Najnowsza frytkownica Tefal Easy Fry Silence Vision XL EY5568 pokazuje, jak duże znaczenie ma doświadczenie producenta. Podczas gdy setki marek produkują frytkownice beztłuszczowe, tylko nieliczne z nich, mogą pozwolić sobie na prawdziwy rozwój produktów.
Przez ostatnie lata przetestowałem dla was cały ogrom frytkownic beztłuszczowych. Dotychczas dwie z nich były sygnowane logo Tefal. Żaden z tych produktów nie okazał się szczególnie innowacyjny. Łączyła je jednak wspólna cecha – jakość. Dzięki niej niemożliwe stało się wysunięcie jakichkolwiek uwag w zakresie pracy urządzenia czy kulinarnych efektów.
Sztuka robienia rzeczy dobrych
Istnienie modelu Easy Fry Silence Vision XL EY5568 odkryłem przez was. Przeczytałem w komentarzu pod filmem pytanie: czy warto kupić nową, cichą frytkownicę Tefala. Zupełnie szczerze pomyślałem, że to jakaś bzdura, wpisująca się idealnie w ostatnie lata rozwoju rynku. Odnotowałem bowiem, że w przypadku frytkownic beztłuszczowych, większość producentów rozwija produkt, dodając do niego coraz większe udziwnienia.

Myliłem się. Po ponad miesiącu testów jestem absolutnie przekonany, że XL EY5568 został zaprojektowany przez ludzi od rozwoju produktu, a nie chińską fabrykę chcącą wypchnąć kolejny model.
Doskonałym dowodem na moją tezę jest niedawna recenzja frytkownicy TEFAL Easy Fry&Grill EY505D15. Produkt nie był ekscytujący, ale bardzo dobrze wyceniony i niemal doskonały. Doszukałem się w nim dosłownie 1 wady, która została rozwiązana w przedmiocie niniejszej recenzji. Wspomniana poprawka przyniosła ze sobą szereg udoskonaleń, których w tym progu cenowym nie spodziewałem się uświadczyć wcale.
Skonstruowana ze sprytem
Easy Fry Silence Vision XL EY5568 wygląda jak klasyczna frytkownica Tefal. Jest smukła, ale wysoka. Oznacza to, że zajmuje niewiele miejsca na blacie, ale płaszczyzna robocza również ma ograniczone rozmiary. Mamy tu solidne 5 litrów pojemności, przy czym jego efektywne wykorzystanie wymaga wertykalnego układania produktów.
Charakterystycznym elementem budowy jest wybrzuszenie na szczycie konstrukcji. Pojawia się ono w obydwu modelach z dopiskiem silience w nazwie. Można więc przypuszczać, że jest to element bezpośrednio odpowiadający za wyciszenie pracy wentylatora.
Frytkownice beztłuszczowe nie są szczególnie głośne, dlatego nie do końca widzę konieczność dodatkowego wyciszania. Mogę jednak odnotować, że zgodnie z zapewnieniami producenta, urządzenie pracuje w zakresie 40-50 dB co w przypadku większości mieszkań, może pokrywać się z głośnością otoczenia. Rezultaty najlepiej sprawdzić oglądając nasz film.
Od strony materiałów mamy tu do czynienia z klasyką Tefala. Czarne tworzywo, przypominające szczotkowany metal, które jest wyjątkowo odporne na zabrudzenia i uszkodzenia. Jedynym delikatniejszym elementem pozostaje błyszczący wyświetlacz, kryjący panel z zestawem siedmiu dotykowych przycisków.
Sam wyświetlacz prezentuje zadaną temperaturę oraz czas pieczenia. Użytkownik może wybrać jeden z dziesięciu, klasycznych trybów automatycznych, albo manualnie dostosować parametry pieczenia.

Bezpośrednio pod wyświetlaczem znajduje się frontowa osłona obudowy kosza. Po raz pierwszy Tefal zdecydował się na zastosowanie przeszklenia. Jest to duży plus urządzenia. Okienko pozwala śledzić efekty pracy, bez otwierania komory. Warto pamiętać, że frytkownica nie tylko szybciej nagrzewa się niż piekarnik, ale również wychładza. Niepotrzebne otwieranie może zaburzyć np. wyrastanie ciast.

Najfajniejszym udogodnieniem okazuje się możliwość zdjęcia wspomnianego frontu obudowy z konstrukcji kosza. Brzmi to karkołomnie, jednak w praktyce odbywa się niezwykle łatwo. Jednocześnie oznacza to, że kluczowy element frytkownicy możemy wreszcie bez obaw myć w zmywarce.
Co więcej, korzystając z okazji, projektanci Tefala postanowili nadać koszowi dodatkową funkcję, dołączając do zestawu pokrywę. Dzięki temu nadmiar przygotowanego jedzenia możemy łatwo przechowywać w lodówce bez konieczności brudzenia dodatkowych naczyń.

Na liście udogodnień znajduje się też funkcja grillowania. Tym razem ruszt nie jest żeliwny, a stalowy i pokryty powłoką ceramiczną. Po wstępnym nagrzaniu frytkownica pozwala na grillowanie potraw, podobnie jak ma to miejsce na grillu elektrycznym. Osobiście nie lubię grillować mięsa na prądzie, ale regularnie korzystam z opcji grillowania we frytkownicy, przygotowując warzywa do ciepłych sałatek czy przyrządzając szparagi. Efekty są naprawdę zadowalające i pozwoliły mi ograniczyć liczbę urządzeń przechowywanych w kuchni.

Przygotowałem to co zwykle
Testy zacząłem tradycyjnie, od frytek. Przez ostatnie 2 lata zjadłem tyle frytek co przez całe życie. Niestety frytki zwykle piekę mrożone. Domowe smakują mi tylko z oleju. Podczas testów wybór padł na frytki cienkie, które po pierwszym etapie pieczenia spryskuję olejem. Efekty okazały się zgodne z oczekiwaniami. Chrupiące, równomiernie przypieczone i godne oceny 9/10 (10/10 zachowuję na jakąś mityczną frytkę, która sprawi, że “Świat się nagle jak kołyska wokół zakolebie”. Od strony pojemności, możliwe okazało się upieczenie jakiś 750 g frytek. Jeśli frytki mają być dodatkiem do obiadu, to wystarczą dla 4 osób. Jeśli mają same w sobie stanowić główny posiłek, to skutecznie nakarmią dwóch głodomorów.

Jeśli chodzi o drób, to zazwyczaj przygotowuję skrzydełka. Przez lata robiłem je na patelni, z wykorzystaniem oleju. Później w moim życiu pojawiły się frytkownice beztłuszczowe i wszystko zmieniły. Skrzydełka obtaczamy w skrobi z przyprawami, spryskujemy olejem i wstawiamy do frytkownicy. Dobre urządzenie zapewnia efekty identyczne do głębokiego oleju. Taki efekt jest właśnie w stanie zapewnić Tefal, więc przyznaję mu 7,5/10. Jadłem już też takie, które wychodzą lepiej niż z oleju, ale były to skrzydełka przygotowywane we frytkownicy ponad 3-razy droższej niż omawiana. Zwykle w tym momencie podkreślam, że korzystanie z frytkownicy beztłuszczowej to nie tylko oszczędność prądu, ale również oleju.

Trzecim testem jest zawsze Pizza. Mam do dyspozycji piec do pizzy, ale nie zawsze mam ochotę na neapolitanę. Kiedy nachodzi mnie na szybką pizzę z dużą ilością sera i pepperoni, wtedy dobra frytkownica jest w stanie zaspokoić mój apetyt. Dobrą pizzę z frytkownicy wyróżnia solidnie upieczony spód.
To prawdopodobnie najtrudniejszy test w całym zestawieniu. W tym wypadku pizza wychodzi bez zarzutów i ponownie zasługuje na ocenę na poziomie 7.5 / 10. Dziesiątkę zostawiam tu znacznie droższym urządzeniom z grzałką od spodu i wkładką w formie blachy do pieczenia. Pizza wypiekana przez Tefala jest należycie wyrośnięta, chrupiąca, z ładnie zrumienionym serem. Przepis znajdziecie u nas na kanale!

Poza konkursem zrobiłem muffiny czekoladowe. Mając frytkownice, można je przygotować w łącznie 25 minut. Ja korzystam z silikonowych foremek.

Nowy model okazał się w tym zakresie skuteczniejszy niż urządzenia, które testowałem wcześniej. Muffiny wychodzą idealnie bez wysuszania na szczytach. Mogę przyznać im ocenę 8,5/10.

Końcowe przemyślenia
Frytkownica Tefal Easy Fry Silence Vision XL EY5568 to kolejne w ofercie tego producenta dobrze wycenione i wzorowo wykonane urządzenie. Bardzo cieszę się, że tym razem nowinki to przede wszystkim praktyczne rozwiązania, doskonale korespondujące z potrzebami i uwagami użytkowników i recenzentów. Jeśli zastanawiasz się nad urządzeniem tej konkretnej marki, to moje recenzje oraz komentarze zostawione pod nimi przez innych użytkowników stanowią doskonałą rekomendację.
Warto też pamiętać, że Tefal oferuje program Satysfakcji Gwarantowanej – czyli taką frytkownicę można przetestować przez 30 dni i zwrócić jeśli nie spełni oczekiwań.

Jeśli chodzi o zastosowanie frytkownicy beztłuszczowej – jak wiele razy pisałem, szybko stałem się wielkim fanem tych urządzeń. Oszczędzają ogromną ilość prądu względem piekarnika. Pozwalają przygotować rzeczy, na które mam ochotę bez dodatkowego kalkulowania. Nie nagrzałbym całego piekarnika, żeby upiec jedną mrożoną bułkę. Nie wylałbym litra oleju, żeby zrobić 3 krewetki do spring rolls’ów.
Co ciekawe frytkownica wyeliminowała u mnie nie patelnię, nie piekarnik, ale mikrofalówkę. Kupowane na mieście posiłki najlepiej odgrzewają się we frytkownicy – zawsze zdrowe i chrupiące. Popularność tych urządzeń sprawia, że w sieci jest cały ogrom świetnych przepisów dedykowanych tylko dla frytkownic beztłuszczowych. W przypadku Tefala można też skorzystać z darmowej aplikacji producenta, z całym ogromem solidnie przygotowanych inspiracji.

