czwartek, 20 czerwca

Lily to dron podążający za obiektem, który jest w stanie robić zdjęcia i nagrywać filmy. Pomysłodawcy określają urządzenie mianem rewolucyjnego. Najpewniej jednak po prostu niezbyt uważnie czytali Think-About, gdyż już jakiś czas temu opisywaliśmy inne koncepty dronów podążających za obiektem. Przykładem może być Zano czy bardzo futurystyczny NIXIE.

[iframe width=”600″ height=”338″ src=”https://www.youtube.com/embed/4vGcH0Bk3hg?rel=0″ frameborder=”0″ allowfullscreen></iframe]

Nie można jednak powiedzieć o Lily, że to całkowita kopia innych, dostępnych konceptów. Użytkownik, aby dron mógł za nim podążać, musi nosić ze sobą niewielkie urządzenie przypominające zegarek. Z jednej strony może wydawać się to uciążliwe, z drugiej zaś pozwala uwolnić się od konieczności noszenia ze sobą smartfona.

Gadżet jest w stanie poruszać się z prędkością 40 km/h co wydaje się być bardzo przyzwoitym wynikiem. Dron jest wodoodporny, potrafi także pływać, pozwoli mu to na spokojne lądowanie na wodzie. Sporą zaletą urządzenia są także jego gabaryty. Bez problemu zmieści się w plecaku, nie jest także cięższy od przeciętnego laptopa.

Jeżeli chodzi o sprzęt foto, aparat posiada zamontowany 12-megapikselowy aparat, Lily jest także w stanie nagrywać filmy w jakości HD. Jedynym, ale bardzo dużym, mankamentem jest znajdująca się wewnątrz bateria. Na jednym ładowaniu dron potrafi lecieć i nagrywać jedynie przez 20 minut.

Urządzenie ma pojawić się w sprzedaży w lutym 2016 roku. Oprócz krótkiego czasu nagrywania zaskakująco wysoka wydaje się także jego cena, tylko nieliczni będą w stanie wydać 999$ za robiącego zdjęcia drona.