niedziela, 14 lipca

Co nam Vorwerk przyniesie w Nowym Roku? Według większości pojawiających się w sieci sygnałów będzie to nowość od Thermomixa. Niestety, nie mamy na myśli zmodernizowanej wersji gotującego robota. Zmiana, na którą każą się nam przygotować prorocze głosy, dotyczy jednego tylko atrybutu urządzenia – ceny.

I nie jest wizja napawająca optymistycznie. Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, producent będzie wiernie trzymał się swojej strategii i niedługo po nastaniu nowego roku ogłosi podwyżki cen za oferowane przez siebie urządzenia.

Nie taki Thermomix drogi, jak go malują?

Patrząc z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba, obowiązująca dziś za urządzenie niemieckiego producenta cena, może wydawać się zdecydowanie przesadzona. Są jednak dowody na to, że nic co ludzkie, nie jest nam obce, więc i gotowanie z Thermomixem, którego koszt na dziś wynosi 5995 złotych, nie może w naszym kraju pozostawać wielką niewiadomą.

Niezależnie więc od ogłaszanych niezmiennie pogarszających się warunków ekonomicznych, społeczeństwo polskie szturmem przejmuje dostępne w sprzedaży kuchenne sprzęty. Skąd to wiemy? Cóż, firma Vorwerk nie kryje się ze swoimi sukcesami. Na ten temat wypowiadał się również dyrektor generalny oddziału polskiego marki, Wojciech Ćmikiewicz:

Liczba naszych klientów stale rośnie, prawie co dwie minuty sprzedawany jest Thermomix w Polsce. Szacujemy, że ponad 1 milion 300 tys. klientów, posiada różne modele urządzenia. W 2020 r. zanotowaliśmy wzrost wartości sprzedanych towarów i usług o 64,9 proc., a w roku 2021 o 42,8 proc. Jeszcze nie podsumowaliśmy do końca naszych wyników za rok 2022, dlatego nie możemy podać konkretnych danych. Możemy jednak powiedzieć, że ubiegły rok był bardzo dobry dla Vorwerk Polska.

O tym, jak sytuacja kształtowała się w kolejnych miesiącach, wiemy z kolei z danych statystycznych udostępnionych przez Vorwerk Polska. I nie ukrywamy, biorąc pod uwagę fakt, że cena urządzenia, które jeszcze w czerwcu 2022 roku wynosiła 5495 złotych, a w lipcu wzrosła do 5745 złotych, że mogą świadczyć o niepodważalnym fenomenie tego sprzętu. W samym bowiem roku 2022 w naszym kraju zakupiono ponad 246 tysięcy egzemplarzy Thermomixa. To daje ponad 20 tysięcy urządzeń w skali miesiąca. Liczba sfinalizowanych transakcji wynosi to około 676 w skali jednego dnia.

Jak widać, kolejne podwyżki nie odstraszają miłośników kulinariów. Przypomnijmy jeszcze, że kwota obowiązująca od połowy 2022 roku nie jest tą, z którą spotykamy się dzisiaj. Od początku roku 2023 cena, jaką przychodzi nam płacić za wymarzonego robota to już 5995 złotych. I właśnie teraz, u progu zmiany kalendarza, nawiedziło nas widmo kolejnego wzrostu.

Ile za robota z Niemiec?

Śledząc doniesienia z bliższych i dalszych zakątków Internetu, możemy oczekiwać, że kolejna podwyżka nie będzie jedynie kosmetyczną korektą. Chcąc wejść w posiadanie Thermomixa TM6, który dziś jest głównym promowanym przez Vorwerk artykułem, będziemy musieli przygotować kwotę o blisko 500 złotych wyższą, niż ta obowiązująca dotychczas. Jeśli więc grudniowa aura zepchnie nas w krainę zimowego snu i nie zdążymy na czas, może się okazać, że za ten sam model robota gotującego, który mogliśmy kupić taniej przed zmianą daty, w kolejnym roku przyjdzie nam zapłacić niemalże 6 i pół tysiąca złotych.

Jeśli interesują Cię informacje na temat produktu Thermomix, zapraszamy do zapoznania się z naszymi pozostałymi artykułami.

Fot. Ilustracje w treści są materiałami prasowymi Vorwerk Group

Z redakcją Think-About związałam się pod koniec 2023 roku i od tego momentu nieustannie zgłębiam tajemnice drugiej strony konsumenckiego świata. Każdego dnia tworzę różnego rodzaju treści, które, mam nadzieję, pomagają Czytelnikom w podejmowaniu bardziej świadomych zakupowych decyzji. W ostatnich latach zdobywałam doświadczenie jako copywriter, współpracując z klientami indywidualnymi, agencjami czy firmami IT. Często tworzenie konkretnych artykułów wiązało się z eksploracją tematów dotychczas mi obcych, co jednak nigdy nie było dla mnie przeszkodą. Wręcz przeciwnie. Możliwość nieustannego poszerzania swojej wiedzy to coś, co niezmiennie pociąga mnie w moim zawodzie. Z wykształcenia jestem muzykiem, jednak to zabawa słowem od dziecka dawała mi prawdziwą radość. Chociaż w swoim życiu pracowałam już w różnych branżach, wiem, że pisanie jest tym, co chcę i co mam szczęście robić na co dzień. W trakcie studiów, oprócz tworzenia dla własnej przyjemności, publikowałam teksty na portalu muzycznym Cameral Music oraz w kwartalniku muzycznym Kamerton. Obecnie prowadzę bloga, na którym pozwalam sobie na dzielenie się z innymi własnym zdaniem na różne tematy oraz tworzoną przeze mną miniaturową prozą. Gdy nie piszę - rysuję, czytam książki o hobbitach i pierścieniach, różach bez imion i stuleciach samotności. Słuchając audiobooków, śledzę losy małego belgijskiego detektywa, a czas przed  teleodbiornikiem spędzam obserwując pojedynki na miecze świetlne i podróże w nadprzestrzeni.