Thermomix TM6 od lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród miłośników gotowania, zarówno tych zaawansowanych, jak i początkujących. Jest jednym z tych urządzeń, które dla wielu osób stało się niezastąpione w kuchni. Po trzech latach użytkowania mogę z całą pewnością powiedzieć, że TM6 zmienił sposób, w jaki podchodzę do gotowania, ale czy wymieniłbym go na Thermomix TM7? To zależy. W tym artykule opowiem, jakie funkcje przekonałyby mnie do zakupu kolejnej generacji Thermomixa i czego, według mnie, nadal brakuje temu urządzeniu.
Co już oferuje TM6?
Na początek warto przypomnieć, że TM6 to prawdziwe „centrum dowodzenia” w kuchni. Od precyzyjnego gotowania sous-vide, przez gotowanie na parze, po karmelizację czy emulgację – lista funkcji jest imponująca.
Funkcje TM6:
- Wysokie temperatury
- Sous-vide
- Wolne gotowanie
- Fermentacja
- Zagęszczanie
- Gotowanie ryżu
- Karmelizowanie
- Gotowanie na parze
- Emulgowanie
- Wyrabianie
- Gotowanie
- Mielenie
- Mieszanie
- Miksowanie
- Ubijanie
- Podgrzewanie
- Gotowanie jajek
- Rozdrabnianie

Do tego dochodzi ogromna baza przepisów dostępna w aplikacji Cookidoo, która pozwala na łatwe planowanie posiłków i automatyczne ustawianie parametrów gotowania. Mimo to, jak każde urządzenie, TM6 ma swoje ograniczenia. W końcu ten sprzęt miał premierę w 2019 roku i rynek robotów kuchennych bardzo rozwinął się od tamtego czasu, co sprawia, że Thermomix TM6 jest dobry, ale już nie aż tak dobry na tle konkurencji.
Thermomix TM7 – oczekiwania wobec nowego sprzętu
Jednak fani sprzętów firmy Vorwerk mogą mieć powód do radości, albowiem pojawiają się pierwsze plotki na temat Thermomixa 7 generacji. Jeśli się sprawdzą, to o nowym sprzęcie oficjalnie usłyszymy jeszcze w tym roku. Co więc skłoniłoby mnie do wymiany TM6 na nowy model?
Inteligentne rozpoznawanie składników
Wyobraź sobie, że wrzucasz do miski kilka składników, a Thermomix sam rozpoznaje, co to za produkty, i podpowiada, co można z nich przygotować. Brzmi futurystycznie? Owszem, ale przy dzisiejszym rozwoju technologii AI to całkiem realne. Zamiast wpisywać w wyszukiwarkę „co zrobić z resztek w lodówce”, urządzenie mogłoby zająć się tym za nas. Jeśli kasy samoobsługowe w największych marketach na podstawie wagi mogą, z całkiem wysoką skutecznością, zaproponować nam co akurat na niej położyliśmy, to Thermomix również byłby w stanie to zrobić.

Większa miska i moduł chłodzenia
Jednym z częstszych zarzutów wobec TM6 jest pojemność miski – 2,2 litra nie zawsze wystarcza, szczególnie przy gotowaniu dla większej rodziny. Nowa generacja Thermomixa mogłaby wprowadzić większą misę, dając więcej swobody podczas przygotowywania większych porcji. Zastanawiałbym się również, czy Thermomix nie powinien zrezygnować z formy kielicha do gotowania na rzecz kształtu garnka, znanego z multicookerów. To otworzyłoby znacznie więcej możliwości i opcji, które można dodać do tego urządzenia, na przykład smażenie czy korzystanie z Thermomixa jak z airfryera, które są teraz niesamowicie popularne. Takie rozwiązania zastosował między innymi Tefal w modelu Cook4me Touch CY9128
A co z możliwością chłodzenia? O ile TM6 świetnie radzi sobie z gotowaniem i podgrzewaniem, o tyle chłodzenie czy utrzymywanie niskiej temperatury mogłoby wynieść to urządzenie na zupełnie nowy poziom. Przykładowo, schłodzenie ciasta przed pieczeniem czy przygotowanie deserów na zimno stałoby się dziecinnie proste.

Większa personalizacja Cookidoo
Obecnie Cookidoo to bardzo obszerna książka kucharska z garstką wiedzy w postaci artykułów, a aplikacja związana z żywieniem mogłaby być czymś o wiele ambitniejszym. Wyobraźcie sobie, że możecie stworzyć profil smakowy wszystkich domowników, włączając w to alergie, kaloryczność czy ulubione składniki, a później podczas szukania przepisów wybieracie, dla kogo dzisiaj gotujecie. To z pewnością pozwoliłoby zminimalizować ilość kłótni z niejadkami, bo może problemem nie będzie smak, a marchewka pokrojona w paski zamiast w kostkę.
Tak samo Thermomix mógłby pomóc w trzymaniu diety, tym którzy chcą i tym którzy potrzebują. Ustawienie dziennego spożycia kalorii w połączeniu z parametrami ciała pozwoliłoby Cookidoo ustawić jadłospis i odpowiednie porcje. Czy wtedy sprzęty Vorwerk będzie reklamowała Anna Lewandowska?
Marzy mi się również inteligentna lista zakupów. W tym momencie możemy tworzyć je z przepisów, które chcemy ugotować i na tym ich funkcjonalność się kończy. A co jeśli aplikacja śledziłaby nasze zapasy i wysyłała nam powiadomienia, kiedy przyjdzie czas na zakupy? Chciałbym, żeby w moim domu zawsze były takie podstawowe produkty jak ryż, sól, mąka czy kilka rodzajów przypraw, z których korzystam najczęściej. Byłoby świetnie, gdybym mógł w aplikacji ustawić stan początkowy różnych składników, a Thermomix sam odejmowałby je z mojego wirtualnego składzika kiedy użyję ich do gotowania.
Wyświetlacz nowej generacji
Nie oszukujmy się — w świecie technologii sprzęt, który powstał 6 lat temu, jest antykiem, który może i działa, ale można znaleźć coś o wiele lepszego stosunkowo niewielkim kosztem. Dlatego patrząc w stronę swojego TM6, a później wracając wzrokiem na serial lecący na tablecie, czuję tę różnicę. Liczę na to, że Vorwerk zmieni ekran na taki, który będzie działać płynniej, ładował obrazy od razu i który będzie bardziej responsywny i przede wszystkim większy. Jeśli chodzi o rozmiar, to domyślam się, że Thermomix TM7 będzie większy i z pewnością większy wyświetlacz ułatwiłby pracę. Może wtedy częściej wyszukiwałbym przepisy bezpośrednio na urządzeniu — teraz wykorzystuję do tego telefon właściwie w 100% przypadków. Wiem, że włożenie OLEDa do robota kuchennego mija się z celem, szczególnie kiedy może spaść na niego sos czy ciasto. Jednak korzystając ze sprzętu za kilka tysięcy nie chciałbym mieć poczucia, że smartfon poradziłby sobie lepiej.

Czy Thermomix TM7 będzie się opłacać?
Można się spodziewać, że Thermomix 7 generacji wniesie wiele nowości, jednak na ten moment trudno powiedzieć, czy będzie atrakcyjnym rozwiązaniem dla osób, które już posiadają robota kuchennego. Jeśli jednak okaże się, żeThermomix TM7 zaproponuje rozwiązania, które całkowicie zmienią sposób przyrządzania dań, to mam jedno rozwiązanie, które pozwoliłoby mi zminimalizować koszt nowego sprzętu. Rynek wtórny Thermomixów jest bardzo aktywny i można kupić używane sztuki w atrakcyjnej cenie, a kiedy w ofercie pojawi się nowa generacja, to TM6 zapewne zniknie z oficjalnej dystrybucji, tak jak miało to miejsce w przypadku TM5 w 2019 roku. Patrząc na popularne serwisy, to używany Thermomix można dostać o prawie 1000 zł taniej niż w oficjalnym sklepie Vorwerk.
Natomiast jeśli szukasz zamiennika w niższej cenie, to sprawdziliśmy najlepsze alternatywy dla Thermomixa. Jednym z nich jest sprzęt od Monsieur Cuisine, szerzej znany jako Lidlomix, który dostaniemy w cenie od 2499 zł, – trzeba jednak pamiętać, że na promocji, gdzie kosztują poniżej 2000 zł, potrafią znikać z półek w ekspresowym tempie. Chcesz sprawdzić inne opcje? Przygotowaliśmy zestawienie najlepszych alternatyw dla Thermomixa, które mają bardzo zbliżony zakres funkcji, a zdecydowanie wygrywają jeśli chodzi o cenę.

