piątek, 30 stycznia

Jak daleko mogą posunąć się władze w monitorowaniu obywateli? Pytanie to coraz częściej zadają sobie obywatele zachodnich państw. W Polsce nie jest to tak widoczne, ale już w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii problem wydaje się mieć większą rangę. Właściwie ciężko w większym mieście znaleźć miejsce które nie obserwują kamery monitoringu, ostatnio rząd Stanów Zjednoczonych wprowadził system który w czasie obserwacji rozpoznaje twarze ludzi. Co jakiś czas słychać o kolejnych aferach podsłuchowych. Na ten właśnie problem chcieli zwrócić uwagę twórcy Conversnitch.

reklama

Jest to gadżet którego zbudowanie nie kosztowało więcej niż 100$. Wyposażony jest w żarówkę, mikrofon i niewielki komputer, wszystko w jedną całość łączy doniczka. Conversnitch, po wkręceniu go zamiast normalnej żarówki, oprócz zapewnienia odpowiedniego oświetlenia podsłucha także rozmowy osób które znajdują się w pobliżu. Następnie dźwięk (za pomocą najbliższej otwartej sieci Wi-Fi) zostanie wysłany na specjalną platformę i umieszczony na Twitterze w formie tekstu.

Conversnitch został umieszczony w kilku miejscach, ale ze względów prawnych autorzy pomysłu ich nie ujawnili. Co by było jednak gdyby takie urządzenia były wykorzystywane przez rządy państw w celu prześwietlania życia obywateli?

Czy rzeczywiście należy się czuć inwigilowanym? Czy można jakoś temu przeciwdziałać? Ciężko powiedzieć, ale niewątpliwe pomocnym gadżetem może okazać się, opisywana już przez nas, czapka niewidka.

Exit mobile version