czwartek, 29 stycznia

Otaczający nas świat jest szybki i mam wrażenie, że w miarę jak upływają kolejne lata, to pęd ten
staje się coraz większy. Oczywistym jest to, że w domu próbujemy zwolnić i po prostu odpocząć.
Poszukujemy też takich rozwiązań, które nam to umożliwiają. Zadałam więc sobie pytanie, czy robot koszący to luksus, czy po prostu wygoda? Nie będę filozofować – to konieczność! Zaoszczędzony w ten sposób czas można spędzić z rodziną, przeznaczyć na leniuchowanie, bądź aktywny wypoczynek.

Robot koszący MOVA 1000

Robota koszącego MOVA 1000 powitałam z otwartymi ramionami. Tak dosłownie. Po pierwsze dlatego, że czekałam na niego, a w zasadzie trawa w ogrodzie, a po drugie dlatego, że karton mieszczący robota, jest całkiem spory.

reklama

Opakowanie zawiera:

  • robota z kołami terenowymi;
  • stację ładującą z zasilaczem i 10 m kablem;
  • płytę podstawową;
  • szczotkę czyszczącą do montażu w stacji;
  • zestaw zapasowych noży ze śrubkami;
  • 8 śrub do montażu stacji plus klucz imbus;
  • ściereczkę do czyszczenia kopułki radaru;
  • podręcznik użytkownika;
  • skróconą instrukcję obsługi.

Robot wyposażony jest w wiele czujników

Lidar robota koszącego Mova 1000

Robot koszący MOVA 1000 przeznaczony jest do większych ogrodów, o powierzchni do 1000 m2. Urządzenie jest autonomiczne, co oznacza, że korzysta z wbudowanych czujników i działa na podstawie ustalonego w aplikacji harmonogramu.

Urządzenie zostało wyposażone w system UltraView. Technologia ta umożliwia skanowanie przestrzeni w czasie rzeczywistym, co zapewnia lepszą jakość obrazu, szeroki kąt widzenia i wyraźny obraz otoczenia, a uwidocznione jest to na mapie 3D.

To, co zapewnia wygodę użytkowania to radar laserowy LiDAR, który umieszczony jest w kopułce znajdującej się w przedniej górnej części. Umożliwia on robotowi płynną jazdę, ustalenie lokalizacji, omijanie przeszkód, a nam zaoszczędza konieczności wkopywania przewodu ograniczającego.

Czujnik przedniego zderzaka umożliwia bezpieczną pracę urządzenia, dzięki czemu robot automatycznie omija stojące na trawniku osoby, pozostawione krzesła, zabawki i inne przeszkody. W sytuacji kiedy robot przechyli się i jedno z kół straci kontakt z podłożem włącza się alarm i aktywuje się powiadomienie w naszym smartfonie. Podobnie stanie się podczas próby kradzieży – automatycznie uruchamia się alarm antykradzieżowy.

Kosiarka MOVA 1000 ma wodoodporną konstrukcję IPX6, co pozwala nam na mycie jej za pomocą węża ogrodowego. Należy jednak pamiętać, że nie wolno używać myjki ciśnieniowej. Ponadto wbudowany czujnik deszczu sprawia, że urządzenie automatycznie wraca do stacji ładującej w czasie opadów.

Instalacja robota

Instalacja robota

Instalacja MOVA 1000 nie wymaga wielkiego zachodu. Płytę podstawową mocujemy do ziemi plastikowymi śrubami, które dokręcamy imbusem. Ważne jest to, aby zachować po 1 m odstępu od ścian z lewej i prawej strony, tak by robot miał swobodny wjazd do bazy. Istotny jest też odpowiedni wybór miejsca, w którym chcemy umieścić robota, ponieważ robot wymaga łączności z domową siecią WiFi. Na koniec podłączamy stację ładującą do gniazdka, by urządzenie mogło się ładować, a my możemy zająć się aplikacją.

Najłatwiej jest zeskanować kod QR, który umieszczony jest pod górną pokrywą. Znajdują się tam też inne przyciski i pokrętła, ale o tym za chwilę. Po zeskanowaniu kodu na smartfon uzyskujemy dostęp do aplikacji MOVAhome. Warto wiedzieć, że można ją także pobrać z App Store lub Google Play. Oczywiście należy się zalogować i ustalić hasło. Aby móc podjąć dalsze kroki trzeba pamiętać, by uruchomić Bluetooth w swoim urządzeniu mobilnym i przebywać odległości nie przekraczającej 10 m od robota. Dalsze kroki wykonujemy zgodnie z poleceniami w instrukcji. Kiedy nawiążemy poprzez aplikację kontakt z MOVA 1000 możemy zacząć prawdziwą zabawę.

Podsumowując, kiedy robot przebywa w bazie możemy, dzięki sieci WiFi i BT sprawdzić w aplikacji interesujące nas rzeczy lub wprowadzić odpowiednie zmiany. Jeżeli robota nie ma w stacji ładującej i przebywa poza zasięgiem WiFi nie możemy otworzyć aplikacji, ani nic w niej zmienić, a na ekranie widnieje napis „Robot nie jest połączony z aplikacją”.

Górna pokrywa

Górna pokrywa

Nie tyle warto, lecz trzeba wiedzieć, co oznaczają przyciski i pokrętła, które się tu znajdują. To, oprócz aplikacji, jest centrum zawiadowczym robota. Panel sterowania to 4 przyciski, które kolejno (od lewej strony) odczytujemy jako: Zasilanie, Koszenie, Powrót do stacji oraz przycisk OK. Przed nimi umieszczone są pionowo trzy diody, które (od góry) informują nas o Stanie robota, Połączeniu z aplikacją oraz możliwości użycia blokady rodzicielskiej.

Nad panelem umiejscowione jest większe pokrętło, którym można regulować wysokość ścinanej trawy – od 20 mm do 60 mm. Wystarczy je lekko wcisnąć i przekręcić. Drugie, mniejsze pokrętło to klucz bezpieczeństwa. Podczas koszenia wskaźnik powinien być ustawiony do pozycji „ON”, jeśli pokrętło wskazuje „OFF” oznacza, że nie ma łączności z robotem. Klucz można także wyjąć, co zabezpiecza urządzenie przed ewentualną kradzieżą.

Tuż obok pokrywy górnej, nad klapką, znajduje się duży czerwony przycisk STOP, który umożliwia nam natychmiastowe wyłączenie pracującego robota.

Pierwszy spacer z robotem

Wygeneruj nową strefę

Chcąc, by nasza samojezdna kosiarka wreszcie mogła ścinać trawę należy wygenerować mapę ogrodu. Wcześniej jednak należy się upewnić, czy poziom naładowania baterii jest wyższy niż 50%. W aplikacji wybieramy opcję „Rozpocznij tworzenie”, a następnie „Ustaw punkt początkowy”. Po kliknięciu w tę opcję robot opuści stację, a my rozpoczynamy pierwszy, nieco powolny spacer. Instrukcja podaje, by iść z tyłu za mapującym urządzeniem, w odległości około 5 metrów za, ja szłam w odległości 2-3 kroków. Nawigujemy poprzez aplikację, trzymając palec na wyznaczonym polu na ekranie telefonu. Kierujemy kosiarką utrzymując kurs w przód lub w prawą bądź lewą stronę, kiedy chcemy skręcić. Obchodzimy w ten sposób cały obszar trawnika. Kiedy dojdziemy do punktu początkowego klikamy „Domknij granicę” i finalizujemy wyznaczanie strefy koszenia.

Domknij granice
Typ strefy wyłączonej

Jeżeli nasz ogród to nie tylko trawnik, ale znajduje się tam np. rabata warzywna/kwiatowa, ścieżka zbudowana z płyt lub wysypana kamieniem czy wystający korzeń drzewa, należy te miejsca dodatkowo obwieść i ustawić jako „Strefę wyłączoną”. Jest to informacja dla robota, że nie może w ten obszar wjeżdżać. Ważne jest to, że te strefy możemy dodawać lub usuwać, w zależności od tego jak zmienia się nasz ogród w czasie sezonu. Co w sytuacji kiedy nasz cały ogród, to tak naprawdę kilka mniejszych trawników poprzecinanych alejkami? Trzeba wyznaczyć robotowi ścieżki, którymi może się przemieszczać z jednego obszaru na drugi, pamiętając przy tym, że robot bezpiecznie może pokonywać przeszkody o wysokości nie przekraczającej 3 cm.

Pierwsze koszenie

Pierwsze koszenie kosiarki Mova 1000

Robot trafił do mnie końcem maja. Pech polegał na tym, że od kilku dni padało i zanim wyjęłam robota MOVA 1000 z kartonu minęło jeszcze kilka kolejnych deszczowych dni, a trawa sobie rosła…

Instrukcja jest jasna: wysokość zastałej trawy dla robota nie może przekraczać 6 cm. No cóż, była wyższa, myślę że w granicach 10 cm. Postanowiłam jednak nie ułatwiać robotowi pracy, a poza tym chciałam zobaczyć jak sobie poradzi w tych warunkach. To był pełen chaos! Robot jeździł jak chciał: jeden metr w przód i dwa do tyłu, skręcał lekko w jedną stronę po czym wracał po wykoszonej już wcześniej trawie. Zdarzyło mu się też zapuścić na drugi koniec ogrodu, trochę popracować i wrócić w zupełnie nowe miejsce. Generalnie błądził. Nie było rady. Wyjęłam tradycyjną kosiarkę i po trzech godzinach miałam własnoręcznie skoszony cały trawnik w ogrodzie. Czy to pomogło? Oczywiście, od tego momentu robot sprawnie jeździł raz przy razie po całej długości, utrzymując żądaną wysokość murawy.

Należy także pamiętać o tym, że robot koszący tym lepiej będzie pracował i poruszał się po naszym ogrodzie, im bardziej mu to umożliwimy. Należy więc usunąć opadłe gałązki z drzew, kamienie, zabawki dzieci i zwierząt domowych. Bezwzględnie pamiętamy o bezpieczeństwie najmłodszych – zarówno dzieci jaki i czworonożne pupile nie powinny podchodzić do pracującego urządzenia. Warto także jest przejść się co kilka dni po terenie, który obsługuje MOVA 1000 i sprawdzić, czy na jego powierzchni nie pojawiły się niespodziewane przeszkody typu kretowiska, które mogą w swym wnętrzu skrywać np. kamyki.

Wreszcie robot rusza do pracy

Dwie mapy

Za pomocą aplikacji zmapowałam dwa obszary wyznaczając w ten sposób miejsce pracy robota. Ustaliłam harmonogram – w jakich godzinach i w które dni tygodnia robot ma kosić trawę. Dodatkowo w ustawieniach wybrałam żądane preferencje i MOVA 1000 był gotowy, by ruszyć w bój. Dodam, że każdorazowo, kiedy kosiarka automatyczna wyjeżdża z bazy, ustala lokalizację. Trwa to około pół minuty. Po zorientowaniu się w terenie robot albo rozpoczyna koszenie lub je kontynuuje. Udało mi się też zaobserwować, że kiedy robot powraca z ładowania zaczyna kosić w tym miejscu, gdzie uprzednio je zakończył.

Trawnik mniejszy

Trawnik mniejszy

Mieści się między domem, a budynkiem gospodarczym, stąd jego kształt ograniczony ścianami oraz płotem z prawej i lewej strony. Po środku jest podwórko. To właśnie tu, pod ścianą domu, umieszczona jest stacja ładująca z dostępem do sieci WiFi. Jak wyczytałam w aplikacji trawnik ten ma powierzchnię 155 m2, na skoszenie którego robot potrzebuje dokładnie 1 godz. 41 min. Ten czas wydłuża się o 37 minut potrzebnych do naładowania baterii. Także w aplikacji możemy podejrzeć dokładnie jak wyglądało koszenie, co prezentuje powyższe zdjęcie.

Trawnik większy

Trawnik większy

W ogrodzie znajdującym się za budynkiem gospodarczym rośnie wielka czereśnia i kilka mniejszych drzew owocowych. Ponadto znajduje się tam kompostownik, rabata warzywna i maliniak. Teren ten od wielu lat jest regularnie koszony za pomocą tradycyjnej kosiarki, a cała jego powierzchnia jest w miarę równa, pomimo aktywności kretów i nornic. Podobnie jak powyżej, w aplikacji sprawdziłam, że teren ten ma powierzchnię 818 m2, a robot na wykonanie zadania potrzebuje 7 godz. 52 minuty, plus oczywiście, konieczne przerwy na ładowanie w stacji. Jak wyglądało to rzeczywiście, widzimy na zdjęciu.

Aplikacja daje wiele możliwości

Klikając w ikonę MOVAhome wchodzimy do aplikacji. Centralnie umiejscowiony jest obrazek przedstawiający robota MOVA 1000, tuż pod nim są umiejscowione trzy klawisze. Tapnięcie dwóch z nich spowoduje rozpoczęcie koszenia (np. dodatkowego, poza planem) oraz powrót do stacji. Dotykając ikony z robotem lub umieszczonego poniżej okienka „Potwierdź” wchodzimy w ustawienia, które umożliwiają nam dobór odpowiednich preferencji.

Cały obszar
Cały obszar

Umożliwia nam wybór krawędzi, strefy, miejsca, całości lub uruchomienie trybu ręcznego. Wybierając tą ostatnią opcję robot skosi trawę np. między rabatami. Po postu należy manualnie sterować robotem w przód, tył i na boki, a ten skosi trawę w wyznaczonym przez nas miejscu.

Kalendarz
Kalendarz

Mamy tu możliwość ustalenia planu wiosenno-letniego lub jesienno-zimowego. W cotygodniowym harmonogramie określamy w jakich dniach i godzinach robot ma kosić jeden z dwóch trawników. Wygodne jest to, że robot na podstawie wykonanej mapy wie, jak długo będzie kosił dany obszar. Pomaga nam prawidłowo oszacować czas trwania koszenia, co ułatwia nam tworzenie planu.

Mapy

Maksymalnie możemy stworzyć dwie mapy, które da się edytować. To z kolei pozwala nam ustawić strefę wyłączoną (w różnych kształtach: linia prosta, koło, kwadrat), stworzyć strefę, wygenerować ścieżkę, a nawet umożliwia dodać fantazyjny kształt (chmurka, tęcza, grzybek, serce i inne). W zależności od tego jaką figurę wybierzemy i dodamy do mapy, to trawa w tym miejscu nie będzie koszona. To bardzo interesująca opcja jeśli mamy np. zaplanowaną w ogrodzie kwietną łąkę.

Trzy poziome strzałeczki w różnych kierunkach
Preferencje koszenia

Pozwalają w trybie ogólnym lub własnym zarządzać preferencjami koszenia. Możemy wybrać czy robot ma kosić ze standardową skutecznością (120 m2/h), czy wysoką (do 200 m2/h). Może okazać się to potrzebne np. w sytuacji, kiedy w prognozie zapowiadają kilkudniowy deszcz lub wówczas, gdy wiąże się to z naszą dłuższą nieobecnością w domu, a nam zależy na czasie.

Koszenie po skosie

Mamy tu możliwość ustalenia kierunku koszenia: czy pasy ścinanej trawy mają być cięte wzdłuż, w poprzek, w kratkę lub pod kątem, który też możemy dowolnie ustawić. Ponadto możemy włączyć/wyłączyć funkcję automatycznego koszenia krawędzi po zakończonej pracy w danej strefie oraz wybrać możliwość unikania przeszkód na krawędziach.

Rozpoznawanie przeszkód

Rozpoznawanie przeszkód umożliwia robotowi bezpieczne poruszanie się po ogrodzie. Mogą to być pozostawione zabawki dzieci, czy wspomniane już wcześniej kretowiska. Możemy ustalić wysokość tych przeszkód (5/10/15/20 cm) oraz w jakiej odległości robot ma je omijać (10/15/20 cm). Wyłączenie tej funkcji spowoduje, że robot wjedzie we wspomnianą wyżej zabawkę, być może ją przy tym uszkadzając lub rozjedzie kretowisko, co może spowodować uszkodzenie kosiska o ukryty pod ziemią kamień.

3D
Obraz 3D

To, w jaki sposób robot widzi nasz ogród uwidacznia mapa 3D. Patrząc na zdjęcie możemy się przekonać, że zmapował nie tylko nasz ogród, ale także np. odleglejsze zabudowania u sąsiada czy rosnące za płotem drzewa. Dzieje się tak dzięki szerokiemu kątowi widzenia (360° x 59°) oraz zasięgowi detekcji wynoszącej 30 metrów.

Ustawienia
Rejestr działania

Klikając w tę opcję możemy jeszcze lepiej dopasować parametry robota koszącego MOVA 1000. Sprawdzimy tu rejestr działania, a więc dowiemy się w ilu sesjach pracował oraz sumarycznie ile w tym czasie skosił m2 i ile mu to zajęło czasu.

Części zużywalne i konserwacja

Sprawdzając „Części zużywalne i konserwację” dowiemy się, w jakim stanie są ostrza kosiarki, szczotka czyszcząca, czujnik LiDAR oraz kiedy jest wymagany ogólny przegląd urządzenia. Jeżeli zbliża się termin przeglądu, komunikat ten, sam się wyświetla na naszych smartfonach.

Ustawienia aplikacji

Poniżej możemy dostosować do swoich preferencji funkcje typu: „Ochronę przed deszczem”, „Ochronę przed mrozem”, użyć „Niskiej prędkości w nocy” celem ochrony zwierząt aktywnych po zmroku czy opcje dotyczące ładowania, tak by ochronić akumulator.

Alarm antykradzieżowy

Bezpieczeństwo sprzętu to ważna rzecz. Alarm antykradzieżowy uruchomi się w sytuacji, kiedy robot straci kontakt z podłożem i wówczas gdy wyjedzie poza obręb mapy. Ponadto możemy tu sprawdzić , gdzie znajduje się urządzenie w danym momencie. Obawiając się ingerencji dzieci możemy uruchomić „Blokadę rodzicielską”, co spowoduje zablokowanie panelu sterowania. Można go ponownie odblokować w aplikacji.

Ustawienia ogólne

Znajduje się tu zbiór potrzebnych informacji o robocie typu: nazwa i numer seryjny urządzenia, połączenie z Internetem, rodzaj strefy czasowej czy możliwość wyboru w jakim języku sprzęt będzie wydawał komunikaty. Jedną z dostępnych dwunastu opcji jest język polski. W tym miejscu można także wysłać swoją opinię do producenta, a nawet własne pomysły na ulepszenie.

Moje wrażenia

Robota nie oszczędziałam i wysyłałam raz po raz do koszenia, chcąc w ten sposób sprawdzić jego możliwości. MOVA 1000 pracował u mnie w 18 sesjach przez cztery tygodnie. W czasie ponad 178 godzin skosił trawę znajdującą się na powierzchni 4317 m2. Ani razu nie zdarzyło się, aby robot wyjechał poza wyznaczoną granicę, coś zniszczył lub w jakikolwiek sposób uszkodził. Robot MOVA 1000 wyposażony jest w laserowy czujnik LiDAR, który umożliwia mu sprawne poruszanie się po wyznaczonym obszarze. Nie potrzebuje światła dziennego, a jazda po zmroku nie jest dla niego w żaden sposób trudniejsza.

Plan koszenia

Robot porusza się zgodnie z tym, jak ma zaplanowane w tygodniowym harmonogramie lub dodatkowo wyrusza do pracy, kiedy klikniemy w okienko „Rozpocznij koszenie”. Któregoś pochmurnego dnia robot wyjechał ze stacji ładującej o godzinie 10:00, zgodnie z wyznaczonym w kalendarzu planem. Nie przeszkadzała mu w tym utrzymująca się wciąż rosa, co zresztą nie wpłynęło na skuteczność koszenia, za to robot wyglądał jak „szczęśliwe brudne dziecko”. Całe podwozie, kosisko, zderzak i koła oblepione były resztkami traw. Tego samego też dnia, w naturalny sposób, został przetestowany czujnik deszczu. Od momentu kiedy zaczęło padać, upłynęła niedługa chwila, a robot zakończył koszenie i wrócił do bazy.

Dwukrotnie zdarzyło się tak, że robot się zgubił. Za pierwszym razem jechał do stacji dokującej ładować akumulator, lecz tam nie dojechał. Brakło mu około 10 metrów. Pewnie próbował szukać drogi (którą zresztą wcześniej przejeżdżał wielokrotnie), ale w tym czasie bateria się zupełnie rozładowała. Musiałam więc samodzielnie chwycić za uchwyt robota, który znajduje się pod spodem i odstawić do bazy. Co się wydarzyło za drugim razem, tego nie wiem. Kiedy zorientowałam się, że robot nie odmeldował się w stacji poszłam go szukać. Stał na samym końcu ogrodu, na równo ściętym trawniku. W aplikacji sprawdziłam, że ma jeszcze 37 % baterii. Kliknęłam więc opcję „Wróć do stacji”, a ten dostosował się do polecenia. Jednak nie znana jest mi przyczyna tego co się stało, że robot tam się zatrzymał.

Test robota koszącego Mova 1000

Postanowiłam przetestować automatyczną kosiarkę MOVA 1000. Jak wspomniałam na początku, kiedy w końcu warunki pogodowe poprawiły się i mogłam uruchomić robot, trawa na ogrodzie była już nieco przerośnięta. To z kolei wymusiło na mnie samodzielne skoszenie trawnika… ale nie byłabym sobą, gdybym nie zostawiła małego nieskoszonego kwadratu, o boku mniej więcej 2,5 x 2,5 metra. Uruchomiłam urządzenie i cierpliwie czekałam kilka godzin, aż wreszcie robot dojechał do interesującego mnie fragmentu. Początkowo najechał lekko i próbował ściąć wąski pasek zieleni, ale efekt był taki, że trawa została poszarpana. Podobnie stało się z drugim bokiem. Przy trzeciej próbie robot wjechał w trawę, okręcił się wokół i wyjechał z powrotem. Skończyło się to tak, że uruchomiłam tryb ręczny i sterując manualnie urządzeniem ostatecznie ścięłam trawę.

Podsumowanie

Równa trasa kosiarki Mova 1000

Zastanawiacie się pewnie, czy jestem zadowolona z robota koszącego MOVA 1000? Odpowiem, że zdecydowanie tak. Robot po pierwszych ustawieniach jest bezobsługowy, jeździ i kosi dokładnie tak, jak sobie tego życzymy. Urządzenie, na dzień dzisiejszy można kupić w promocyjnej cenie w sklepie Media Expert oraz w RTV Euro AGD za około 3900 złotych, a w wielu innych sklepach dostępny jest w stałej cenie 4399 zł. Czy to luksus? Patrząc po ogródkach sąsiadów niekoniecznie. Raczej nowoczesne, praktyczne i wygodne rozwiązanie, które ułatwia życie i pomaga oszczędzić czas.

Mova 1000 w pigułce. Wszystko co powinieneś wiedzieć

Poniżej znajdziesz zebrane kluczowe informacje i cechy robota koszącego MOVA 1000:

  • Automatyczna kosiarka MOVA 1000 jest łatwa w obsłudze. Po zainstalowaniu aplikacji i ustawieniu koniecznych parametrów urządzenie staje się bezobsługowym – samo rusza i wraca do stacji dokującej. O tym, że należy wykonać konieczny przegląd informuje nas aplikacja;
  • Akumulator Li-Ion ma pojemność 2,5 Ah i napięcie 18 V. Ładuje się szybko, przeciętnie zajmuje mu to czas około 35-37 minut. W pełni naładowana bateria wystarcza na 80 minut pracy. Robot rusza do pracy mając baterię naładowaną do 100%, a kończy koszenie, kiedy poziom obniży się do 15%;
  • W opakowaniu znajdują się zapasowe komplety ostrzy, które z naturalnych przyczyn szybciej ulegają zużyciu. Można je w łatwy sposób wymienić. O tym, kiedy należy to zrobić, informuje nas pojawiający się aplikacji komunikat;
  • Robot koszący pokonuje maksymalne nachylenie terenu pod kątem 24 stopni (45%). Kosi z wydajnością 120 m2/godzinę w trybie standardowym lub 200 m2/godzinę w trybie wysokiej skuteczności;
Niedocięta trawa przy płocie
  • Robot koszący MOVA 1000 sprawnie jeździ, porusza się i kosi zieleń przejeżdżając raz obok razu. W czasie kiedy miałam przyjemność testować urządzenie dwa razy wyjęłam podkaszarkę, aby ściąć niedokoszone brzegi traw. Wynika to z tego, że kosisko ma – wraz z wystającymi trzema ostrzami – szerokość około 20 cm, zaś sama kosiarka 42 cm. Jednak zamiana wielogodzinnego koszenia tradycyjną kosiarką na krótko trwające podkaszanie jest samą przyjemnością;
  • Z tyłu kosiarki, pod spodem, ukryty jest wygodny uchwyt, który w razie konieczności umożliwia przeniesienie urządzenia, które waży 11,7 kg;
  • W aplikacji istnieje możliwość wygenerowania dwóch map, między którymi łatwo można się przełączać. Każda z tych map działa na własnym planie koszenia, który ustalamy w kalendarzu;
  • MOVA 1000 wyposażony jest w duże tylne koła terenowe. Mają one wystające kolce, dzięki czemu robot bezproblemowo pokonuje drobne nierówności. Przednie dwa koła obracają się w każdą stronę o 360 stopni, co nadaje urządzeniu zwrotność. Dodatkowo warto wiedzieć, że robot łatwo pokonuje przeszkody o wysokości do 3 cm. Jeśli więc wąż ogrodowy leżący na trawniku nie ma większego przekroju to nie trzeba go zwijać;
  • Możemy regulować wysokość na jakiej ścinana jest trawa, nawet w czasie kiedy robot pracuje. Wystarczy przekręcić pokrętło na odpowiednią wartość. Możemy ustawić je w zakresie od 20 do 60 mm;
  • Ścięte resztki zieleni pozostają na trawniku stając się naturalnym nawozem. Oszczędza nam to wynoszenia ciężkich koszy do kompostownika. Dzięki temu, że kosiarka jeździ regularnie te opadłe ścinki stają się niezauważalne;
  • Robot kosi trawę jeżdżąc raz obok razu, pozostawiając za sobą pasy równo przyciętego trawnika;
  • W ustawieniach aplikacji mamy możliwość wyboru języka polskiego. Ułatwia nam to zrozumienie komunikatów wydawanych przez robota i łatwość reagowania;
  • Bardzo fajną funkcją jest możliwość wyboru trybu pracy przyjaznego dla zwierząt. Polega to na tym, że po zmroku, kiedy jest czas aktywności zwierząt nocnych, robot porusza się wolniej. Ponadto na mapie można zaznaczyć strefy aktywności zwierząt;
  • Jak czytamy w specyfikacji Robot MOVA 1000 pracuje generując poziom hałasu na poziomie 59 dB. Jednak fakty są takie, że robot jest cichy, nie słychać go już z odległości kilku kroków. Nawet stojąc blisko raczej słyszalny jest dźwięk ścinanej trawy, aniżeli samego urządzenia. Tak cichą pracę umożliwia bezszczotkowy silnik;
  • Urządzenie jest wodoodporne, zgodnie z normą IPX6, co umożliwia mycie go z pomocą węża ogrodowego.

Nazywam się Bożena Wieczorkowska. Swoją pracę w redakcji Think - About zaczęłam kilka miesięcy temu. Zajmuję się tworzeniem tekstów, które przybliżają czytelnikom najlepsze oferty dotyczące głównie małego AGD. Moją rolą jest także sprawdzanie ofert w sklepie Lidl i wyszukiwanie ciekawych perełek, które mogą Państwa zainteresować. Napisałam recenzję o oczyszczaczu powietrza Dyson, którą możecie Państwo znaleźć pod tytułem „Wreszcie wiem, co to znaczy oddychać świeżym powietrzem". Ty też różnicę wyczujesz własnym nosem”. Pisałam też wiele dłuższych i krótszych tekstów o oczyszczaczach i filtrach powietrza. Ciekawy był też dla mnie temat wygodnego spania, czyli jaki materac wybrać, by się dobrze wyspać. Mogę powiedzieć, że zmierzyłam się z bykiem za rogi, bo maszyna do szycia od zawsze stała w moim domu, ale była mi zupełnie obca. Zmieniło się to jednak od czasu, kiedy pisałam ranking o tych urządzeniach. Opiekuję się także ogrodem, a więc szeroko pojętą pielęgnacją trawnika i zieleni. Do tej pory pracowałam przez wiele lat w szpitalu jako fizjoterapeutka. Praca dawała mi bardzo dużo satysfakcji i spełnienia zawodowego. Przyszedł jednak czas, kiedy podjęłam decyzję o zmianie pracy. Jeszcze przed podjęciem współpracy z redakcją Think – About pisałam teksty o misiach, dla pasjonata, który nazbierał ich wiele tysięcy. Właśnie w ten sposób rozpoczęła się moja przygoda z piórem, a właściwie przyjaźń z klawiaturą. Dziś, z przyjemnością siadam do kolejnych tekstów, bo bardzo polubiłam to, co obecnie robię. Moją wielką pasją są wycieczki i poznawanie pięknych zakątków w Polsce. Bardzo lubię wędrówki po górach, bo wtedy mam okazję podziwiać piękno natury. Rower to moja pasja od kiedy pamiętam. Przejechałam na moich dwóch kółkach wiele tysięcy kilometrów. Bardzo lubię czytać książki. Pochłaniają mnie zwłaszcza te ze świata fantasy, ale chętnie wyciągam dłoń zarówno po kryminał jak i literaturę piękną. Jestem wielką fanką muzyki, która towarzyszy mi przez cały dzień, ale doceniam także ciszę i tak zwany święty spokój.

Exit mobile version