piątek, 30 stycznia

O czym mowa?

Wodoodporny dysk Adata HD710M to pierwszy nośnik danych, który zdecydowaliśmy się wam zaprezentować. Oczywiście urządzenie jest dość nietypowe, dlatego może stanowić ciekawy kąsek mimo przyziemnego zastosowania. Jego wyróżnikiem jest konstrukcja spełniająca wymogi restrykcyjnych norm. Przedstawiciele producenta zapewniali nas, że urządzenie jest niezwykle wytrzymałe. Postanowiliśmy, że deklaracje potraktujemy jako przyzwolenie do nieco intensywniejszych testów.

reklama

Przeczytajcie czy dysk jest naprawdę tak wytrzymały.

 

Wygląd i budowa

Sprzęt zapakowano w stosunkowo niewielki kartonik z przeźroczystą wstawką. Oprócz samego dysku otrzymujemy kabelek oraz króciutką instrukcję obsługi.

Zastosowane wzornictwo nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia ze sprzętem przeznaczonym do zadań specjalnych. Gumowana konstrukcja otrzymała identyczne kształty jak kilka innych modeli w ofercie producenta. Jednakże w tym wypadku zastosowano połączenie barw moro z imitacją karbonu.

Gumowate tworzywo jest bardzo dobrej jakości. Stosunkowo miękkie, jednak niepodatne na uszkodzenia. Jedyne plastikowe elementy znajdują się w środkowej części dysku. Są one jednak znacznie wgłębione względem gumowych osłon.

Obwód obudowy uformowano na kształt rynienki, w którą wpinany jest dość krótki kabel. Nie jest to typowe microUSB, dlatego warto pamiętać o jego przypinaniu.

Gniazdo wtyku znajduje się za gumową zaślepką. Szkoda, że producent nie zdecydował się na zastosowanie zatrzasku. Można ją co prawda wcisnąć we wgłębienie gniazda, jednak nie jest to wcale łatwe. Dodatkowo taki sposób zabezpieczenia nie daje pewności, że zaślepka sama się nie odczepi.

Dopiero później dowiedziałem się o istnieniu niebieskiej diody aktywności. Była ona schowana pod lekko przeźroczystym plastikiem, na środku jednego z rantów. Podczas testów, zapalała się jedynie podłączona do komputera stacjonarnego. Prawdopodobnie jest to wynikiem różnicy napięć między portami USB w laptopie, a tradycyjnym komputerze.

 

Parametry i benchmarki

Producent nie składa żadnych deklaracji dotyczących prędkości pracy dysku. Umieszczona  na stronie specyfikacja wygląda następująco:

Pojemność  1TB
Kolor Camouflage
Wymiary 132 x 99 x 22mm
Waga 220g
Interfejs USB 3.0 (kompatybilne z 2.0)
Temperatura pracy 5-50 stopni Celsiusza
System Windows XP / Vista / 7 / 8 / 8.1 / 10
Mac OS X 10.6 lub nowszy
Linux Kernel 2.6 lub nowszy
Akcesoria Kabel USB, instrukcja
Gwarancja 3 lata

Dodatkowo dysk otrzymał systemowy backup oraz dostęp do skutecznej metody szyfrowania AES 256.

Dysk poddaliśmy w redakcji zestawowi testów syntetycznych. Platformę testową stanowił komputer o parametrach:

  • Procesor : Intel i5 4670,
  • Płyta główna: MSI H81M-P33,
  • Pamięć: Goodram Play 2x4Gb DDR3 1600Mhz,
  • Dysk: Western Digital Caviar Blue 1Tb,
  • Karta graficzna: Zotac GTX 750Ti
  • Zasilacz: Bequiet 530W

CrystalDiskMark 5.1.2

Pierwsza kolumna prezentuje kolejno: odczyt sekwencyjny 4KB, odczyt losowy 4KB Q32T1, odczyt sekwencyjny, odczyt losowy 4KB

Druga kolumna prezentuje: zapis sekwencyjny Q32T, zapis sekwencyjny 4KB Q32T1, zapis sekwencyjny, zapis losowy 4KB

HD Tune Pro 5.60

Prezentowane są czasy odczytów: minimalny 52,8 MB/s i maksymalny 118,1 MB/s. Czas dostępu to 17,3 sekundy.

Interpretacja wyników

Adata HD710M prezentuje wyniki nieco poniżej średniej dla konstrukcji z USB 3.0. Gorsze prędkości osiąga chociażby redakcyjny Seagate Backup Plus 1Tb. Wyjątkowo dziwnie wypadają prędkości zapisów dla 4KB. Pierwszy wykonany przez nas test wypadł bardzo źle. Podczas dwóch kolejnych prób, HD710M wypadł natomiast naprawdę imponująco. Wygląda na to, że dysk wyróżnia się nie tylko nietypową konstrukcją, ale również bardzo dobrą wydajnością.

Testy odporności

Producent deklaruje, że dysk jest zgodny z wojskowymi normami odporności na wstrząsy. Trójwarstwowy system ochrony spełnia wymogi wojskowej specyfikacji MIL-STD-810G 516.6 co przekłada się na bezpieczne upadki z wysokości 1,8 metra. Ponadto charakteryzować go norma IP68.

Norma IPX8 to najwyższa możliwa klasyfikacja dla obudów, w zakresie wodoodporności. Oznacza to, że dysk może przebywać w stałym zanurzeniu bez względu na ramy czasowe. Warto zaznaczyć, że nie oznacza to odporności na strugę wody. Obejmująca go norma IP5X nie musi zawierać się w IP8X. Tyle w teorii, producent zabezpieczył się jednak dodając „ale” w postaci ograniczenia głębokości i czasu do 1,5 m i 60 minut. Dlatego też nasze testy obejmują wyłącznie zanurzenie. Dysk umieściliśmy wypełnionym wodą akwarium na czas 1 godziny. Skrót z testu możecie obejrzeć poniżej.

Norma IP6X informuje nas natomiast o pełnej odporności przed pyłem.
HD710M zabraliśmy również Gdańska, aby zgodnie z wojskowym zastosowaniem sprawdzić jego odporność podczas desantu na plaży.

Podsumowanie

Adata HD710M to wzorowo wykonane urządzenie, któremu obce są wymówki i kompromisy. Sprzęt wykazuje imponującą odporność na uszkodzenia mechaniczne i zalanie, zachowując przy tym należytą wydajność. Na uwagę zasługuje ciekawa konstrukcja, z możliwością przypięcia dedykowanego kabla. Zaskakujący jest fakt, że sprzęt nie odbiega ceną od konkurencji. Naszym zdaniem to idealny i bezpieczny wybór.

Dysk Adata HD710M otrzymał od nas wyróżnienie w kategorii:

Think About przyznaje wyróżnienia wyłącznie produktom testowanym w redakcji. Każdy nagrodzony produkt posiada godne uwagi cechy które odzwierciedlane są w postaci znaczków. Więcej o kategoriach przyznawanych wyróżnień można przeczytać tu: think-about.pl/wyroznienia-think-about.

Za udostępnienie dysku do testów dziękujemy marce:

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version