Inteligentny garnek Tefal Cook4Me Touch (ostatnio w wersji Pro), testuję już od 2 lat i staram się regularnie dzielić z wami wszelkimi odkryciami. Pora na finalne podsumowanie. Poza rzetelnym werdyktem przedstawię Wam również odpowiedzi na pytania, które spływały od was już od pierwszej publikacji.
Najpopularniejsze pytanie ever – czy to taki Thermomix?
Nie, Thermomix (jak nazwa wskazuje) podgrzewa i miksuje. Cook4me koncentruje się na podgrzewaniu, ale nie takim zwykłym. To jest ciśnieniowy garnek smart. Dodatkowe akcesoria (do nabycia osobno) przybliżają go mocno do określenia „multicooker”, ale jeśli mam być szczery – zupełnie nie o to w tej zabawie chodzi.
Czy to po prostu garnek elektryczny z przepisami?
Tak. Tylko działa to trochę inaczej niż sobie wyobrażamy. Przede wszystkim jest to garnek smart, który bez potrzeby Twojego udziału stosuje optymalne metody podgrzewania potraw. Mówimy tu o precyzji na poziomie szefa kuchni wyposażonego w termometr.

Wiele multicookerów mierzy się z zarzutami, że są urządzeniami dla osób, które nie potrafią gotować. Osobiście myślałem podobnie bo umiem i lubię gotować. Nie mówimy tu nawet o mistrzostwie w gotowaniu – przecież nasze mamy i babcie, przygotowywały małe dzieła sztuki dysponując często jednym garnkiem emaliowanym.
I ja się z tym zgadzam. Podobnie jak z tym, że do pokonania 5 km nie jest potrzebny samochód, ale nie zawsze są warunki, czas i nastrój żeby zrobić sobie spacer. A mamy jeszcze osoby, które nie lubią spacerów wcale, ale lubią podziwiać widoki. Tylko one nie piszą trywialnych komentarzy, bo wiedzą że takie urządzenia są dla nich.
Co więc różni Cook4Me od garnka albo szybkowaru?
To jest bardzo dobre pytanie. Właściwie to zakup szybkowaru sprawił, że w ogóle zainteresowałem się Cook4Me Touch. Ja szybkowar kupiłem do gotowania ziemniaków i rosołu. Nie lubię urządzeń jednofunkcyjnych więc chciałem robić w nim więcej. Cook4me dostarcza mi przepisy – zarówno oficjalne, jak i od innych użytkowników. Mogę je sortować po składnikach, albo po czasie gotowania. Znam dziesiątki dobrych przepisów, ale Cook4me chroni mnie przed marnowaniem jedzenia.

Jeśli mam trudny tydzień, a w lodówce leży ligawa wołowa, której naprawdę wolałbym nie wywalić do śmieci, to włączam Cook4Me i sprawdzam czy mogę coś z niej zrobić – w tym przypadku okazuje się, że mogę np. przygotować szaszłyki z carpaccio wołowym.

Oczywiście mam Internet i wiem, że w sieci są strony które pozwalają sortować przepisy, po składnikach. Ale tu pojawia się kwestia czasu na zapoznanie się z przepisem i gotowanie. W cook4me nie czytam przepisu wcześniej – działam krok po kroku za wskazówkami z ekranu, a później włączam urządzenie i wychodzę.
Nie pilnuje efektów, nie gapię się w garnek na gazie tylko sobie pracuję albo odpoczywam. A jak zapomnę o jedzeniu w garnku? No to przejdzie w tryb podgrzewania, a jak sobie przypomnę, to obiad dalej będzie gorący. Do mojej dyspozycji jest tez opóźniony start urządzenia, więc jak mam chwilę to mogę sobie wrzucić składniki i ustawić, że świeżo ugotowane ziemniaczki to chciałbym mieć punkt 14:00.

Dla mnie to jest po prostu wygodne, ale jakie to jest super dla dzieci, albo tych osób starszych? Tutaj nie oparzysz się jak od rozgrzanego garnka. Tu się nic nie spali.
Czy jest dużo przepisów + czy przepisy są po polsku?
Dwa pytania w jednym. Przepisów jest sporo bo ponad 1500, a baza wciąż rośnie. Warto podkreślić, że 250 z nich jest wgranych do urządzenia bez potrzeby łączenia się z siecią. Część dodał producent, a część dodają użytkownicy.
Tak, przepisy są w języku polskim.

Oczywiście nie oznacza to, ze mamy tu 1500 dzieł sztuki kulinarnej. Przez te 2 lata przypominam sobie 3 dania, które musiałem wyrzucić do kosza – zapewne na ponad setkę sprawdzonych przepisów. Trafiły się też takie, które miały źle ustawione przepisy i wychodziły dopiero po ich udoskonaleniu.
To normlane przy takiej bazie. Całe szczęście są oceny, które mocno pomagają ogarnąć co wybrać żeby nie zmarnować składników.
Gaz jest tańszy od prądu – to nie pytanie, to komentarz
Trudno dyskutować z cenami energii. Mimo wszystko, jeśli porównasz pracę Cook4Me ze zwykłym garnkiem, to wyjdzie Ci taniej lub podobnie. Tajemnicą jest czas. Ziemniaki w garnku smart od Tefala gotują się 8 minut, a nie 30 jak w zwykłym. Esencjonalny rosół robię w 30 min, zamiast półtorej godziny. Oczywiście, że najtaniej wyjdzie po prostu na gazie z szybkowaru.

Pamiętajmy też, że nie każdy ma gaz – w nowym budownictwie gazu nie podłączają wcale, a są też tacy co się gazu boją i już.
Czy jak robisz jedno to pozostałe składowe dania stygną?
Nie. Przynajmniej ja nie trafiłem na taki przepis. Wszystkie są tak zaplanowane żeby były, albo jednogarnkowe, albo żeby finalny etap odbywał się jednocześnie.
Nie mówię tu o przypadkach kiedy przepis jest na jakąś składową – np. kiedy w Cook4Me ziemniaki, a chcecie do tego usmażyć schabowego na patelni – to już Wasza głowa, żeby zrobić to w tempo. Jest tu jedno uproszczenie. Nie wiem jak Wasze Mamy, ale moja stosowała miarę czasu „jak się ziemniaki ugotują”
- Mamo mogę iść pograć w piłkę?
- Tak, ale wróć na obiad
- Kiedy będzie obiad?
- Jak się ziemniaki ugotują
Dzięki temu byłem 7-latkiem ogarniającym czas gotowania ziemniaków, ale Cook4Me mógłbym spojrzeć na ekran garnka i dowiedzieć się, że mam 8 minut. Dzięki dokładnym wskazówkom, nawet robiąc kilka rzeczy jednocześnie, łatwo zapanować nad czasem.
Jak to myć?
Misa wewnętrzna jest wyjmowana. Ja ją myję w zmywarce. Górna pokrywa jest wykończona stalową osłoną, którą można odkręcić i również łatwo umyć. Całą resztę obudowy przecieram mokrą ścierką z detergentem.

Który cook4me lepiej kupić?
Są dwa. Myślałem, że nie warto dopłacać do białego. Ale po 2 tygodniach zmieniłem zdanie. Wbudowana waga to jest sztos. Nie muszę szukać wagi, brać kubeczków, naczynek – wszystko wrzucam prosto do misy. Podczas wrzucania składniki się odważają i oznaczają jako dodane – więc nic nie zapominam i nic nie brudzę.

Obudowa w tym białym tez jest lepsza. Myślałem że będzie się bardziej brudzić, no ale nie, jest matowa więc brudzi się mniej od czarnej. Dodatkowo czarna się rysuje, a ta biała prawie wcale.
Ogólnie moi drodzy, one gotują tak samo. Więc jeśli możecie pozwolić sobie tylko na czarny i zastanawiacie się czy nie jest to bez sens – no to nie jest. Po prostu czarny wymaga odrobinę więcej obsługi.
Czy cook4me bez akcesoriów jest ok?
Producenci multicookerów najpierw mówią, że sprzedają garnek all-in-one, a później mówią „ale jak naprawdę chcesz wszystko to kup tą łopatkę za 300 zł”. Też tego nie znoszę.
Cook4Me bez akcesoriów to sprzęt dla ludzi żyjących w pośpiechu, albo ludzi na diecie. Absolutnie kompletny kombajn do zdrowych posiłków jednogarnkowych.

Cook4me z dodatkami to dla mnie trochę inne urządzenie. Wśród akcesoriów wyróżnia się pokrywa Extra Crisp. Ona przerabia Cook4Me we frytkownice beztłuszczową. Testowałem i efekty są zadowalające. Przyznaję przy tym, że jestem zaskoczony faktem, że nakładka Extra Crisp jest samodzielnym urządzeniem. Mam tu na myśli, że w żaden inteligentny sposób nie łączy się z Cook4Me. Gdybym założył ją na zwykły garnek o tej średnicy to też by działała. Nie zmienia to faktu, że z nakładką Extra Crisp możecie coś upiec, a więc mamy już do czynienia nie z garnkiem, a multicookerem.

Co ciekawe większość pozostałych akcesoriów takich jak ruszt czy forma do ciasta wymagają własnie nakładki Extra Crisp. Jak planujecie zakup akcesorium to zobaczcie w jakich przepisach występuje i czy nie wymaga od razu kupienia kolejnych.
Fajnym zaskoczeniem są słoiczki. One akurat nie wymagają nakładki Extra Crisp. Osobiście robię w nich finezyjne deserki.
Przepisy 15 minutowe wcale nie są 15 minutowe
Doprecyzowując zarzut widza – chodzi o to, że przepisy 15 minutowe w aplikacji, odnoszą się do czasu gotowania, który wynosi 15 minut. Jednak faktycznie wcześniej trzeba przygotować sobie składniki. Moje doświadczenie jest takie, że przepisy 15-minutowe zwykle robi się realnie w czasie poniżej 25 minut.
Mam wrażenie, że ta funkcja nie była dostępna od początku, ale aktualnie przepisy mają informację zarówno o czasie gotowania, jak i czasie przygotowania składników – to sporo ułatwia.
Co się stanie jak zabraknie wody?
Zanim sprawdziłem, to zapytałem w Tefalu. Spokojnie, odpowiedź brzmi – nic. Jest wbudowane zabezpieczenie, które wyłączy garnek.
Jakie są wady?
Chcę być z Wami szczery więc podzielę się też uwagami. Oto najwazniejsze:
- Lepiej nie ustawiać bezpośrednio pod szafkami wiszącymi – wylot pary nie jest kierunkowy. Przy tej intensywności okleiny mogą ulec uszkodzeniu.
- Cook4Me Touch jest wymagające w utrzymaniu czystości – dotyczy tylko wersji czarnej z połyskliwą obudową
- Pokrywa Extra Crisp nie korzysta z aplikacji – czyli garnek nie ustawia nam sam czasu i temperatury.
Moja osobista opinia po 2 latach.
Nikt nie pytał, ale i tak chcę się podzielić. To co mnie pozytywnie zaskoczyło, to to jak ten produkt się rozwija. Tefal zawsze mówił, że będzie rozwijał produkt, ale mówiąc serio – to nadal korporacja.
Tutaj przepisów przybyło jednak w szalonym tempie – zarówno od społeczności jak i od firmy. Dzięki aktualizacjom poprawił się też interfejs i pojawiły się czytelniejsze informacje o planowaniu przepisów.

Największy, totalnie największy plus daję za usprawnioną konfigurację. Pierwotnie rozpoczęcie pracy po wyjęciu urządzenia z pudełka trwało nieco dłużej.

Aktualnie jest 100x lepiej. Włączacie, wybieracie sieć, wpisujecie hasło i śmiga. Nie macie internetu? No to skorzystacie z przepisów wbudowanych. Ta poprawka, to był moment w którym przestałem używać Cook4Me tylko na wyjątkowe okazje, a zacząłem regularnie jako dodatkowego garnka.
Nie będę ściemniał, nie robię codziennie sobie pomysłowych potrawek i eksperymentów kulinarnych. Codziennie to ja gotuję w tym ziemniaki lub kaszę. Kilka razy w tygodniu robię sobie proste rzeczy jak risotto czy brokuł. Pełnoprawne potrawy robię sobie głównie w weekendy.

Wbrew pozorom to idealny układ i definicja urządzenia, które nie jest jednofunkcyjne. Nie musze codziennie korzystać ze 100% jego potencjału, ważniejsze żebym w ogóle z niego korzystał. To też dla mnie różnica między Cook4Me, a większością multicookerów. Konkurencyjne rozwiązania wymagają większej uwagi – rzadko kiedy mogą być po prostu zwykłym garnkiem.
Zobacz również moją tradycyjną recenzję Cook4Me Touch Pro.

