Urządzenie, które wywołuje niemal tyle emocji, co Thermomix, a w swojej klasie jest uznawane za Mercedesa. Czemu zawdzięczamy tak dużą popularność oraz wysoką cenę? Sprawdzam zastosowane rozwiązania.

Kilka słów o Vitamix

Popularność przedsiębiorstwa jest wynikiem ponad 100-letniego doświadczenia, albowiem historia Vitamix sięga 1921 roku. William Grover Barnard otwiera firmę, która ma specjalizować się w artykułach gospodarstwa domowego (co ciekawe, sympatię zdobył m.in. poprzez otwieracz do puszek Polly). Pierwsze urządzenie znane jako Vita-Mix trafiło do sprzedaży w 1937 roku, a jego cena wynosiła niespełna 13 dolarów. Wraz z rozwojem w zakresie produkcji oraz udoskonaleń, przedstawiono The Mark 20 – urządzenie posiadało aż 10 funkcji. W latach 50-tych był to dość przełomowy projekt, choć znacznie bardziej w historii zapisał się Vita-Mix 3600. Firma otworzyła się również na potrzeby gastronomiczne. To jednak dopiero początek drogi, która wyniosła przedsiębiorstwo na szczyt.

Listę wyprodukowanych urządzeń znajdziesz poniżej (zaznaczę jednak, że nie są to wszystkie modele, a typy):

  • Vita-Mix (1937 rok),
  • The Mark 20 (1950 rok),
  • Vita-Mix 3600 (1970 rok),
  • The Flurry (1985 rok),
  • Vita-Mix 4000 (1988 rok),
  • Vita-Mix 5000 TNC (1992 rok),
  • Drink Machine (1992 rok),
  • Blender z timerem (1995 rok),
  • Vita Prep (1998 rok),
  • BarBoss (2002 rok),
  • Vita-Mix XL (2008 rok),
  • Vitamix 7500 Seria G (2012 rok),
  • Vitamix Ascent (2016 rok),
  • Robot kuchenny na 12 filiżanek (2020 rok),
  • Blender ręczny (2020 rok),
  • Vitamix The Quit One (2020 rok).

Łatwo wywnioskować, że choć poszczególne sprzęty znacząco różnią się funkcjonalnością i technologią, każdy z nich ma zbliżony cel. Myślę, że właśnie tak skonkretyzowane nastawianie na wybraną kategorię, pozwoliło Vitamix zaistnieć. Przyznam, że sama bardziej ufam markom, które są wyspecjalizowane w jednym dziale produktów, ponieważ latami skupiają się na ich dopracowywaniu. Niezależnie czy mowa o zegarkach, sprzęcie Hi-Fi, czy AGD. To jedynie małe wtrącenie, ponieważ nie to jest bezpośrednim powodem pożądania Vitamixa.

Vitamix, w czym tkwi magia?

Myślę, że to pierwszym aspektem, który należy poruszyć jest klasa wykonania i jakość. Przedsiębiorstwo trudzi się w produkcji od ponad wieku, a więc żartobliwie mówiąc – zjadło zęby na udoskonalaniu blenderów. Co zatem drzemie wewnątrz?

Po pierwsze, noże

W jednej z ostatnich publikacji zaznaczałam, jak ważne w procesie obróbki przez blender są ostrza. Zdanie to podziela Vitamix, albowiem do ich produkcji używa hartowanej stali nierdzewnej. Dzięki takowemu procesowi zyskuje większą wytrzymałość, ale także odporność na ścieranie. Surowiec jest relatywnie odporny na korozję, rdzę i nie wchodzi w interakcję z żywnością. Ostrza Vitamix są wycinane laserowo, ich ilość jest zależna od modelu (tak jak i kształt), zazwyczaj to 4 nożyki. Zakładając, że blender może uporać się niemal z każdym rodzajem składnika, siła drzemie zarówno w ostrości, jak i jednostce napędzającej.

Po drugie, silnik

Vitamix jest jednym z nielicznych producentów, który podaje nam nieco więcej danych o tym, co drzemie w jego wnętrzu. Konkretne parametry nie są stałe, albowiem zależą od modelu, jednak najnowsze z nich posiadają silnik o mocy 1,64 kW (2,2 PS) i 1400 Wat. Prędkość może wynosić do 20 tys. obrotów na minutę.Istotną zaletą jest automatyczne rozpoznawanie oporu noży, w celu regulowania prędkość pracy i osiągania najlepszych rezultatów blendowania. Warto pamiętać, że każdy składnik cechuje się innymi właściwościami, a więc zastosowanie stałej prędkości i mocy mogłoby wiązać się z niewystarczająco satysfakcjonującymi efektami pracy.

Po trzecie, kielich

Wprowadzając do sprzedaży serię Ascent, urządzenia zyskały kolejną wartą uwagi technologię. Mowa tu o NFC, która umożliwia połączenia pojemnika z blenderem. Brzmi dość tajemniczo, jednak to właśnie dzięki rozpoznawaniu zastosowanego aktualnie kielicha, urządzenie jest zdolne do do samodzielnego dobrania prędkości noża wobec surowców. Vitamix jest świadom zagrożeń płynących z zastosowania nieodpowiednich materiałów, a więc wspomniane pojemniki są wolne od Bisfenolu (więcej przeczytasz o nim tutaj). Wykonano je z Tritanu (Eastman), który jest w pełni bezpieczny dla zdrowia oraz żywności.

Po czwarte, funcjonalność

Wszechstronne zastosowanie to domena Vitamix, którą chwalono się już w latach 50-tych wraz z premierą The Mark 20. Producent zaznacza, że sprzęt może zastąpić nawet 10 urządzeń kuchennych i wykonuje aż 50 czynności związanych z przyrządzaniem posiłków i napojów. Na tak szerokie zastosowanie wpływa możliwość dostosowywania wielu parametrów pracy. Najnowszy model A3500i posiada 5 programów automatycznych (Smoothie, Frozen Dessert, Hot Soups, Dipy/Pasty oraz funkcja oczyszczania). Dla porównania, Model A2500i oferuje 3 programy Smart-Blending, a poziomy obrotów regulujemy w skali od 1-10. Dodając do powyższego możliwości w zakresie rozpoznawania oporu noży, może stawić czoła niemal wszystkim rodzajom składników.

Po piąte, gwarancja

Jak wynika z dostępnych informacji, Vitamix jest produkowany w USA i aż 70% komponentów pochodzi z tamtejszych terenów. W zakresie jakości i bezpieczeństwa posiada m.in. certyfikat GS (ProdGS). Nie ukrywajmy jednak, że do usterek może dojść w każdym sprzęcie, tak jak i pachnącym aucie prosto z salonu. Będąc pewnym swego, Vitamix udziela aż 7-letniej gwarancji na wszystkie części (w przypadku 2 najnowszych modeli, jej czas wydłużono do 10 lat). Jest to dość jasna odpowiedź na pytanie, dlaczego w internecie jest dostępnych tak mało oryginalnych elementów. O ile możemy wyposażyć się w dodatkowe pojemniki, bidon lub temper, zakup ostrza za pośrednictwem oficjalnej strony jest niemożliwy. Przypomnę, że dla większości sprzętów AGD okres gwarancyjny wynosi 2 lata.

Reasumując, jest co najmniej kilka czynników, które wpływają na popularność i sympatię, jaką okrywają się sprzęty Vitamix. Każdy producent chwali się najlepszymi osiągami, jednak pytanie na ile zastosowane elementy pozwalają na spełnienie obietnic? Co w przypadku, gdy po 2 latach blender ulegnie awarii lub po kilku miesiącach dojdzie do starcia ostrzy? Kluczowym pytaniem pozostaje przeznaczenie, albowiem każdy z nas ma inne zamiary wobec blendera. Jeśli ma on przyrządzić smoothie z truskawek, modele za kilkaset złotych będą idealne. Jeśli jednak pragniesz więcej funkcjonalności, a także dostosowywania rzeczywistych parametrów do składników, wiele urządzeń odpada w przedbiegach.

Zaznaczę, że dzisiejsza publikacja nie ma na celu stawiać Vitamix na piedestale. Nie każdy z nas potrzebuje go w swoim domu, a oferowane funkcje mogą okazywać się zbędne. Bądźmy jednak świadomi, że każde zapewnienie producenta powinno mieć pokrycie w osiągach. Jasnym jest, że i tu znajdziemy nić marketingu, a marża odgrywa dużą rolę w finalnej cenie produktu. Możemy być jednak pewni, że to, co oferują modele pokrywa się z rzeczywistością. Nie trudno znaleźć blender, który oferuje kilka prędkości, programów i masę rozwiązań. Niestety po użytkowaniu okazuje się, że niska moc nijak ma się do obietnic, a po kilku miesiącach musimy wyposażyć się w zamienne ostrza.

Alternatywy dla Vitamix – czy to dobry wybór?

Popularne urządzenia są inspiracją dla pozostałych firm, które w dobie konkurencji, muszą usilnie walczyć o klienta. Blender nie jest na rynku nowością, a w swojej ofercie ma go niemal każde przedsiębiorstwo trudzące się w urządzeniach AGD. Najbardziej popularne modele osiągają może i najlepsze rezultaty, jednak nie wszyscy, którzy zapragną ich w swoich domach posiadają odpowiednie środki na ich zakup. Celem alternatyw jest m.in. niższy koszt produkcji, co nierzadko przekłada się na jakość elementów. Myślę więc, że jest szansa na znalezienie blendera, który spełni nasze oczekiwania, jednak nie należy traktować go jako tańszej alternatywy bądź imitacji.

Stroniłabym od porównywania sprzętów o wartości kilkuset złotych z elektromarketów. Choć mogą pracować dostatecznie dobrze, ich funkcjonalność, budowa i technologie zgoła różnią się od Vitamix. Tę zależność można porównać do aut, zegarków i wielu innych dóbr (dla dobra sympatyków konkretnych marek, pozwolę sobie nie przytaczać nazw). Jeśli dana marka produkuje kilkadziesiąt urządzeń, nie może poświęcić wystarczająco dużo uwagi na dopracowanie każdego rodzaju produktu. Niestety znane przedsiębiorstwa trudzą się niemal w każdej kategorii, począwszy od patelni, skończywszy na blenderach, depilatorach i telewizorach. Dogodniej postawić więc na markę, która udoskonala jeden lub maksymalnie kilka sprzętów.

Gdybym miała polecić konkurencyjne rozwiązania, rozważyłabym zapoznanie się z ofertą Blendtec (przyjemność ta nie należy jednak do tanich). Wśród bardziej budżetowych rozwiązań, uwagę skierowałabym na G21. Blendery posiadają aż 4 lata gwarancji i moc sięgającą 1700 Wat.

Może zainteresować Cię również: Przetestowałam blender próżniowy Sencor. Rozczarowanie czy spełnienie kulinarnych marzeń?

Moja obecność w redakcji Think-About oraz 3D-Info wiąże się z wieloma aktywnościami w zakresie działań komercyjnych. Na co dzień uczestniczę w procesach sprzedażowych, bliscy są mi również nasi partnerzy. Marketing jest moją pasją od wielu lat, co bezpośrednio wiąże się również z pozyskaniem wyższego wykształcenia w tymże kierunku. Realizacja tak obszernych działań pozwala niemal codziennie szukać nowych wyzwań. Z przyjemnością pobudzam do pracy szare komórki, gdy pora na dozę kreatywności oraz wykazanie się znajomością realnych oczekiwań marek, które zamierzają współtworzyć specjalne projekty u boku redakcji. Znalezienie wspólnego celu oraz wypracowanie dedykowanych rozwiązań bywa niezwykle satysfakcjonujące. Rola Sales Managera nie jest więc skupiona tylko na zagadnieniach z zakresu e-commerce ale również kontaktach z ludźmi. Otwarcie na potrzeby drugiej strony jest kluczowe, aby realizacja była zarówno atrakcyjna, jak i wartościowa. Wspólnie z redaktorami redakcji mogę poszerzać swoją wiedzę również w zakresie technologii, nowoczesnych rozwiązań, a nawet AGD.   Moja przygoda w T-A oraz 3D-Info trwa stosunkowo krótko, jednak sama podróż w to miejsce rozpoczęła się blisko 8 lat temu. Wówczas pasją stała się komunikacja, social media, reklama oraz e-commerce. Dotychczas zajmowałam się komercjalizacją treści, prowadzeniem kampanii z wykorzystaniem mediów społecznościowych, fotografią, a także m.in. drobnymi działaniami z zakresu Google Ads i cross-marketingu. Dzięki zdobywaniu doświadczenia w wielu sektorach, jest mi łatwiej zrozumieć potrzeby partnerów.   Na co dzień w dalszym ciągu rozwijam swoje kompetencje w wyżej wymienionych kategoriach, choć największą frajdę przynosi mi fotografia oraz grafika. Niezwykle bliska jest mi również muzyka, co niejako wiąże się z moim artystycznym usposobieniem. Nie jest mi obca troska o dobrostan zwierząt, walka o ich prawa i należyte traktowanie. Dążę do wyznaczonych sobie celów i nie cofam się, gdy na horyzoncie pojawiają się niedogodności losu.