Mop parowy Silvercrest SDM 1500 D4 trafił do Lidla w cenie, która zawstydza rynek. Model 2w1 z ręcznym modułem, składanym uchwytem i zestawem końcówek, a to wszystko za 139 zł. Brzmi znajomo? No właśnie. Wzornictwo i funkcje to niemal klon jednego z popularnych mopów Ariete.
Wystarczy rzut oka na konstrukcję: identyczne ułożenie przycisków, ten sam mechanizm wypinania ręcznego modułu, podobny kształt głowicy i nawet składana rączka na klik. To wszystko wygląda jak Ariete 4164 lub 4169 – tylko że z logo Silvercrest.

Czy to przypadek? Raczej nie. Lidl od lat współpracuje z producentami OEM, którzy dostarczają też urządzenia do większych marek. Bardzo możliwe, że zarówno Silvercrest, jak i Ariete korzystają z tego samego projektu bazowego, a różnice są czysto kosmetyczne.
Co dostajemy w tej cenie?
Dostajemy pakiet końcówek: do dywanów, do okien, do fug, do tkanin, pełna klasyka. Podobny zestaw daje Ariete 4169, ale tam zapłacisz minimum dwa razy więcej. A efekt? Zbliżony. Różnice w materiałach widać, ale funkcjonalnie nie ma się do czego przyczepić.
Silvercrest SDM 1500 D4 to:
- Mop parowy 2w1: podłogi + ręczny do detali,
- Moc 1500 W (standard w tej klasie),
- Czas gotowości: 30 sekund,
- Przegubowa głowica,
- Składany uchwyt,
- 9 końcówek w zestawie (także do fug i tapicerki),
- Odświeżanie tkanin, dywanów, okien.

Czy warto?
Silvercrest SDM 1500 D4 nie udaje niczego. To nie jest high-end, ale za tę cenę robi więcej, niż powinien. A jeśli naprawdę jesteś fanem mopów parowych i znasz Ariete, to masz prawo się uśmiechnąć. Za 139 zł? Zdecydowanie. To poziom cenowy końcówek do innych mopów, a tu mamy cały sprzęt.

Jeśli potrzebujesz czegoś na start, do małego mieszkania, albo po prostu nie chcesz wydawać kilkuset złotych, to Lidl z tym modelem zrobił robotę. I to dobrą.

