Każdy z nas kojarzy pewne produkty, jak i sprzęty firm pojawiających się cyklicznie w Lidlu oraz Biedronce. Choć nie są to marki własne, sprawiają wrażenie wyłączności, a przynajmniej – szerszej dostępności, niż gdziekolwiek. Czy jedną z nich podebrała właśnie konkurencja?
Gdyby nie głośne przepychanki dwóch tytułowych sklepów, sytuacja zapewne nie wywołałaby we mnie większego zaciekawienia. Wojna konkurencyjna urosła jednak do tego stopnia, że trudno wierzyć w przypadki, a kilka głośnych akcji to część strategii. Niech zamilknie ten, kto nie dostrzegł kontrowersyjnych banerów plujących na drugą sieć, bądź głośnych tez dotyczących tańszego koszyka. Akcja z pączkami również zdobyła uwagę konsumentów, choć od tego czasu wydarzyło się doprawdy sporo. Rozlała się nie tylko marmolada, ale i pozwy.
MPM w sklepach Lidla
Biedronka ma w swoim asortymencie kilka marek własnych, ale bazuje również na znanych producentach – w tym polskiej firmie MPM. Sprzęty pojawiają się w sklepach cyklicznie, w ofercie internetowej są niemal cały czas i to w dość szerokim wachlarzu rozwiązań. Niegdyś usłyszałam nawet, że markę tę kojarzą konsumenci jako należącą do Biedronki (to akurat kłamstwo). Tak czy inaczej, ukazuje przynależność pewnych marek do sieci sklepów i poziom ich bezpośredniego skojarzenia.
Wśród aktualnie dostępnych sprzętów znajdziemy m.in. robota kuchennego, ekspres ciśnieniowy, mikser, czajnik, a nawet odkurzacz. Kategoria AGD jest bliska zarówno Biedronce, jak i niemieckiej sieci sklepów, choć dotychczas MPM raczej nie pojawiał się na półkach Lidla – aż do teraz. Przeglądając najnowszą gazetkę z artykułami dostępnymi od 20.05, natknęłam się na kilka produktów. Mowa tu o żelazku i dwóch wariantach czajnika bezprzewodowego. Ceny pozycji wahają się od 39,99 zł do 69,90 zł, tak więc jak przystało na polską markę, jest budżetowo.


Abstrahując od samych parametrów sprzętów, ich wprowadzenie jest dość zaskakujące. Pytanie, czy to pstryczek w stronę Biedronki, czy może zupełny przypadek i poszerzanie oferty? Myślę, że jednoznacznej odpowiedzi nie uzyskamy, choć dalsze ruchy sieci mogą nam to nieco zobrazować. Z punktu widzenia konsumenta – postrzegam to na plus. Jeśli produkt będzie dostępny w dwóch konkurujących ze sobą sieciach, pora upolować lepszą cenę. Najbliższe tygodnie pokażą, czy to jednorazowa akcja, czy MPM na stałe zagości na półkach Lidla. Domniemam jednak, że takich rarytasów jak wspomniany wcześniej robot kuchenny tu nie uświadczymy.
Warto pamiętać, że Lidl ma dość rozbudowaną ofertę produktów AGD pod marką własną – w tym m.in. Monsieur Cuisine (nawiasem mówiąc, sprzęt jest obecnie dostępny w promocji). Innymi słowy, wątpię aby miał w planach wprowadzać asortyment mogący bezpośrednio konkurować z Silvercrest. Niemniej, im większy wybór – tym lepiej. Korzyść jest w naszym portfelu, a z przepychanek reklamowych można się już podśmiewać. Dla ścisłości nadmienię, że tytułowe sprzęty MPM znajdziemy również w popularnych elektromarketach.
Może zainteresować Cię również: Polska sieć sklepów z mniejszym zyskiem. Konkurencja cenowa dyskontów zbiera plony?

