poniedziałek, 20 maja

O czym mowa?

Niedroga nawigacja obsługująca AutoMapę zawsze wzbudza duże zainteresowanie nabywców. Nie inaczej jest z Drive, urządzeniem oferowanym przez polską markę NavRoad.

Głównym kryterium w tym wypadku jest niezawodność, osoby szukające dodatkowych fajerwerków sięgają po produkty z innej półki cenowej. Postanowiliśmy sprawdzić czy Drive jest wolna od irytujących błędów.

Wygląd i budowa

Nawigacja trafiła do naszej redakcji w kartonowym opakowaniu, opatrzonym zdjęciami samego urządzenia oraz informacjami o jego parametrach technicznych. Zestaw obejmuje nawigację, uchwyt na szybę, ładowarkę samochodową, kabel USB, zestaw instrukcji oraz kartę microSD. Zawartość opakowania jest więc całkowicie satysfakcjonująca.

Obudowa nawigacji w większej części, wykonana została z czarnego tworzywa. Jedynie ramka ekranu ozdobiona została materiałem przypominającym szczotkowane aluminium. Jakość materiałów jest przeciętna, ale w pełni akceptowalna. Pierwszy rzut oka robi wręcz zaskakująco dobre wrażenie.

Na jednym z boków ulokowano gniazda: słuchawkowe, mini USB oraz kart pamięci. Ekran pokryto warstwą powłoki lustrzanej, poprawiającej widoczność przy dużym nasłonecznieniu. Powierzchnia wyświetlacza robi wrażenie stosunkowo odpornej na uszkodzenia.

Użytkowanie

Specyfikacja techniczna:

  • system operacyjny Microsoft Windows CE 6.0
  • ekran 5″ TFT LCD o rozdzielczości 480 x 272 pikseli
  • procesor Mstar 2531, 800 MHz + 128 MB RAM
  • 66-kanałowy moduł GPS (MSR 2112)
  • 128 MB pamięci FLASH
  • czytnik kart microSD, do 32 GB
  • dodatkowo: odtwarzanie filmów, odtwarzanie muzyki, galeria zdjęć, e-book, kalendarz, kalkulator, gry
  • wymiary: 134 x 84 x 12 mm
  • akcesoria: ładowarka samochodowa, kabel miniUSB-USB, ramię uchwytu nawigacji, rysik do ekranu


Pierwsze uruchomienie Drive jest sprawą stosunkowo prostą. Urządzenie pracuje pod kontrolą nieco archaicznego systemu Windows CE 6, uzupełnionego o autorską nakładkę NavRoad.

Następnie zgodnie z naszymi preferencjami możemy zainstalować własną mapę, lub też skorzystać z dostarczanej przez producenta NavRoad Navigator Free. Darmowe rozwiązanie oparte zostało na społecznym systemie kartograficznym OpenStreetMap i mimo iż obejmuje imponującą liczbę państw, charakteryzuje się sporymi brakami w zestawieniu tras. Kolejnym minusem jest ubogie, mało intuicyjne menu, oraz bardzo okrojona grafika. Mimo możliwości regulacji głośności lektora z poziomu ekranu, zabrakło przycisku jego całkowitego wyciszenia. Problemy sprawiał również niedziałający tryb nocny, oraz brak funkcji zapamiętywania ostatnich ustawień ekranu. Słabe wrażenie potęguje niska dokładność, wynikająca prawdopodobnie z błędnego skalowania mapy. Efektem tego często zdarza się, że położenie samochodu wyświetlane jest poza pasem ruchu. Sytuację ratuje nieco sprawna zmiana trybu pracy (2D – 3D), oraz dostępność trybów jazdy rowerem i wędrówek pieszych. Szczyt frustracji osiągany jest natomiast podczas wyszukiwania celu – lista adresów często nie ma związku z wpisaną w wyszukiwarkę frazą. Często zdarza się również przypadkowe wybranie błędnego adresu bez możliwości powrotu do wyszukanej listy celów. Ze względu na miniaturowe ikony, niezbędne okazuje się natomiast wykorzystanie rysika.

Urządzenie było testowane między innymi podczas 1800 kilometrowej wyprawy na IFA 2014 ciągnącej się przez Polskę, Czechy oraz Niemcy. Właśnie prosty odcinek Wrocław – Berlin okazał się być wyzwaniem przerastającym możliwości Navigator Free. Słabo wyglądała również sytuacja podczas nawigowania po mieście, próba ominięcia centrum Berlina zakończyła się bliskim spotkaniem z Bramą Brandenburską i Bundestagiem.

Jednakże już od samego początku było jasne, że informacja o kompatybilności z AutoMapą nie jest przypadkiem i właśnie ona ma być główną aplikacją stosowaną na Drive. Faktycznie instalacja nowego zestawu map przebiegła bez najmniejszych problemów, równie obiecująco przedstawiało się pierwsze uruchomienie. Uznany system wystrzegł się większości wad Navigator Free, będą jednocześnie wyznacznikiem standardów w swojej klasie. AutoMapa pozwala się chociażby cieszyć automatyczną zmianą trybów Noc-Dzień, czy sprawnie działającym asystentem pasa ruchu. Zaskoczeniem był fakt, że polska wersja AutoMapy posiada w swojej bazie mniejszą ilość miejscowości niż darmowe oprogramowanie oferowane przez NavRoad.

Poprawność pracy AutoMapy  zweryfikowała nasza długa wyprawa. Okazało się, że mimo zapewnianej kompatybilności często pojawia się komunikat o błędzie związanym z wczytywaniem dalszych odcinków mapy. Nasze przypuszczenia wskazują na niewystarczającą ilość pamięci operacyjnej w urządzeniu, jednakże należy pamiętać, że wiele osób korzysta z AutoMapy na urządzeniach o słabszej konfiguracji technicznej. Wypatrzyliśmy również dość dziwny błąd wyświetlania ikon, którego zdjęcie zamieszczamy poniżej.

Akumulator po pełnym naładowaniu wystarcza na około 3 godziny pracy urządzenia. Wynik ten można uznać za całkiem satysfakcjonujący. Nieźle wypada również stabilne mocowanie uchwytu na szybę, oraz szybkość nawiązywania połączenia z satelitami. Na pochwałę zasługuje ekran, który jest widoczny nawet w mocnym słońcu.

Podsumowanie

NavRoad Drive należy traktować jako urządzenie przeznaczone do pracy z AutoMapą i niestety właśnie w tym aspekcie zawodzi. Testowany egzemplarz miał poważne problemy z kompatybilnością. Nieco lepiej sprawowała się darmowa mapa dołączana do zestawu, jednakże jest ona słabsza niż chociażby ta zastosowana w konkurencyjnym Larku FreeBird, który przy okazji doskonale spisuje się w połączeniu z AutoMapą. Niestety problemy z mapami całkowicie zaprzepaściły szansę, którą urządzeniu dawała udana konstrukcja w połączeniu z niezłym wyświetlaczem i zastosowaniem dobrej jakości materiałów. Najniższa cena za jaką udało nam się znaleźć Drive wynosiła 234 zł.

 

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.