czwartek, 20 czerwca

O czym mowa?

MobileLite Wireless G2 to połączenie bezprzewodowego czytnika kart pamięci z routerem i Power Bankiem. Urządzenie jest dość unikatowe, dlatego też postanowiliśmy sprawdzić jego możliwości w praktyce.

Wygląd i budowa

Muszę przyznać, że lubię pudełka z okienkiem, ukrytym za przypinanymi na rzep drzwiczkami. Mógłbym powiedzieć że pozwala to obejrzeć produkt przed zakupem, jednak ja po prostu cieszę się jak coś ma ten mały rzepik. Pomijając pierwszy entuzjazm, czytnik G2 został całkowicie zwyczajnie zapakowany.

Wnętrze opakowania kryje zestaw składający się z czytnika, instrukcji, kabelka micro USB oraz adaptera SD/micro SD.

Urządzenie ma płaską obudowę o grubości nie przekraczającej 2 cm. Na jej spodzie ulokowano miniaturowe nóżki. Większość konstrukcji wykonano z czarnego matowego, plastiku przedzielonego białą listewką  (oreo?).

Frontową część zajmują trzy diody aktywności (zasilanie, internet, WiFi), włącznik, przycisk reset oraz złącze gniazda micro USB. Przycisk zasilania został nieco wgłębiony, co ma zapobiegać przypadkowemu wciśnięciu. Na lewym boku ulokowano wejścia USB i SD, natomiast z tyłu znajduje się złącze kabla sieciowego.

Praca

Przed pierwszym użyciem czytnik wymaga wstępnej konfiguracji oraz pobrania dedykowanej aplikacji na urządzenia mobilne. Oprogramowanie dostępne jest w Google Play i App Store, co oznacza że z pełnej funkcjonalności będą się cieszyć właściciele sprzętu z oprogramowaniem Android i iOS. Niestety sekwencja kliknięć i przytrzymać włącznika, niezbędnych do uruchomienia pożądanego trybu nie jest intuicyjna i wymaga zajrzenia do instrukcji. Naturalnie w pierwszym kroku konfiguracji, użytkownik musi za pomocą aplikacji zdefiniować hasło dostępu do łączności WiFi z czytnikiem.

Obsługa aplikacji jest wyjątkowo prosta i co istotne – odbywa się w języku polskim.

Zasada działania urządzenia jest prosta. MobileLite G2 tworzy sieć WiFi do której można połączyć się z poziomu aplikacji na smartfonie, bądź miejsca sieciowego na komputerze. Po podłączeniu pamięci USB lub karty SD, użytkownik otrzymuje pełen bezprzewodowy dostęp do jej zawartości.

Czytnik można podłączyć również do Internetu przewodowego, zmieniając go w mobilny router udostępniający łączność z siecią poprzez WiFi. Ze względu na gabaryty siła modułu WiFi nie zachwyca. Łączność jest dostępna zazwyczaj w obrębie jednego pomieszczenia.

Urządzenie posiada ponadto wbudowany akumulator litowo-jonowy 4640 mAh. Pozwala on na 13 godzin pracy, bądź wykorzystanie w roli Power Banku do podładowywania urządzeń mobilnych.

Podczas miesięcznych testów, nie odnotowaliśmy żadnych problemów z działaniem którejkolwiek z funkcjonalności czytnika. Jakość materiałów oraz wykonanie urządzenia stoją na wysokim poziomie. Zastosowane plastiki są odporne na uszkodzenia, jednak po zabrudzeniu dość trudno je doczyścić – to niewielki minus, ale warto pamiętać że mamy do czynienia z urządzeniem przeznaczonym również do pracy w podróży.

 

Podsumowanie

Kingston MobileLite Wireless G2 to przede wszystkim solidne narzędzie. Urządzenie wyśmienicie spełnia swoją funkcję, jednocześnie kryjąc kilka ciekawych rozwiązań. Biorąc pod uwagę popularność kieszonkowych routerów, MobileLite G2 zdaje się być produktem niedocenionym na rynku. Kryje on przecież o wiele więcej możliwości.  Pozytywne wrażenie robi jakość wykonania sprzętu, jak również intuicyjna, polskojęzyczna aplikacja. Jedyną rzeczą wymagającą dopracowania jest sposób intuicyjnej obsługi z wykorzystaniem jednego przycisku.

Kingston MobileLite Wireless G2, został nagrodzony przez redakcję wyróżnieniem:


 

Think About przyznaje wyróżnienia wyłącznie produktom testowanym w redakcji. Każdy nagrodzony produkt posiada godne uwagi cechy które odzwierciedlane są w postaci znaczków. Więcej o kategoriach przyznawanych wyróżnień można przeczytać tu: think-about.pl/wyroznienia-think-about.
Kilka słów więcej o recenzji czytnika znajdziecie również w naszym tygodniowym zestawieniu:

Za udostępnienie sprzętu do testów dziękujemy firmie:

 

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.