Narwal FLOW to nowy robot sprzątający z mocnym odkurzaniem, mopem taśmowym i rozbudowaną stacją dokującą. Chętni na zakup będą jednak musieli pogodzić się z pewnym faktem.
Model FLOW używa systemu Track Mop – materiałowy pas mopujący jest stale przepłukiwany wodą o 45°C z 16 dysz i dociskany do podłogi siłą 12 N. Dzięki zamkniętemu obiegowi wody i automatycznemu odprowadzaniu brudu mop nie rozmazuje zanieczyszczeń po mieszkaniu, a sam moduł potrafi dodatkowo wysuwać się na boki, żeby doczyścić krawędzie i narożniki.

Sercem części suchej jest układ DualFlow z bezobsługową szczotką główną, bocznymi szczotkami antysplątaniowymi i deklarowaną siłą ssania 22 000 Pa. Jest też tryb CarpetFocus, który pomaga przy odkurzaniu dywanów – robot dociska szczotkę i zwiększa moc, aby wyciągnąć brud z włókien.
Za sterami czuwa technologia NarMind Pro – dwie kamery RGB, mapowanie 3D i procesor 10 TOPS do rozpoznawania przeszkód. Dzięki temu FLOW wjeżdża pod meble od 95 mm prześwitu i pokonuje progi do 4 cm. Dodatkowo końcówki mopujące rozsuwają się przy listwach, a szczotki dostosowują pozycję do kształtu przeszkód.
Z robotem w zestawie jest także stacja dokująca, która automatycznie dozuje detergent, pierze mop w gorącej wodzie, suszy go ciepłym powietrzem i zbiera brudną wodę do oddzielnego zbiornika. Kurz z robota trafia natomiast do 2,5-litrowego worka – producent zakłada, że to wystarczy nawet na około 120 dni mniej intensywnej obsługi.
Obsługa działa głosowo przez „Hey Nawa”, a także przez Alexę, Google Home i Siri. W aplikacji Narwal ustawisz strefy (np. dla zwierzaków), harmonogramy i automatyczne podbijanie mocy w zabrudzonych miejscach. Zapowiedziano też zgodność z Matter do końca roku.

Narwal FLOW kosztuje 3999 zł, a wspomniany na początku haczyk jest taki, że kupisz go wyłącznie w sieci Media Expert. Obok FLOW pokazano również model Freo Z10 – mniejszy i prostszy wariant z mocą ssania 15 000 Pa, szczotką Zero-Tangle, głośnością 55 dB i trybem EdgeSwing do pracy przy krawędziach.

