Zamieszkiwanie w dużych aglomeracjach ma swoje plusy i minusy, o przykrych konsekwencjach występowaniu smogu przekonało się wczoraj wielu Polaków. Czy można uchronić się przed pyłami w domowym zaciszu? Tak, aby jednak oddychać pełną piersią, należy mieć pod ręką dedykowane urządzenia.

Określenie znane jako smog, po raz pierwszy zostało użyte w 1905 r. przez brytyjskiego lekarza i badacza H.A. Des Voeux. Niemniej, nie jest to pierwsza refleksja nad niedogodnościami w zakresie jakości powietrza. Jak wynika z dostępnych materiałów, na to skarżył się już m.in. król Egiptu – Tukulti (dokument świadczący o powyższym pochodzi z 900 r.p.n.e ). Podobnież było również w starożytnym Rzymie oraz Grecji, ale możliwości walczenia ze złą jakością powietrza były ograniczone. Jasnym jest jednak, że wielu przodków myślało nad korelacją między powietrzem, a zdrowiem.

Pora przenieść się do do nieco bliższych czasów, a konkretniej XIII wieku. Wówczas, zanieczyszczenia generowane przez ośrodki przemysłu zdawały się rodzić nie lada problem. Wówczas, skupiano się m.in. na ograniczeniu użycia węgla, jednak sprawa złej jakości powietrza wracała jak bumerang. Wielu rządzących i ówczesnych królów Anglii, powoływało komisje i starało się rozwiązać problem. W USA, sprawą zajęto się dopiero wraz z końcem XIX wieku. Niestety, wraz z rozwojem w zakresie przemysłu i transportu, niewiele udało się nam wypracować, choć poznanie przyczyn zanieczyszczeń może stanowić kamień milowy.

Polskie miasta w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miejsc, robi się niebezpiecznie?

W dniu wczorajszym, a dokładniej 10 stycznia staliśmy się finalistami – szkoda, że w tak niechlubnej kategorii. Alert RCB (działający w Polsce od 2018 roku), poinformował wielu Polaków o zagrożeniu. Mowa tu o złej jakości powietrza, która wzniosła nas niemal na sam szczyt IQAir. Co istotne, wartość PM2.5 nad ranem w Poznaniu była najwyższa na świecie. Przypomnę, że maksymalna granica nie powinna być większa niż 50 µg/m3 na dobę, podczas gdy w przeciągu 24 godzin, przekroczyła 130 µg/m3. Wśród polskich miast, na liście znalazł się również Wrocław i Kraków.

Przypomnę, że składniki niebezpiecznych pyłów są rakotwórcze, o czym dowodzi wiele naukowych badań. Ponadto, mogą doprowadzać do wielu nieprzyjemności ze strony układu oddechowego, krwionośnego i nie tylko.

Smog

Abstrahując od powodów tak gwałtownych zmian – skoro nie możemy dostatecznie walczyć z zanieczyszczeniami, co zrobić, aby się przed tym uchronić? Nad tym zastanawiali się specjaliści od dekad, rozwiązanie zdaje się być obecnie na wyciągnięcie ręki. Znając składniki smogu, a więc i szkodliwych pyłów PM2.5 oraz PM10, możemy skutecznie się ich pozbywać, a przynajmniej, gdy mowa o zamkniętych przestrzeniach. Receptą są… oczyszczacze powietrza.

Pozbądź się zanieczyszczeń i smogu, aby oddychać pełną piersią

Niestety, wczorajsza sytuacja to nie jedyny przykład fatalnych warunków dla zdrowia w związku z jakością powietrza. Wszechobecny smog, mieszanina niebezpiecznych substancji, a tym samym wieloletnie wystawianie organizmu na ich działanie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że nie możemy czuć się bezpiecznie nawet we własnym domu. Przenikanie związków jest naturalne, a uniknięcie powyższego graniczy z cudem.

Producenci AGD należycie odrobili pracę domową, a dzięki temu – oferują rozwiązania pozwalające walczyć zarówno ze smogiem, jak i wieloma innymi czynnikami wpływającymi na powietrze. Mowa tu o oczyszczaczach, które dzięki zastosowanym technologiom i filtracji, skutecznie wykrywają zagrożenie, a co więcej – reagują natychmiastowo. Ważne jest, aby wybierać modele, które rzeczywiście wyposażono w komponenty umożliwiające takowy proces. Sprawdź, które modele na rynku poradzą sobie z PM2.5, PM10 i w porę uchronią Ciebie i twoich bliskich przed zagrożeniem.

Oczyszczacz powietrza Sharp UA-HD50E-L Plasmacluster

Powyższy model od Sharp jest jednym z najbardziej polecanych modeli, a przy tym cechuje się dość dobrym stosunkiem ceny do jakości. Producent wyposażył oczyszczacz w potrójny system filtracji, a mowa tu o filtrze wstępnym (wychwytującym większe cząsteczki takie jak m.in. kurz), HEPA (zdolnym do wykrywania i neutralizacji PM2.5 oraz PM10) oraz węglowym – pomocnym w pochłanianiu nieprzyjemnych zapachów. Na korzyść tego modelu, wpływa również wyposażenie w jonizator oraz nawilżacz. Może i UA-HD50E-L nie jest królem designu, ale parametry ma naprawdę dobre.

Oczyszczacz powietrza SHARP UA-HD50E-L Plasmacluster

Cena: 1649 złprzejdź do sklepu

Oczyszczacz powietrza Klarta Forste 4

Pora na przedstawienie najtańszego, choć wcale nie najgorszego modelu. Mowa tu o sprzęcie od Klarta, a konkretniej urządzeniu Forste 4. Wyposażono je w czujniki IQ Sensor, które zatrzymują smog i wiele innych szkodliwych związków. Oczyszczacz rozpoczyna walkę już wówczas, gdy dochodzi do stężenia PM2.5 wynoszącego 6 µg/m3. Na uwagę zasługuje m.in. 4-stopniowa filtracja, wraz z uwzględnieniem jonizatora powietrza ION Plasma Air. Tym samym, możemy zneutralizować również występowanie grzybów czy bakterii. Możliwe jest dopasowanie pracy poprzez prędkości manualne i tryby automatyczne. Oczyszczacz umożliwia sparowanie z aplikacją mobilną, a na rynku znajdziemy model w aż 4 wersjach kolorystycznych.

Klara Forste 4

Cena: 899 złprzejdź do oferty

Oczyszczacz powietrza Electrolux PA91-404GY

Tak, jak i poprzednicy, Electrolux wykorzystuje wielostopniową filtrację – smog nie jest więc dla niego żadnym wyzwaniem. Choć premiera odbyła się kilka lat temu, nadal uważam że to naprawdę rozsądna propozycja. Jak wspomina producent, oczyszczacz wytwarza spiralny ruch powietrza. Sprzęt wykorzystuje system PureSense, a stan powietrza możemy śledzić w czasie rzeczywistym – zarówno poprzez podświetlany kolorami panel, jak i aplikację (możliwe jest sterowanie pracą). Wydajność CADR określono na poziomie 485 m3/h, wskaźnikowi poświęciłam więcej czasu w publikacji: Oczyszczacz powietrza od Samsung? Nie mogłam się zdecydować – przetestowałam dwa.

Oczyszczacz powietrza ELECTROLUX PA91-404GY

Cena: 1719 zł przejdź do sklepu

Oczyszczacz powietrza STADLER FORM Roger 2

Technicznie, model od STALDER FORM posiada stosunkowo zbliżone parametry, jak poprzednik. CADR wynosi w tym przypadku 465 m3/h i z powodzeniem posłuży na metrażu sięgającym nawet około 60 m2. Podgląd aktualnego stanu powietrza, jak i ewentualne dopasowanie ustawień jest możliwe z poziomu aplikacji. To, co mnie zaintrygowało to funkcja kontroli rodzicielskiej – możliwe jest zablokowanie przycisków, aby nasz maluch nie mógł sterować pracą. Oczyszczacz powietrza najpewniej spodoba się nie tylko osobom, które troszczą się o zdrowie, ale również osobom ceniącym design. Roger jest stosunkowo mały, a wykończenie może idealnie wpasować się w aranżację.

Oczyszczacz powietrza STADLER FORM Roger 2

Cena: 1999 złprzejdź do sklepu

Nie masz aż tak dużego budżetu? Sprawdź również nieco uszczuplony model – Little 2, wyniesie Cię niemal połowę mniej.

Oczyszczacz powietrza Philips AC2889/10

Jeśli nie jesteś właścicielem dużego mieszkania, warto skłonić się ku rozważeniu jednej z propozycji od Philips. Mowa tu o AC2889/10 – smog, pył, bakterie, o to martwić się nie powinniśmy. Urządzenie posiada podświetlany panel, który informuje o stanie powietrza odpowiednim kolorem. Posiada 5-stopniową prędkość wentylatora, a najcichszy tryb generuje zaledwie 23 dB. Istotną informacją jest żywotność filtra, która ma wynosić nawet 2 lata (w zależności od rodzaju). O konieczności wymiany, poinformuje nas sam oczyszczacz. Aplikacja umożliwia sterowanie, dostęp do zbioru danych na podstawie wielu miesięcy użytkowania, a także ukazuje wskazówki zdrowotne.

Oczyszczacz powietrza PHILIPS AC2889/10

Cena: 1421 złprzejdź do oferty

Oczyszczam powietrze, ale czy to wystarczy?

Nierzadko mawia się, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. W tym przypadku, prewencja również jest dość istotna, jednak bywa dość żmudna. Zapewne wiele osób pomyśli, że lada chwila będę namawiać do wybierania komunikacji miejskiej, a wakacje samolotem zamieniać na agroturystykę. Nic bardziej mylnego, ponieważ istnieje wiele prozaicznych form dbania o powietrze.

Wśród najbardziej prozaicznych, choć budzących zainteresowanie nawet przez NASA (Clean Air Study), wyróżnić możemy… rośliny. Tak, wiele z nich umożliwia pozbywanie się szkodliwych związków z naszego otoczenia, co stało się obiektem dodatkowych badań. Co wielu może zdziwić, dość dobrze wypada bluszcz pospolity – usuwa benzen, formaldehyd, a nawet ksylen i trichloroeten. Skoro są zdolne do oczyszczania, mogą neutralizować zagrożenia na co dzień w naszych domach. Oczywiście, nie jest to proces szybki, tak więc traktowałabym jako dodatkową formę ochrony.

Kolejnym aspektem, który warto mieć na uwadze jest kontrola jakości. O ile wybierzesz oczyszczacz powietrza informujący na bieżąco o parametrach, problem z głowy. Jeśli jednak postawisz na budżetową wersję, takowych pomiarów może zabraknąć. Wówczas, warto wyposażyć się w nieco tańszy gadżet. Więcej, przeczytasz o nim w publikacji: Miernik jakości powietrza – to tanie urządzenie naprawdę może uratować Ci życie. Pamiętaj, że smog to nie tylko zagrożenie dla osób obarczonych dodatkowymi chorobami, o konsekwencjach mogą przekonać się nawet osoby pozornie zdrowe.