Nie ulega wątpliwości, że w tym roku, wielu Polaków sięgnie po tradycyjne dla naszego regionu metody ogrzewania. Do łask wrócą więc stare piecyki i kominki, pozwalające nie tylko zaoszczędzić kilka groszy, ale przede wszystkim zapewnić ciepło rodzinie niezależnie od zewnętrznych dostawców. Wielu z nas na chwilę zapomni o problemach ze smogiem i własnej wygodzie. Powinniśmy jednak zachować dawkę rozsądku, podpowiadającą nam, że długo nieużywany piec może sprowadzić na nas niebezpieczeństwo.

Wiem, ale unikam tematu

Świadomość istnienia czujników dymu i czujników czadu jest powszechna. Wszyscy wiedzą, że są to tanie urządzenia, które mogą pracować długo na jednej baterii. Kiedy jednak pytam znajomych czy wyposażyli się w taki sprzęt, często otrzymuję zaskakujące odpowiedzi. Wiele osób tłumaczy, że ma nową, markową i sprawdzoną instalację grzewczą. Odnoszę wręcz wrażenie, że gdyby czujnik był oferowany jako opcja do kominka czy pieca, ot bez problemu by ją wybrali. Jednocześnie z jakiegoś powodu zakup dodatkowego czujnika stanowi barierę nie do przebycia.

reklama

Bardziej świadomi wydają się być znajomi, którzy twierdzą, że powinni kupić takie urządzenie, ale jakoś nigdy nie było okazji. Argument jest wprawdzie dziecinny, ale rozumiem go doskonale. Osobiście dostałem czujnik w prezencie, bo nie mogłem zebrać się do zakupu. Jeśli należysz do tego grona, przemyśl dokonanie szybkiego zakupu – 80 zł i dostawa na następny dzień to oferta, którą zaprezentuję Ci 2 akapity dalej.

Pokonujemy niemoc!

Przejrzałem na szybko oferty sklepów i widzę, że czujniki sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Wcale nie musimy silić się na zakup sprzętu za kilkaset złotych. Nikt nam bowiem nie obieca, że urządzenie za 200 zł, będzie skuteczniejsze niż te 2 razy tańsze. Jeśli więc niższa kwota ma ułatwić nam wybór, przygotowałem kilka tanich propozycji – dostępnych od ręki.

Eura-Tech CD-92B8 – 79,99 zł

Urządzenie klasy „ma działać, a nie wyglądać”. Prosta konstrukcja z opisami po polsku i cyfrowym wyświetlaczem. Możecie zamówić ją z dostawą na jutro, albo w ciągu godziny odebrać w sklepie. Do zasilania służą trzy baterie paluszki, które są w zestawie. W razie uszkodzenia lub rozładowania, sprzęt automatycznie uruchamia sygnalizację. Czujnik może być zamontowany na ścianie. Gwarancja jest udzielana na 3 lata. Link do najtańszej oferty: KLIK.

ORNO OR-DC-619 – 96,99 zł

Propozycja od producenta, który od wielu lat zasypuje półki marketów budowlanych. Zgodny z normami z czujnikiem o żywotności do ok. 6 lat. Zasilanie odbywa się za pomocą 3 baterii AA. Gwarancja jest udzielana na 2 lata. Darmowa wysyłka jest realizowana w 24 godziny. Można też sprawdzić dostępność w pobliskim sklepie. Najszybsi mogą złapać model z outletu, o 28 zł tańszy. Najlepsza oferta jest tutaj: KLIK.

KIDDE KID-5CO – 129,99 zł

Czujnik, który wybrałem dla siebie. Przekonało mnie zasilanie tylko 2 paluszkami (nie wierzcie opisom sklepowym) i 7 lat gwarancji. Jest odrobinę ładniejszy od konkurentów. Urządzenie przewiduje montaż ścienny, ale ja je trzymam na półce. Sprzęt może być w ciągu 24 godzin w Waszym domu bez dopłaty za kuriera, jeśli wybierzecie ofertę Media Mark, do której link podrzucam tutaj: KLIK.

Honeywell XC70-PL-APP – 189,99 zł

Na koniec oferta dla osób, które wyznają zasadę „raz a dobrze”. Czyli urządzenie nieco droższe, ale od renomowanego producenta (Honeywell robi takie produkty nawet do budynków użyteczności publicznej). Czujnik ma gwarancję na 7 lat i nie wymaga wymiany baterii w tym okresie. Alarmy są aktywowane zgodnie z normami, a funkcja wstępnego alarmu podpowie nam, że coś jest nie tak z ogrzewaniem, jeszcze zanim zrobi się groźnie. Urządzenie można mieć w 3 dni – w domu lub w wybranym sklepie. Oferta jest tutaj: KLIK.

Zobacz również: Najlepsze czujniki zalania do 100, 200 i 300 zł

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version