Cook można bez problemu zakupić na raty, co w przypadku Thermomixa możliwe jest tylko od święta.

Multicooker od Vorwerk czy MPM

Po zakończonym porównaniu urządzeń wypadałoby chyba wskazać zwycięzcę. Czy możemy jednak jednoznacznie określić, który z producentów stanął na wysokości zadania i sprostał oczekiwaniom współczesnego miłośnika gotowania? Niestety, wydanie jednej, uniwersalnej opinii jest raczej niemożliwe, a to dlatego, że każdy z użytkowników sprzętów AGD ma swoje własne potrzeby i upodobania. To, co nam może wydać się niezbędne, dla kogoś innego będzie tylko niepotrzebnym udziwnieniem.

Zarówno Thermomix, jak i termorobot Sam Cook PSM-11 mogą poszczycić się zgrabnym designem, wykorzystaniem nowoczesnej technologii, a także, co najważniejsze w tym zestawieniu, zbliżoną funkcjonalnością. Tym, co tak naprawdę tworzy między nimi wyraźną przepaść, jest cena.

Jakiego więc dokonać wyboru? Zainwestować w ekskluzywny sprzęt czy zadowolić się jego mniej prestiżowym odpowiednikiem? Postawić na łatwy proces zakupu czy urządzić prywatny pokaz w gronie przyjaciół? A może wystarczy zadać sobie pytanie, czego nam tak naprawdę w kuchni potrzeba, jeśli nie jedynie sprawnego kuchennego pomocnika?

Fot. Ilustracje w treści: materiały Vorwerk Group oraz MPM agd S.A.