Wyobraź sobie miejsce, gdzie możesz obejrzeć film na gigantycznym ekranie, zjeść burgera podanego w miniaturze Cybertrucka, a jednocześnie ładować swoją Teslę. Brzmi jak coś z „Powrotu do przyszłości”? Nie tym razem. Elon Musk naprawdę to zrobił i właśnie otworzył najbardziej odjechany lokal w Los Angeles.
Miejsce nazywa się Tesla Diner & Drive-In, działa 24/7, obsługuje 80 superszybkich ładowarek V4, ma robota Optimusa rozdającego popcorn i taras widokowy jak z planu „Blade Runnera”. A to dopiero początek.
Restauracja, ładowarka i kino, czyli 3w1
Tesla Diner powstał w sercu Hollywood, przy Santa Monica Blvd. To nie tylko restauracja, to lifestyle’owa mekka dla fanów Muska i Tesli:
- 80 stanowisk Supercharger V4
- dwa gigantyczne ekrany LED z filmami
- pełne menu w stylu amerykańskim: burgery, frytki, shake’i i lody
- obsługa na rolkach + robot humanoidalny Optimus
- design rodem z lat 50. – ale z technologią XXI wieku
I wszystko to w rytmie muzyki i świateł, zsynchronizowanych z Twoim autem.

Detale, które robią różnicę
Choć miejsce wywołało zachwyt wśród influencerów i fanów marki (którzy godzinami czekali w kolejce), nie obyło się bez krytyki. Niektórzy narzekają na tłok, chaotyczną organizację i przeciętne jedzenie. Ale jedno jest pewne, takiej stacji ładowania świat jeszcze nie widział.
- Otwarcie: 21 lipca 2025 r. o godzinie 16:20 (bo przecież Musk nie byłby sobą, gdyby nie „420”).
- Zamawianie bez wysiadania z auta przez ekran Tesli.
- Popcorn i lody serwowane przez robota, który wygląda jak wyjęty z fabryki SpaceX.
- Jedzenie podawane w pudełkach stylizowanych na Cybertrucka – czy może być bardziej Muskowo?

Co dalej?
Musk planuje powtórzyć koncept w innych miastach, a a nawet zbudować podobny obiekt w Starbase, Texas, czyli przy swojej bazie kosmicznej. Czy Tesla Diner stanie się nowym standardem dla elektromobilności? Czas pokaże, ale jeśli przyszłość smakuje jak burger w Cybertrucku i wygląda jak kino z robotem, to chyba jesteśmy na dobrej drodze.


