Ostatnio mocno ograniczyłem ilość prezentowanych Wam urządzeń sprzątających. Powodów jest kilka i na pewno niebawem opowiem o nich w formie jakiegoś filmiku. Nie oznacza to, że zupełnie przestałem śledzić rynek – wręcz odwrotnie, przyglądam mu się z większym dystansem.

Nie jest również tajemnicą, że chińska marka Narwal, błyskawicznie po zeszłorocznym debiucie w Polsce, wskoczyła do mojego top 3 producentów. Ogromne doświadczenie, dobrze zbudowane portfolio i pozycjonowanie które podpowiada, że nie chcą być kolejnym producentem walczącym wyłącznie ceną.

reklama

Kilka dni temu w Warszawie, Narwal zrobił prezentację nowych modeli. Na liście pojawiła się druga generacja mojego ulubionego Narwala Flow, ale również nowe odkurzacze pionowe V50 debiutujące sprzęty do czyszczenia materacy z serii U50. Dlaczego Flow jest moim ulubieńcem? Bo to jedyny robot odkurzający który realnie zastąpi też mopa. Jest wiele robotów, które fajnie myją podłogi, ale i tak nie obejdzie się bez ich umycia chociaż raz na kilka miesięcy aby poprawić te kilka niedoróbek. Narwal Flow to moim zdaniem pierwszy robot, który wyeliminował taką potrzebę.

Nowy Narwal Flow 2

Na miejsce dotarłem mokry (ostro popadało), wykończony i jeszcze mocniej utwierdzony w przekonaniu, że nienawidzę prezentacji produktowych. Mimo wszystko warto podzielić się spostrzeżenia. Otóż podejrzewam, że narwal Flow 2 pozostanie moim ulubionym robotem sprzątającym, ale lista nowych rozwiązań nie zmiotła mnie z krzesełka.

Większość nowości w nowym flagowcu dotyczyła usprawnień w zakresie nawigacji i rozpoznawania przeszkód. Upraszczając Narwal Flow 2 dostał nowy mózg wykorzystujący sprawie AI oraz nowe oczy, a więc potrójną kolorową kamerę 1080p.

Fakty są takie, że pierwsza generacja nie miała żadnych problemów ze sprawnym przemieszaniem się po mieszkaniu, nowinki mają stanowić wsparcie dla rozwijanych trybów przeznaczonych dla rodziców i właścicieli zwierząt. Robot ma być nie tylko absolutnie bezpieczny w takim otoczeniu, ale również stanowić wsparcie dla opiekunów.

Brzmi dość lakonicznie? Bardzo możliwe, bo opowiadam Wam wiedzę zasłyszaną. Bez realnych testów to tylko slogany. Dlatego już teraz mogę Wam zapowiedzieć recenzję robota odkurzającego – absolutnie niezależną. Urządzenie już w tej chwili zerka na mnie z rogu naszego studia nagraniowego.

Jedna rzecz jest pewna. To nie jest tani robot, ale jego cena na tle innych flagowców może jawić się jako racjonalna. Standardowo za nowego Narwala Flow 2 trzeba badzie zapłacić 5099 zł. Chyba że wybierzecie wersję z mniejszą bazą i stałym podłączeniem do wody i kanalizacji. Wtedy cena poszybuje do 5799 zł. Ale! W chwili obecnej funkcjonuje cena premierowa o 1000 zł niższa na obydwa modele.

Co wiemy o V50 Series

Przyznam, że odkurzacze pionowe z oferty Narwala znam nieco słabiej. Zaprezentowany V50 Series to dość intrygująca maszyna. Mamy do czynienia z urządzeniami o flagowych parametrach wyposażonych w dodatkową stację która samodzielnie opróżnia odkurzacz.

Jest to typowe urządzenie w którym pojawia się dysonans między użytecznością, a racjonalnym gospodarowaniem przestrzenią. Uważam, że opróżnianie odkurzaczy pionowych nie należy do higienicznych. Nawet sprytne rozwiązania stosowane w modelach wycenianych na grube tysiące, finalnie prowadzą do sytuacji w której przy opróżnianiu odkurzacza, nad naszym koszem pojawia się chmura kurzu. Z drugiej jednak strony, czy główną zaletą odkurzaczy pionowych nie miała być ich ergonomia i kompaktowe rozmiary. To na pewno kwestia, którą trzeba ocenić podczas testów. Mamy jeszcze trochę czasu, bo Narwal V50 Series zadebiutuje dopiero w sierpniu 2026.

Narwal U50 Series – mega ciekawostka

Pogadajmy jeszcze o urządzeniu, które miesiąc temu można by uznać za primaaprilisowy żart. Narwal U50 Series to grupa urządzeń do czyszczenia materacy, kanap itd.

Zasada pracy wygląda mniej-więcej tak, że stawiacie takiego nicponia na materacu, a on rozpoczyna cykl wymyślnych tortur, obejmujący: podgrzewanie, sterylizację UVC, uderzanie w powierzchnię i odsysanie kurzu. Przynajmniej w teorii ma być o sprzątanie skuteczniejsze niż za pomocą turbo szczotki dobrego odkurzacza. Urządzenia nie ma jeszcze na rynku, ale nie poczekamy długo. Premiera już w czerwcu.

A jeśli chcesz posłuchać co opowiadałem o 1 generacji, to zapraszam:

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version