Thermomix to bez wątpienia najpopularniejszy termorobot w Polsce – do tego stopnia, że znajduje się już w co dziesiątym domu. Tym bardziej więc dziwi, że choć pomimo imponującej pozycji rynkowej, zeszły rok przyniósł aż o 25% w porównaniu z rekordowym 2023 rokiem.
W ubiegłym roku Polacy kupili 232 tys. egzemplarzy Thermomixa, co przełożyło się na ponad miliard złotych przychodów. Jak podaje Business Insider, w 2024 liczba ta spadła do 172 338 sztuk, co Vorwerk tłumaczy nie wysoką ceną czy abonamentem na Cookidoo, ale tym, że klienci czekali na premierę modelu TM7. Jak jest naprawdę, pokażą dopiero wyniki za 2025 rok.
Mimo że model TM6 kosztuje 6455 zł, a TM7 już 6669 zł, chętnych nie brakuje – zwłaszcza że dla wielu Polaków Thermomix to coś więcej niż sprzęt kuchenny. To symbol statusu. I choć zarobki mamy niższe niż na Zachodzie, to drogie AGD – Thermomix czy Dyson – bije w Polsce rekordy popularności.
Co najczęściej gotują Polacy?
Wśród przepisów najczęściej używanych przez polskich użytkowników Thermomixa królują naleśniki (10 mln użyć), ciasto na pizzę (9,1 mln) i placki ziemniaczane (6,5 mln). A najwyżej oceniany przepis? Chałka z kruszonką – 5/5 gwiazdek na podstawie 28 tys. ocen.
Z płatnej aplikacji Cookidoo korzysta ponad 6 mln użytkowników na świecie, z czego aż 2,8 mln to Polacy. Przed podwyżką cena wynosiła 199 zł rocznie, obecnie dla nowych użytkowników to już 259 zł. Mimo to Polacy rocznie zostawiają na platformie Vorwerka grubo ponad pół miliarda złotych.
Thermomix ma ciężki orzech do zgryzienia
Choć Polska nadal jest drugim rynkiem Thermomixa na świecie (zaraz po Niemczech), pytanie brzmi: jak długo uda się utrzymać ten poziom sprzedaży? Czy TM7 podbije rynek tak jak TM6?
Być może, ale Polacy mogą równie dobrze zacząć rozglądać się za tańszą alternatywą, jak np. niedawno zapowiedziana nowa wersja Lidlomixa.
