poniedziałek, 17 czerwca

Parkside PWD 25 B3, to urządzenie dla cierpliwych łowców okazji. Sprzęt zadebiutował w styczniu 2023, a następnie wypadł z oferty stacjonarnej i online. Dyskont wysyłkowy udostępnił swoje zapasy już na wiosnę, ale w sklepach stacjonarnych trzeba było poczekać do późnego lata. Oto jest odkurzacz do sprzątania na sucho i mokro, który podobnie do swoich poprzedników skradnie serca klientów.

Lidl słynie z tanich narzędzi warsztatowych. Moje serce skradła seria Parkside Performance, ale regularnie sięgam również po produkty z podstawowej gamy. Największe zainteresowanie wzbudzają we mnie urządzenia, w których niewiele może się popsuć. Na tej liście od dość dawna znajduje się odkurzacz do sprzątania na mokro i sucho. Otóż kilka lat temu w podobnym czasie kupiliśmy z moim Tatą odkurzacze do warsztatu. Ja wybrałem Bosch’a Professional GAS 15 PS za 700 zł. Tata zdecydował się natomiast na pierwszą generację odkurzacza Parkside.

https://www.tiktok.com/@thinkaboutpl/video/7188945535485660422

Mój Bosch posiada długą listę przewag, jednak kiedy przychodzi do czyszczenia garażu zimą, muszę przełknąć gorycz zakupowej porażki. Otóż podczas gdy mój Bosch dławi się błotem i oczekuje opróżnienia, Parkside dopiero zaczyna odczuwać trudy pracy. Skąd wynika ta różnica? Na początek przyjrzyjmy się specyfikacji.

Parkside PWD 25 B3 – parametry techniczne

  • Moc: 1400 W
  • Pojemność zbiornika: 25 litrów
  • Sposób sprzątania: na sucho lub na mokro
  • Moc ssąca: 240 Air Watt
  • Długość węża: 2,5 m
  • Długość kabla: 4 m
  • Wykonanie: stal szlachetna
  • Waga: 4,84 kg
  • Transport: uchwyt i kółka
  • Przechowywanie: zintegrowany system montażu dla rury i przewodu
  • Dodatkowe funkcje: bezdotykowe czyszczenie filtra, możliwość pracy w roli dmuchawy, odpływ wody
  • Zestaw: wąż, rura teleskopowa, uchwyt z regulacją przepływu, końcówka do odkurzania na mokro, końcówka do odkurzania na sucho, końcówka szczelinowa, filtr harmonijkowy, filtr piankowy, worek filtrujący

Już pierwszy rzut oka na specyfikację podpowiada, dlaczego Parkside wygrywa podczas sprzątania na mokro. Do dyspozycji użytkownika oddano mocniejszy (o 300 W) silnik oraz większy (o 10 l) zbiornik. Przydatny okazuje się również odpływ wody, który pozwala na szybkie pozbycie się zawartości zbiornika. Do tego sprzęt może pracować w roli dmuchawy, co usprawnia pozbywanie się nieczystości z okolic podjazdu.

Parkside PWD 25 B3 – jak sprawuje się nowa generacja

Tutaj znajdziecie mój filmik z pierwszymi wrażeniami i porównaniem do poprzedniej generacji: Parkside PWD 25 B3 rozpakowywanie.

Nowy model z oferty Parkside doczekał się kilku zmian – szczególnie względem pierwszej generacji, którą nabył mój Tata. Wśród nich znajdują się zarówno takie, które możemy zaliczyć na jego korzyść, jak i te mniej przemyślane.

Zacznijmy więc od samych gabarytów. Parkside PWD 25 B3 jest nieco mniejszy i lżejszy niż swój poprzednik. Różnice nie są jednak na tyle duże, aby dostrzec je bez bezpośredniego porównywania. Łatwo można natomiast dostrzec zmianę rączki, która jest teraz zauważalnie mniejsza. Przemieszczanie odkurzacza jest nieco mniej wygodne, ale w zamian możemy liczyć na łatwiejsze przechowywanie.

Pojawiły się również nowe kółka w liczbie pięciu. Pierwsza generacja miała 2 duże koła oraz małe kółko obrotowe. Nowa konstrukcja wygląda mniej solidnie, ale podczas pracy sprawuje się lepiej – niezależnie od kierunku w którym pociągniemy odkurzacz, nie mamy obawy, że urządzenie się przewróci.

Każde z kółek posiada również otwór pozwalający na przyczepienie jednego z akcesoriów. Starszy odkurzacz Parkside przewidywał zaczepienie trzech akcesoriów, bo dokładnie tyle było w zestawie. Następca ma więcej uchwytów, ale również więcej dodatków.

Skoro mowa o dodatkach. Bez zmian pozostała bardzo solidna rura teleskopowa ze stali szlachetnej. Nastąpiła natomiast zmiana w zakresie szczotek – zamiast jednej dwu-funkcyjnej, otrzymujemy dwie prostsze. Dzięki temu jedną możemy przeznaczyć do pracy na mokro, a drugą do pracy na sucho.

Po lewej szczotka z pierwszej generacji, a po prawej jedna z dwóch szczotek dołączanych do nowego modelu.

Jednym z najważniejszych udoskonaleń okazuje się przycisk przeznaczony do szybkiego odcinania i uwalniania dopływu powietrza. Jest to namiastka otrząsacza, pozwalająca pozbyć się nadmiaru pyłu z filtrów. Nigdy wcześniej nie spotkałem go w odkurzaczach przemysłowych z Lidla.

Wszystko wskazuje na to, że w zakresie napędu nie zaszły żadne zmiany. Obydwie generacje są przede wszystkim tak głośne, że włos się jeży na głowie. To chyba największa wada tego modelu. Mój tata umieścił w swoim urządzeniu pierścień z kartonu, który delikatnie tłumi nieprzyjemne dźwięki, nie wpływając przy tym na moc odkurzacza.

Siła ssąca w obydwu urządzeniach wydaje się pozostawiać bez zmian – wskazania anemometru nie wykazują żadnych istotnych różnic.

Samo odkurzanie przebiega sprawnie, Parkside PWD 25 B3 ma wystarczającą moc aby poradzić sobie z wszelkimi nieczystościami w garażu. Bez problemu zbierze pył z drewna i metalu, kurz i piach. Poradzi sobie nawet z wciągnięciem śrubek, nakrętek oraz kawałków desek.

Sprzątanie na mokro również przebiega bez zarzutów. To chyba z resztą największy atut tej prostej konstrukcji. Woda i błoto są zasysane sprawnie i dokładnie, a późniejsze opróżnianie oraz czyszczenie urządzenia jest uproszczone do granic możliwości.

Zawór pozwala na błyskawiczne usuwanie wody.

Warto pamiętać, że Parkside PWD 25 B3 to raczej odkurzacz przemysłowy niż warsztatowy. Świetnie sprawdzi się przy sprzątaniu garażu, hali produkcyjnej, pojazdu, patio czy samochodu. Jeśli szukacie sprzętu do pracy warsztatowej, zdecydowanie wygodniej będzie wybrać model z dedykowanym gniazdkiem dla elektronarzędzi. Pomimo prowizorycznego otrząsacza, Parkside PWD 25 B3 zdecydowanie nie jest też sprzętem do zbierania pyłu gipsowego.

Parkside PWD 25 B3 – nasza opinia

Odkurzacz przemysłowy do pracy na mokro i sucho to jedno z ciekawszych urządzeń marki Parkside. Jest to sprzęt, który przede wszystkim polecamy z myślą o sprzątaniu przestrzeni użytkowych. Przez wzgląd na brak gniazdka do elektronarzędzi, nie jest to idealny odkurzacz warsztatowy, jednak do okazjonalnych prac w tym zakresie, również będzie wystarczający. Przeglądając opinie innych użytkowników zwróciliśmy uwagę, że popularnym zastosowaniem dla tego modelu jest praca podczas drobnych remontów, gdzie niska cena zakupu skutecznie legitymizuje okazjonalny zakup. Średnia ocen w sklepie producenta to aż 4.6/5 i jest to wynik pod którym możemy się podpisać.

Pierwszą wersję tej recenzji pisałem w styczniu, a odkurzacz nie był jeszcze dostępny w sklepie online. Sytuacja uległa zmianie dopiero w czerwcu. Urządzenie można już kupić w cenie 379 zł z darmową dostawą realizowaną w ciągu 5 dni roboczych. Oznacza to, że jest to drugi najdroższy odkurzacz warsztatowy w ofercie Lidla. Oczywiście jego cena ma odzwierciedlenie w specyfikacji. Użytkownicy wypominają w opiniach podpunkt mówiący, że to urządzenie z silnikiem o zredukowanej emisji hałasu. Zarzut wydaje się być słuszny, a taka adnotacja w opisie jest po prostu myląca.

Aktualizacja – po 4 miesiącach użytkowania

Przez większość czasu Parkside pracował u mnie jako odkurzacz garażowy. Jednak w związku z chwilową niedostępnością mojego Boscha, w ostatnich tygodniach miałem okazję zabrać PWD 25 B3 na prace remontowe. Jego głównym zadaniem były klasyczne zadania porządkowe. Sprzęt jest dość hałaśliwy, ale skutecznie przemieszcza się w zagraconych pomieszczeniach. Bardzo dobrze sprawdził się przy wyciąganiu ścinków materiału i kawałków tynku ze szczelin między ścianami, a podłogą pływającą.

Pojawiło się jednak wyzwanie, z którym miał na tyle duże problemy, że musiał uznać wyższość zwykłej ręcznej zmiotki. Mowa o zbieraniu zaschniętych kawałków fugi do cegieł. Bryłki powyżej 1 cm były wprawdzie zbierane z blatu, ale przez niewystarczająca moc ciągu, grzęzły w rurze odkurzacza. Totalnie poza zasięgiem okazał się również pył ze szlifowania blatu kompozytowego, chociaż w tym wypadku niewielu zawodników daje sobie radę (wykonawca używał Festoola za co najmniej 2000 zł).

Aktualizacja – nowości w sklepie i powrót do oferty

Po kilku miesiącach użytkowania odkurzacza, zapewne zaczniecie rozglądać się za workami w racjonalnej cenie. Na stronie Lidla zestaw 4 sztuk kosztuje 49,99 zł.

Worki trafiają również do oferty sklepów stacjonarnych w niezwykle promocyjnej cenie 39,99 zł za 5-pak. Oferta jest ograniczona do wyczerpania zapasów. Warto kupić większą ilość. Poniżej zdjęcie z kwietnia.

Sam odkurzacz w sklepach stacjonarnych (przynajmniej w mojej okolicy) raczej „bywa dostępny”. Mianowicie widziałem go 2 razy – w styczniu i w sierpniu. Na zdjęciu poniżej zobaczycie ofertę sierpniową. Cena opisywanego modelu to ta po prawej. Jak łatwo zauważyć, jest ona dużo bardziej atrakcyjna niż ta online. Jeśli dołożymy do niej weekendowe przeceny, to może się okazać, że bardzo dobry odkurzacz trafi do naszego warsztatu za mniej niż 250 zł. Jeśli będziecie stali przed takim wyborem, polecam nie zastanawiać się zbyt długo. Z mojego doświadczenia wynika, że odkurzacze nie zalegają w sklepach dłużej niż 2 tygodnie.

Publikacja zawiera linki partnerskie.

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.