piątek, 30 stycznia

O czym mowa?

Mamy więc wietrzny dzień, jako to zwykle na początku wiosny. Rozmawiamy przez telefon, ale ktoś po drugiej stronie twierdzi, że wcale nas nie słyszy. Odpowiadamy więc, że oddzwonimy jak wejdziemy do domu/autobusu/biura. WindBlocker to taki prosty gadżet, który ma ułatwić rozmowę w wietrzne dni.

reklama

Producent podesłał nam, aż dwa modele swojego rozwiązania. Opiszemy je w jednej recenzji – zapraszam!

 

 

Wygląd i budowa

WindBlockery sprzedawane są w przeźroczystych blisterach. Oferta obejmuje dwa modele – przeznaczony do montażu na smartfonie oraz dedykowany dla użytkowników słuchawek. Ponadto dostępne jest kilka wariantów kolorystycznych.

Gadżet przeznaczony do montażu na telefonie, przypomina trochę osłonkę mikrofonu w słuchawkach komputerowych. Okrągła pianka, została nacięta z jednej strony. Jej wnętrze kryje plastikowy klips. Całość otrzymała jeszcze metalowe zapięcie – np. do kluczy.

Wariant słuchawkowy, stanowi natomiast płaski kawałek pianki, pokrytej materiałem. Na jednym z brzegów umieszczono rzep, pozwalający na zwinięcie pianki wokół kabla słuchawkowego i skuteczne zabezpieczenie przed rozpięciem.

 

 

Użytkowanie

Jako że produkt jest dość nietypowy, dopasowaliśmy autorską procedurę testową. Silne powiewy powietrza, zapewnił nam wentylator „Q” z oferty Stadler Form. Wyposażony został w stosunkowo wolny napęd i duże łopatki. Dzięki temu całkiem dobrze odwzorowuje silny wiatr. Test polegał na nieruchomym ustawieniu mikrofonu, w odległości 20 centymetrów od wentylatora. Sprawdziliśmy zarówno ochronę przed wiatrem, jak i stopień tłumienia dźwięku. Nagrania słuchawkowe były wykonane z wykorzystaniem smartfona Prestigio 5508 oraz dedykowanych słuchawek. Wariant klasyczny nagrano z wykorzystaniem Xiaomi Redmi Note 2.

Zapraszamy do odsłuchania nagrań.

Wyniki są całkiem zadowalające. Nagrania wskazują, że obydwa modele bardzo skutecznie spełniają swoje zadanie. Wiatr zostaje całkowicie wytłumiony, pozwalając na swobodną rozmowę. Co więcej obecność osłonki nie powoduje pogorszenia jakości pracy mikrofonu.

Nie mamy większych uwag do wygody użytkowania. Mimo obaw, obydwa modele nie zsuwają się z mikrofonu, ani nie utrudniają pracy.

 

 

 

Podsumowanie

Wind Blocker to gadżet, który spełnia swoje zadanie. Skutecznie poprawia jakość rozmowy, gdy mikrofon jest narażony na podmuchy wiatru. Jednocześnie nie obniża jakości dźwięku i nie przeszkadza w użytkowaniu smartfona. Prosta konstrukcja i mocowanie są w tym wypadku atutem. Na uwagę zasługuje imponująca ilość wariantów kolorystycznych. Oczywiście nie jest to akcesorium dla każdego. Jego możliwości docenią w szczególności sportowcy oraz osoby pracujące na wysokości lub otwartych przestrzeniach. Przyda się również wszystkim, którzy wykonują nagrania z wykorzystaniem smartfona.

Wind Blocker otrzymał od redakcji wyróżnienie w kategorii:


Za udostępnienie gadżetu do testów, dziękujemy marce:

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version