Wstęp

Konwertowalne notebooki oraz hybrydowe tablety to temat niezwykle gorący. Właściwie są to urządzenia innowacyjne same w sobie, jednakże producenci wciąż próbują czymś nas zaskoczyć. Nawet niewielkie odstępstwo od ogólnie przyjętej koncepcji, może być wyróżnikiem który będzie miał decydujący wpływ na sprzedaż.

Acer zaproponował nowatorski pomysł związany z najbardziej newralgicznym punktem tego typu produktów. Opracowane złącza klawiatury i głównej jednostki oparte zostało na silnych magnesach, pozwalających wyeliminować niewygodne zaczepy. Zapraszamy do zapoznania się z naszą recenzją notebooka Switch 10.

Wygląd i budowa

Acer przyzwyczaił już nas do delikatnego baraku polotu w kwestii opakowywania swoich urządzeń. Przypadek Swich 10 nie jest co prawda tak przerysowany jak znany nam Acer E 15, jednakże zarówno samo opakowanie jak i jego wnętrze są dość ascetyczne. Kolorowe pudełko, prócz samego komputera zawiera niewielki zestaw instrukcji oraz składaną ładowarkę.

Oczywiście budowa notebooka jest w tym wypadku kluczowa. Pierwszy rzut oka na Switcha nieco rozczarowuje. Mamy do czynienia z dość grubym produktem, z dziwnie dobranymi materiałami i kolorystyką. Akt tragedii dopełniony został przez ostre krawędzie połączone z zaokrąglonym dołem obudowy. Można dojść do wniosku że wzornictwo zostało zaczerpnięte od Apple z lat ’90.

Na jednym z boków umieszczono otwór mikrofonu, czytnik kart microSD, złącze micro USB, złącze micro HDMI oraz gniazdo ładowarki. Obecny z tej strony klasyczny port USB, dostępny jest wyłącznie w trybie pracy z podłączoną klawiaturą. Drugi bok zajmują przyciski do regulacji głośności, włącznik urządzenia oraz gniazdo Jack 3,5 mm.

Jeśli chodzi o zastosowane materiały, mamy do czynienia ze sporą dawką niezdecydowania. Cała konstrukcja wykonana została z matowego, srebrnego tworzywa w dwóch odcieniach.  Jaśniejszy obejmuje część roboczą, ciemniejszy podstawę notebooka. Plastik ten nie robi najlepszego wrażenia, jednakże wydaje się być odporny na uszkodzenia. Górę zamkniętego Switcha 10 pokryto materiałem przypominającym szczotkowane aluminium, które przy niektórych rodzajach oświetlania, odcina się od całości wpadając w lekki odcień błękitu. Na podstawie  ulokowano również podstawki z dość twardej gumy.

Tradycyjnie po odłączeniu ekranu, nasz konwertowany laptop może pracować w 4 trybach: notebook, tablet, odwróconego ekranu, oraz namiotu. Switch 10 nie należy do urządzeń najlżejszych, ale jego waga (zgodnie z zapewnieniami producenta 585 g) jest całkowicie akceptowalna.

Przyciski odpowiadające tym znanym z myszki, ukryte zostały pod niewielkim touchpadem. Bezpośrednio pod ekranem umieszczona została para głośników.

Użytkowanie

Specyfikacja techniczna (dane producenta):

    • Procesor: Intel Atom Z3745 4x 1.33GHz
    • Pamięć: 2GB LPDDR3
    • Czytnik kart: microSD
    • Dysk: SSD 32GB
    • Przekątna ekranu: 10,1”
    • Typ wyświetlacza: Dotykowy, LCD IPS HD (1336 x 768) LED
    • Wymiary: 8,9 x 261,6 x 177,1 mm

System: Windows 8.1

Zaczynając od największego wyróżnika Switch 10 – czyli magnetycznych zaczepów ekranu. Rozwiązanie sprawdza się całkiem przyzwoicie, natomiast my możemy zapewnić, że zostało dopracowane. Mieliśmy okazję trzymać w swoich rękach jeden z końcowych prototypów i wszystkie niedoskonałości wieku dziecięcego (w tym problemy z zaczepami), zostały wyeliminowane w testowanym urządzeniu. Tak więc klawiatura nie odłącza się samoistnie (notebook można spokojnie podnosić za tylko jeden z elementów), jednakże jej odłączenie nie wymaga żadnego wysiłku.

Co prawda czasami ekran potrafi umocować się koło zaczepów,  są to jednak sytuacje okazjonalne i nie powodujące najmniejszych problemów, jednocześnie magnesy nie są tak silne żeby zbierać wszelkie metalowe elementy w swoim otoczeniu. Gdybyśmy byli wyjątkowo czepialscy (ale nie jesteśmy), zwrócilibyśmy uwagę, że przy maksymalnym rozłożeniu, ekran przeważa  resztę komputera.

Gratulacje należą się każdemu, kto przy pierwszych podejściach do Switcha nie wetnie wtyczki ładowania do gniazda mini Jack – oczywiście nie jest to wada produktu (który swoją drogą ochoczo rozpoznaje ładowarkę jako zestaw słuchawkowy).

Wszystkie tryby pracy sprawdzają się wyśmienicie, oferując przyzwoitą stabilność komputera.

Zdaniem producenta, jednym z głównych wyróżników urządzenia jest ekran. Wykonany w technologii Zero Air Grip wyświetlacz (matryca przylegająca bezpośrednio do osłony), zabezpieczony został szkłem Gorilla Glass 3. Dostępny aktualnie na rynku Switch 10 oferuje rozdzielczość obrazu Full HD (1920 x 1200) oraz matrycę IPS. Podczas zakupu warto zwrócić uwagę czy nie mamy do czynienia z pierwszą produkcyjną generacją, z nieco słabszym ekranem. Poszczególne modele różnią się również zastosowanym dyskiem (SSD 32 GB lub SSD 32 GB + HDD 500GB).

Pod kątem wydajności nie należy spodziewać się fajerwerków. Konfiguracja została oparta na 4-rdzeniowym procesorze Intel Atom Z3745, oferującym mocno ograniczone możliwości. Jednakże oczywistym jest, że tego typu notebooki nie są urządzeniami dedykowanymi do pracy. Moc obliczeniowa wystarcza natomiast spokojnie, nawet do pracy z prostą obróbką grafik w Photoshopie, czy zabawy z mniej wymagającymi grami.

Dotykowy ekran działa całkowicie poprawnie, doskonale uzupełniając klawiaturę w klasycznym trybie pracy. Instalowany fabrycznie Windows 8, nieźle współgra z całą platformą. Dziwnego błędu dopatrzyliśmy się podczas wykorzystania dotykowych komend na przeglądarce Firefox – wielokrotnie zamiast otwarcia hiperłącza, kliknięcie skutkowało pojawieniem się migającego symbolu oznaczającego edytowalne pole tekstowe.

Dobrze sprawuje się również niewielka klawiatura. Mimo topornego wyprofilowania obszaru roboczego, trudno mówić o braku komfortu. Zaskoczeniem jest fakt, że materiał obudowy który zdawał się być odporny na uszkodzenia dość łatwo wytarł się w okolicach touchpada (przypadek dotyczy dwóch testowanych przez nas modeli).

Podsumowanie

Praca redaktora IT ma jedną zasadniczą wadę – często poddaje się testom sprzęt, którego prawdopodobnie nigdy by się nie kupiło, jednakże po 2 tygodniach zabawy trudno wyobrazić sobie bez niego normalne funkcjonowanie. Acer Switch 10 zdecydowanie przypadł nam do gustu, mimo iż zazwyczaj za jedno z głównych kryteriów przyjmujemy wzornictwo. Nieco kulejący wygląd został nadrobiony fantastyczną funkcjonalnością, wzorową wygodą oraz starannym wykonaniem.

Warto dodać, że ekran dotykowy w notebooku jest rozwiązaniem tak fantastycznym, że już po 3 dniach użytkowania nasze przyzwyczajenie osiągnęło apogeum skutkujące, nieco głupio wyglądającymi próbami klikania w nasze tradycyjne wyświetlacze.

 

Acer Aspire E15 E5-571G-3170 został przez nas wyróżniony w kategorii:

Think About przyznaje wyróżnienia wyłącznie produktom testowanym w redakcji. Każdy nagrodzony produkt posiada godne uwagi cechy które odzwierciedlane są w postaci znaczków. Więcej o kategoriach przyznawanych wyróżnień można przeczytać tu: think-about.pl/wyroznienia-think-about

 

 

 

 

 

Za udostępnienie sprzętu do testów dziękujemy firmie:

Wszystkie zdjęcia w recenzji zostały wykonane z wykorzystaniem aparatu Cannon EOS M

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.