Zbliżamy się do drugiego kwartału 2025 roku, a na horyzoncie pojawia się wiele nowinek z zakresu AGD i elektroniki, które mogą okryć się niemałą popularnością. Na jakie premiery sprzętów warto zbierać już dziś? Wybrałam TOP 5, a w tym dwa sprzęty dedykowane w szczególności kobietom.
Konsumpcjonistyczne nastroje nie szokują zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej. Niemal codziennie poznajemy nowe technologie, produkty i nieustannie wzbudzana jest w nas potrzeba posiadania. Domniemam, że sprzyja temu obawa przez FOMO (fear of missing out), ale także chęć ułatwiania sobie codziennego życia lub niejako – uatrakcyjniania dnia powszedniego. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto choć raz w życiu nie skakał z radości na myśl o dostarczenie nowego sprzętu lub gadżetu. Nie chciałabym jednak demonizować, albowiem wiele urządzeń naprawdę ma sens i warto rozważyć ich zakup. Minione targi CES, jak i śledzenie nowinek dotyczących premier skłoniły mnie do małego podsumowania.

Premiery sprzętów, na które czekam w 2025 roku
W poniższym zestawieniu kierowałam się subiektywnym spojrzeniem. Nie jestem entuzjastą tradycyjnych robotów sprzątających, a z równą rezerwą podchodzę do wszelkich frytkownic beztłuszczowych i robotów kuchennych. Nie zrozumcie mnie źle – jestem za pan brat z technologią, ale marketingowe slogany nie są dla mnie wystarczająco przekonujące. Aby urządzenie było warte zainteresowania, musi znacząco wyprzedzać innowację konkurencji. Często nowe, promowane modele różnią się nieznacznymi poprawkami w zakresie osiągów, a bajeczne obietnice producentów kończą się fiaskiem. Wybrałam więc te, które naprawdę mają szansę sprawdzić się u mnie.
Roborock Saros Z70
Nie, to nie jest kolejny robot sprzątający, który ma wyróżniać się wyższą mocą ssania lub pojemnikiem na kurz. Roborock przedstawia model, który niejako może zasługiwać na łatkę pioniera. Odkurza, mopuje i… sprząta porozrzucane przedmioty. Zważając na pracę w redakcji, niejednokrotnie miałam okazję testować zrobotyzowane odkurzacze. Kilka z nich sprawdziło się naprawdę świetnie, ale nigdy nie rozumiałam zachwytu i nazywania urządzeń samodzielnymi. Owszem, zasysanie nieczystości i mycie podłóg pod naszą nieobecność brzmi nieźle, ale… czy przed wyjściem z domu naprawdę na podłodze panuje nieskazitelny porządek? Niejednokrotnie natknęłam się na porwanie kabla, utknięcie robota na progu czy psiej zabawce. Nawet jeśli sprzętowi udało się ominąć przeszkody, powierzchnia wokół nich pozostawała nieposprzątana, a więc nie zastępowało to tradycyjnych porządków.
Wygląda na to, że rynek jest świadom wątpliwości wielu konsumentów. Co więcej, niewykluczone, że jednej z firm udało się stworzyć sprzęt, który je rozwieje. Roborock Saros Z70 będzie wyposażony w pięcioosiowe ramie mechaniczne, które umożliwia podnoszenie przedmiotów z podłogi (do około 300 gram). OmniGrip przenosi rzeczy na miejsce, które zostało wyznaczone przez użytkownika na czas sprzątania. Dzięki sztucznej inteligencji i podwójnym kamerom, robot sprzątający może zidentyfikować znacznie więcej obiektów, niż dotychczas. Narzekać nie powinniśmy także na dopieszczenie funkcji takich jak m.in. mocy ssania, mopowania, pojemności akumulatora. Model posiada także lubianą stację automatyczną. Nieco więcej o aspektach technicznych przeczytasz tutaj. Premiera jest planowana na drugą połowę 2025 roku.
SwitchBot K20 + Pro
Pozostając na moment w temacie codziennych obowiązków, mojej uwadze nie umknął model prezentowany przez SwitchBot. Tak, jak i uprzednio – ekscytacja nie wynika wyłącznie z ulepszeń w zakresie podstawowych funkcji, a zupełnie nowych możliwości. Jeśli zawsze marzyliście o posiadaniu lokaja lub gorącej, porannej kawie dostarczonej do sypialni…
Robot odkurzający K20 + Pro jest stworzony do zadań specjalnych i żartobliwie mówiąc – współpracy grupowej. FusionPlatform umożliwia pełną kompatybilność z wieloma sprzętami, a mowa tu choćby o przenoszeniu przedmiotów i sprzętów, monitorowaniu przestrzeni za pomocą kamer i nie tylko. Wystarczy umieścić na sprzęcie kompatybilny gadżet lub urządzenie jak na przykład statyw, oczyszczacz powietrza czy nawilżacz (do 8 kg). Ten kursuje tam, gdzie sobie zażyczymy, a więc zaserwuje nawet kawę z ciasteczkami na własnym grzbiecie. Jest to możliwe m.in. dzięki D-ToF LiDAR i podwójnej detekcji laserowej, co umożliwia stworzenie map odwzorowujących przestrzeń niemal 1:1. To, co najbardziej podoba mi się w K20 + Pro to możliwość konfiguracji z rozmaitymi sprzętami, co czyni urządzenie wielozadaniowym.
Jeśli masz ochotę zagłębić się w specyfikację i poznać wszystkie możliwości SwitchBot, zajrzyj tutaj.
Lampa do roślin LG
Premiery sprzętów, które siedzą mi w głowie nie dotyczą tylko rutyny i obowiązków. Przyszła pora na przyjemniejszą część! Zwłaszcza jeśli poza mną, są tu sympatycy flory będącej nieodzowną częścią dekoracji wnętrz. Nagłówek brzmi może i enigmatycznie, ale tak, LG zdaje się rozszerzać dystrybucję produktu znanego dotychczas wyłącznie w Korei Południowej.
Na rynek mają trafić dwa modele lamp, które nie tylko oświetlają naszą przestrzeń, ale i sprzyjają hodowaniu roślin (w tym warzyw) w możliwie najlepszych warunkach. Przestrzeń adaptacyjna jest doświetlana lampą LED (z możliwością regulacji, 5 ustawień dot. intensywności). Co więcej, lampę wyposażono m.in. w zbiornik na wodę, który zgodnie z ustawieniami nawadnia glebę. Nie chodzi tu wyłącznie o pamięć podczas codziennego podlewania, ale także nieco dłuższą nieobecność w domu. Producent zaznacza, że pojemnik wystarczy nawet na 7 dni. Monitorowanie wzrostu roślin jest możliwe nie tylko naocznie, ale również z poziomu aplikacji. Więcej przeczytasz tutaj.
Przyznaję, że czekam z niecierpliwością na informacje dotyczące premiery – zwłaszcza, że sama dość często podróżuję i opiekę nad wysoce wrażliwymi w uprawie kwiatami, muszę zlecać sąsiadom. W przypadku tego produktu, nie uważam aby design oszpecił mój salon, a wręcz przeciwnie.

L’Oréal Cell BioPrint
Przyszła pora na urządzenie, które o ile będzie spełniało rzeczywiste zapewnienia producenta – może stać się ulubieńcem damskiej części konsumentów (choć i nie tylko). Myślę, że każda kobieta zna ten moment, w którym sprzeczne informacje i stan skóry wprowadza do pielęgnacji chaos. Źle dobrane kosmetyki i metody mogą skutkować jeszcze większym rozczarowaniem, a budżetu za nieodpowiadające nam kremy lub maski, nikt nam nie zwróci…
Stołowe urządzenie bazuje na nauce jaką jest proteomika, a konkretniej wyciąganiu wniosków na podstawie składu białek w ciele. Co ciekawe, urządzenie jest owocem współpracy z koreańską firmą NanoEnTek. Technologia ma pomóc przeanalizować naszą skórę i udzielić spersonalizowanych sugestii. Dotyczy to także problemów, które mogą pojawić się w przyszłości, a więc podsunąć rozwiązania, które mogą im zapobiec. Wszystko opiera się na umieszczeniu na skórze taśmy, którą następnie należy wsadzić do urządzenia (tak, jak w przypadku wkładania karty SD do slotu w komputerze).
Proces analizy ma trwać 5 minut, jednak sprzęt najpewniej nie będzie przeznaczony do użytku domowego, a w wyznaczonych salonach. Niemniej, uważam że jest to znacznie lepsze rozwiązanie, niż porada wyłącznie na podstawie naszych obserwacji.
Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Hormometr Eli Health
Premiery sprzętów na które czekam obejmują także prozdrowotne rozwiązania. Jeśli jesteś użytkownikiem iPhone’a, może on zamienić się w analizator hormonów na podstawie… śliny. Biotest jest możliwy dzięki wprowadzeniu do jamy ustnej wkładu z końcówką. Dane jakie uda nam się uzyskać to m.in. poziom stresu (na podstawie kortyzolu) oraz progesteron. Sam producent chwali się, że skuteczność rozwiązania jest nieporównywalnie większa względem domowych sposobów. Całość badania powinna trwać około 20 minut, co jest związane z pojawianiem się linii testowych.
Gadżet ma działać na zasadach subskrypcji, z ujawnionych dotychczas informacji wynika, że stawki rozpoczynają się od około 8 dolarów. Nie jest jasne, czy zostanie on wprowadzony na nasz rynek, ale niezwykle intryguje mnie możliwość sprawdzania parametrów i skuteczności wyników. Oczywiście nie uważam, aby zastąpiło to diagnostykę w laboratorium, ale jako rozwiązanie wspomagające – jestem za.

Premiery sprzętów, czyli od oczekiwań po realia
Pragnę zaznaczyć, że tak jak i w przypadku każdego sprzętu z zakresu AGD i elektroniki, należy cierpliwie zaczekać na debiut produktów. Pięć powyższych propozycji niezwykle mnie zaciekawiło, ale o tym czy staną na wysokości zadania, przekonamy się z czasem. Myślę jednak, że modele kryją spory potencjał. Jeśli nie zostanie on dobrze wykorzystany przez ww. marki, może staną się inspiracją dla innych podmiotów? Kto wie!
Premiery sprzętów to nie wszystko. Może zainteresować Cię również: Frytkownica beztłuszczowa – szybko, ale czy zdrowo? Przeczytaj, zanim ją kupisz

