Cmoar – wirtualna rzeczywistość prosto z Polski

Podziel się:

Wirtualna rzeczywistość staje się w ostatnim czasie coraz popularniejsza. Wszystko za sprawą okularów, takich jak chociażby opisywane już przez nas, Oculus Rift. Możliwości są naprawdę duże, bo czy nie fascynujące wydaje się oglądanie Jurassic Park w dżungli, bądź horroru w starym, opuszczonym domu? Jednakże nie wielkie amerykańskie koncerny a polska firma Cmoar LTD wyznaczyła nowy trend w podejściu do wirtualnej rzeczywistości.

CmoarDo tej pory do kreowania wirtualnego świata niezbędne były drogie okulary, takie jak przytoczone wcześniej Oculus Rift czy Google Glass. Zaprezentowany przez polską ekipę projekt okularów Cmoar daje bardzo ciekawą alternatywę dla wymienionych gigantów.
Innowacyjność prezentowanego gadżetu polega na tym, że należy umieścić w nim smartfona, a zastosowany system szkieł powiększających da wrażenie zarówno obrazu 3D, jak i wysokiej jakości 2D. Oczywiste jest, że otrzymanie powiększonego obrazu wysokiej jakości może nastąpić tylko wtedy gdy smartfon posiada wysoką rozdzielczość obrazu. Takie od pewnego czasu pojawiają się na rynku, przykładowo LG G3 ma rozdzielczość rzędu 2560×1440 pikseli.

CmoarW Cmoar zastosowano 3 rodzaje soczewek. Jedne z nich pozwalają na uzyskanie efektu oglądania obrazu o wielkości 125″ w HD z odległości 2 metrów. To zaskakujące, że tak dużą dokładność może dać ekran smartfona, który bez większych problemów mieści się w kieszeni.

CmoarAutorzy projektu uzyskali równie zaskakujące efekty w przypadku obrazu 3D. Cmoar ma dawać wrażenie oglądania 80″ ekranu z odległości 2 metrów w wysokiej jakości 3D. Projektanci zapewniają, że jest to obraz pozbawiony wszelkich zbędnych niedoskonałości takich jak chociażby widoczne piksele czy efekt migotania.

CmoarObsługa urządzenia ma być niezwykle prosta. Po pierwsze należy wybrać soczewki, w zależności od aktualnych potrzeb. Następnie należy umieścić w nim smartfona i zamknąć podstawę. Kolejnym krokiem będzie umieszczenie wybranych wcześniej soczewek wewnątrz Cmoar. Później pozostaje ręcznie ustawić ostrość i można cieszyć się wirtualną rzeczywistością.

CmoarGadżet daje zakres pola widzenia sięgający 95 stopni, posiada także funkcję podążania obrazu za ruchem głowy.

CmoarSpektrum wykorzystania Cmoar jest, podobnie jak w przypadku wszelkich konceptów dotyczaącyh wirtualnej rzeczywistości, niezwykle duże. Użytkownik może sam wybrać to jaki film i w jakiej scenerii ma ochotę obejrzeć. Sterowanie smartfonem z założonym gadżetem na oczy następuje dzięki wirtualnemu pilotowi i ruchom głowy.

CmoarCmoar może dać niezwykłe emocje podczas różnego rodzaju gier, które będą wyglądać bardzo realistyczne. Sterowanie w grach może zachodzić na różne sposoby. Może to byś myszka i klawiatura, kontroler Bluetooth, czy pad Xboxa bądź PS3. Polowanie na zombie wydaje się atrakcyjniejsze wtedy, gdy ma się wrażenie, że za chwilę jakaś nieprzyjemna postać odgryzie nam głowę.

CmoarJak widać gadżet na krok nie odstępuje dużo większym konkurentom. Wykorzystuje kreatywność, świeżość i talent polskich projektantów. Po raz kolejny można być dumnym z osiągnięć rodaków w dziedzinie nowoczesnych technologii.

CmoarProjekt prezentowany był już podczas targów E3, 10 czerwca. Cieszył się tam sporym zainteresowaniem. Grupa polskich projektantów już wcześniej myślała o rozpoczęciu seryjnej produkcji, ale oszacowana wtedy cena okazała się zbyt wygórowana dla potencjalnego odbiorcy. Teraz, dzięki współpracy z producentem, wraz z którym wypracowano alternatywne metody produkcji cena ta obniżyła. Za Cmoar, w przedsprzedaży, należy zapłacić 70£. Warto dodać, że konkurencyjny Oculus Rift kosztuje 100 £ więcej. Pozostaje nam trzymać kciuki za polską ekipę i sukces prezentowanego urządzenia!

Cmoar

2 komentarze

  1. Selser pisze:

    Piękne i pomysłowe, ale baaardzo drogie. Wprawdzie o całe 100funtów tańszy, ale potrzeba do niego smartfon i to lepszy niż tańszy…

    • Łukasz pisze:

      Masz rację, ale nie można patrzeć na świat pod kątem tylko i wyłącznie tego co dzieje się teraz. Zwłaszcza gdy chodzi o nowoczesne technologie. Można podejrzewać, że za 5 – 10 lat na rynku będą takie telefony o jakich dzisiaj jeszcze nie marzymy.

Zostaw komentarz