środa, 19 czerwca

Rodzina produktów szwajcarskiego producenta właśnie się powiększyła. Nowe wentylatory Stadler Form są nie tylko estetyczne, ale też funkcjonalne i bardzo wydajne. Co więcej, jeden z dwóch wprowadzonych w ostatnich dniach do sprzedaży modeli to pierwszy tego typu sprzęt, który przystosowano do użytku w zadaszonych przestrzeniach zewnętrznych.

Wentylatory Stadler Form w nowej postaci

Dwa modele wentylatorów, które powiększyły rodzinę produktów marki Stadler Form, zdecydowanie zasługują na uwagę. Kryjące się pod nazwą Finn i Finn mobile sprzęty z powodzeniem można bowiem wykorzystywać zarówno jako wentylatory stojące, podłogowe, jak i stołowe. Wszystko dzięki modułowej konstrukcji, która pozwala na wygodne dostosowywanie wielkości urządzenia.

Oba modele, dzięki swojemu prostemu, jednak ponadczasowemu designowi z łatwością wkomponują się w każdą przestrzeń zarówno w domu, jak i w nowoczesnym wnętrzu biurowym czy tym o charakterze komercyjnym. Jednak jak wiadomo, sam wygląd to nie wszystko, a funkcjonalność i wydajność stoją dziś na czele listy potrzeb konsumenta do zaspokojenia.

Najlepsze chłodzenie szwajcarskich wentylatorów

Oba wentylatory Stadler Form, Finn i Finn mobile, wyposażono w funkcję swing, której uruchomienie prowadzi do ruchu głowicy urządzenia po linii poziomej w zakresie 120°. Takie rozwiązanie zapewnia skuteczne i równomierne rozprowadzanie chłodnego powietrza w całym pomieszczeniu. Możliwe jest również zablokowanie pozycji głowicy i ukierunkowanie nawiewu w konkretnym kierunku, również w zakresie pionowym do 90°.

Do wyboru mamy aż osiem poziomów prędkości nawiewu – od delikatnej bryzy po naprawdę porządny podmuch wiatru. Uruchomiony tryb nocny pozwala na oszczędzanie energii – diody LED zostają wyłączone, a siła nawiewu zostaje zredukowana do minimalnego poziomu, zapewniając ciszę i spokój w pomieszczeniu. Dostępna jest również funkcja programowania automatycznego wyłączenia urządzenia po upływie czasu od 1 do 8 godzin.

Rewolucja chłodzenia na zewnątrz

Oba zaprezentowane przez Stadler Form wentylatory mają zapewniać najwyższy komfort użytkowania. Mówiąc jednak o nowościach marki, nie sposób pominąć istotnego wyróżnika modelu Finn mobile. Co w nim tak wyjątkowego?

Wraz z nadchodzącym latem, witamy w rodzinie Stadler Form modele Finn i Finn mobile, które zostały zaprojektowane we współpracy ze szwajcarskimi projektantami, Fabianem Bernhardem i Thomasem Burkardem. Nasze nowe wentylatory, dzięki swojemu stylowemu wyglądowi, doskonale wpisują się w niemal każde wnętrze, zapewniając przyjemne ochłodzenie przy minimalnym poziomie hałasu. Te mobilne modele to świetny wybór dla każdego, kto poszukuje funkcjonalnego rozwiązania, które przyniesie orzeźwienie w upalne dni, także na balkonie czy tarasie

Martin Stadler, dyrektor generalny Stadler Form

Finn mobile to pierwsze urządzenie tego producenta, które można bez obaw wykorzystać w zadaszonej przestrzeni na zewnętrznej. Możliwość tę daje nam wbudowana bateria o wytrzymałości do 35 godzin i opatrzona certyfikatem szczelności IP44. Takie oznaczenie potwierdza pełne bezpieczeństwo nawet w pomieszczeniach o podwyższonej wilgotności czy w warunkach zwiększających ryzyko zalania wodą.

Finn mobile wyposażono również w kabel sieciowy, co pozwala na zasilenie go energią w bardziej tradycyjny dla tego rodzaju sprzętów sposób. Jest to również przydatne rozwiązanie w przypadku spadku poziomu naładowania energii, o którym poinformuje nas zamontowany w obudowie wentylatora wskaźnik.

Wentylatory Stadler Form jako oszczędności i komfortu użytkowania

Na co warto zwrócić uwagę, szczególnie teraz, gdy z każdej strony słyszymy o nadchodzących podwyżkach cen za energię elektryczną, to fakt, że wprowadzone do sprzedaży modele odznaczają się bardzo niskim poborem mocy (od 1,6 W). Nie bez znaczenia dla użytkownika pozostaje również intuicyjna obsługa i prostota działań konserwatorskich (zdejmowana kratka ułatwiająca czyszczenie łopatek urządzenia).

Wentylatory Stadler Form Finn i Finn mobile dostępne są w sprzedaży na stornie producenta od 7 maja 2024 roku. Niebawem ich zakup będzie możliwy również w wybranych sklepach stacjonarnych w cenie 599 (Finn) i 849 złotych (Finn mobile).

Z redakcją Think-About związałam się pod koniec 2023 roku i od tego momentu nieustannie zgłębiam tajemnice drugiej strony konsumenckiego świata. Każdego dnia tworzę różnego rodzaju treści, które, mam nadzieję, pomagają Czytelnikom w podejmowaniu bardziej świadomych zakupowych decyzji. W ostatnich latach zdobywałam doświadczenie jako copywriter, współpracując z klientami indywidualnymi, agencjami czy firmami IT. Często tworzenie konkretnych artykułów wiązało się z eksploracją tematów dotychczas mi obcych, co jednak nigdy nie było dla mnie przeszkodą. Wręcz przeciwnie. Możliwość nieustannego poszerzania swojej wiedzy to coś, co niezmiennie pociąga mnie w moim zawodzie. Z wykształcenia jestem muzykiem, jednak to zabawa słowem od dziecka dawała mi prawdziwą radość. Chociaż w swoim życiu pracowałam już w różnych branżach, wiem, że pisanie jest tym, co chcę i co mam szczęście robić na co dzień. W trakcie studiów, oprócz tworzenia dla własnej przyjemności, publikowałam teksty na portalu muzycznym Cameral Music oraz w kwartalniku muzycznym Kamerton. Obecnie prowadzę bloga, na którym pozwalam sobie na dzielenie się z innymi własnym zdaniem na różne tematy oraz tworzoną przeze mną miniaturową prozą. Gdy nie piszę - rysuję, czytam książki o hobbitach i pierścieniach, różach bez imion i stuleciach samotności. Słuchając audiobooków, śledzę losy małego belgijskiego detektywa, a czas przed  teleodbiornikiem spędzam obserwując pojedynki na miecze świetlne i podróże w nadprzestrzeni.