piątek, 30 stycznia

Niedawno pisaliśmy o tym jak Facebook włączył się w akcję internet.org. Nieco wcześniej, firmą która przedstawiła swój pomysł na dostarczenie taniego internetu całemu światu było Google.

reklama

Project Loon jest nieco delikatniejszy w swojej formie, zamiast dronów przewiduje użycie gigantycznych balonów. Miałby one wznosić się na wysokość 500 tys km, czyli pozwalającą na łączenie się z prostymi antenami naziemnymi.

Jak się okazuje Google nie próżnuje w sprawie projektu. Zgodnie z opublikowanymi informacjami, niedawno, jeden z testowych balonów odbył podróż. Przelot dookoła świata, który trwał 22 dni miał pomóc w obliczeniach potrzebnych do umieszczenia tego typu obiektów na planowanej wysokości.

„Było kilka pętli nad Pacyfikiem przed wyruszeniem na wschód, dzięki wiatrom zmierzającym w kierunku Chile i Argentyny, następnie odbył on drogę powrotną w okolicach Australii i Nowej Zelandii” napisał przedstawiciel Project Loon na oficjalnym profilu w Google+.

Autor dodał, że w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy zespół wykorzystywał zgromadzone dane wiatrowe do udoskonalenia modeli predykcyjnych. W rezultacie opracowywanie trajektorii jest bardziej precyzyjne i ma większy zasięg czasowy.

Szereg udoskonaleń został również wprowadzony w innych aspektach, obejmujących szybsze zmiany wysokości, pozwalających na szybkie przyjęcie balonu w przypadku problemów pogodowych. „Można spędzić wiele godzin prowadząc symulacje komputerowe, ale nic nie uczy nas tak, jak faktyczne wysyłanie balonów w stratosferę podczas wszystkich czterech pół roku” dodano w zamieszczonej publikacji.

Trzydzieści balonów zostało wysłanych z bazy w Nowej Zelandii w ramach pierwszego lotu testowego w czerwcu 2013. Według Google obecnie najważniejszym celem jest ustanowienie pierścienia nieprzerwanej łączności wokół 40’go równoleżnika, tak aby testy pilotażowe na tej szerokości pozwoliły osiągnąć ciągłą pracę balonów dostarczających sieć.

 

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version