Mawiają, że nie ma miejsca jak dom – o ile jest urządzony w zgodzie z naszą stylistyką, nie ma drugiego miejsca na świecie, w którym poczujemy się równie dobrze. Jak stworzyć perełkę, która może być dla nas taką oazą spokoju, jak dla małży? Czas na retro inspiracje, których nie powstydziłby się żaden sympatyk stylu vintage.
Retro inspiracje, czyli nostalgia i starocie?
Każdy z nas ma swoją stylistykę, a aranżacja wnętrz (nawet okiem laika) to coś więcej niż praktyczne zastosowanie i przydatność. Domowa oaza z punktu widzenia psychologii niesie za sobą wiele aspektów obcych materializmowi, jednak urządzenie mieszkania w zgodzie z naszymi upodobaniami sprawia, że przysłowiowe mury nabierają duszy. Czujemy się swojsko, a spędzanie czasu we własnym gniazdku staje się przyjemnością. Vintage ma wielu ojców, albowiem nie nawiązuje ściśle do jednej epoki, dekady lub projektanta. Wbrew rosnącej popularności innowacyjnych rozwiązań, retro inspiracje pojawiają się na językach coraz częściej.
Na wstępie podkreślę, że bohaterowie dzisiejszej publikacji nie powinni być kojarzeni ze zniszczonym, starym wyposażeniem kuchennym. Stylizowane sprzęty AGD łączą dwa przeciwstawne kierunki, a mowa tu o estetyce retro oraz nowoczesności. Ich celem jest zapewnienie funkcjonalności, wraz z wplataniem innowacyjnych technologii. Innymi słowy – choć wygląd idealnie odzwierciedla vintage, w środku drzemią możliwości, o których w poprzednich dekadach moglibyśmy pomarzyć. Połączenie zdaje się być pewną formą nostalgii, której poszukuje wielu konsumentów. Jeśli więc chcesz uczynić swoją kuchnię wyjątkową perłą, nie musisz rezygnować z wszelkich udogodnień, których przyszło nam doczekać.
Retro inspiracje i vintage AGD
”Lubię wracać tam, gdzie byłem” w wykonaniu Zbigniewa Wodeckiego to poniekąd inspiracja dla dzisiejszej publikacji. Choć vintage czerpie ze skarbnicy poprzednich epok, projektantom i specjalistom nie brakuje odwagi, aby wcielać stylistykę do nowoczesnych ram. Podobrazie stanowią tu retro inspiracje, natomiast jego płótno to synonim innowacji szytych na miarę XXI wieku. Jeśli na samą myśl, twoje serce bije szybciej – jesteś w dobrym miejscu. Zwłaszcza wówczas, gdy planujesz wymianę sprzętów AGD lub metamorfozę swojej kuchni. Przeanalizowałam ofertę producentów, aby sprawdzić co rzeczywiście mają do zaoferowania. Urządzenia pochodzą od rozmaitych firm, tak więc są dedykowane dla konsumentów o różnej grubości portfela. Na zachętę jednak dodam, że są tu również budżetowe alternatywy.
Retro inspiracje – piecz, gotuj i przechowuj
Kuchnia gazowo-elektryczna Ravanson KWGE-90RC
Zaczynamy od ukłonu w stronę lat 60-tych i 70-tych, a konkretniej projektu Ravanson z nieprzeciętnym designem. Płyta jest zasilana na gaz, natomiast piekarnik o pojemności 80 litrów jest elektryczny. Do naszej dyspozycji oddano 6 palników, a w przypadku pieca m.in. termoobieg oraz rożen. Potrawy możemy przypiekać w temperaturze od 40 do 225 stopni.
Cena: 3299 zł
Kuchenka elektryczna Smeg TR90IP2
Retro inspiracje w połączeniu z nowoczesnością? Proszę bardzo! Smeg w tej kwestii jest niezastąpiony, co idealnie obrazuje wolnostojący model z 5-palnikową płytą indukcyjną. Pojemność pieca wynosi 115 litrów, a do dyspozycji producent oddał aż 9 funkcji (w tym m.in. grill + obieg powietrza, ECO, termoobieg). Za nieprzeciętny design trzeba słono zapłacić, ale sam sprzęt klasyfikuje się do klasy energetycznej A.
Cena: 12 599 zł
Dla spragnionych luksusu, sympatyków mody i nieco większego szaleństwa, dedykowałabym model stworzony u boku Dolce Gabbana. Ostrzegam jednak, że jego cena przekracza 30 tysięcy złotych – więcej informacji znajdziesz pod tym linkiem.
Piekarnik elektryczny Amica ED17319B Retro
Propozycja od Amica najpierw przyciąga uwagę nietuzinkowym wyglądem, a tuż po przejrzeniu specyfikacji – zatrzymuje możliwościami. Piekarnik należy do klasy energetycznej A, ale nie oznacza to rezygnacji z pożądanych funkcji. Nagrzewanie do 150 stopni zajmuje modelowi zaledwie 3 minuty, a tuż po kuchennych rewolucjach, możemy skorzystać z trybu czyszczenia katalitycznego.
Cena: 1599 zł
Lodówka Amica FK2965.3LAA
Gdy mowa o sprzętach rodem z ubiegłego wieku, w internecie niemal roi się od ilustracji ukazujących kolorowe lodówki. Dziś, większość producentów stawia na srebro lub czerń, jednak są wyjątki – zarówno z niższej, jak i wyższej półki. Na pierwszy ogień trafia model od Amica, który jest rekomendowany właścicielom małych kuchni (SlimSize). Pojemność chłodziarki wynosi 181 litrów, natomiast zamrażalnika 63 litrów.
Cena: 2339 zł
Lodówka Gorenje ONRK619DBK Retro
Jeśli posiadasz nieco większy budżet na retro wystrój, godną uwagi propozycję przedstawia również Gorenje. Poniższa chłodziarka posiada funkcję No Frost, natomiast technologia IonAir z systemem MultiFlow 360° ma imitować proces jonizacji (dzięki czemu wydłużamy świeżość produktów). Lodówka pomieści aż 300 litrów (204 l chłodziarka, 96 l zamrażarka). Gdy mowa o rachunkach, model klasyfikuje się do klasy energetycznej D.
Cena: 4999 zł
Lodówka SMEG FAB32LPG5
Przyszła pora na kolejną propozycję od przedsiębiorstwa z włoską historią. Design to jednak nie wszystko, co może skusić do zakupu. W kontrze do najpopularniejszych, średniej wielkości modeli od Smeg, bardziej funkcjonalnym wydaje się być nieco większy wariant. Lodówka posiada kompresor inwerterowy, funkcję No Frost, a system Multiflow dba o równomierne rozprowadzanie chłodu w całej chłodziarce. Na uwagę zasługuje funkcja alarmu w przypadku niedomkniętych drzwi oraz wzrostu temperatur.
Cena: 8469 zł
Retro inspiracje – małe AGD
Mikrofalówka Kalorik MW 2500 DG R
Pozostając w temacie posiłków, w polskich kuchniach nie może zabraknąć również kuchenki mikrofalowej. Swoją propozycję i to w dość budżetowej formie przedstawiła marka Kalorik. Maksymalna moc sprzętu wynosi 1000 Wat, parametrami możemy sterować na 5 poziomach. Mikrofala posiada funkcję podgrzewania, ale również rozmrażania i co najważniejsze – grillowania. Urządzenie pozwala skorzystać z automatycznych programów, a po prawej stronie znajdziemy cyfrowy ekran.
Cena: 369 zł
Robot planetarny Ariete Vintage 1588
Pieczenie domowych ciast i wyrabianie ciężkich mas to nie lada wyzwanie, jednak z tym mierzyły się już nasze mamy i babcie. My, mamy pod ręką świetnych pomocników! Na retro inspiracje możemy trafić również tutaj, a to m.in. dzięki ofercie Ariete. Powyższy model cechuje się mocą sięgającą 2400 Wat, a prędkością obrotów możemy sterować poprzez 20-stopniową skalę. Pojemność misy to aż 5,5 litra, a w zestawie otrzymujemy hak, trzepaczkę oraz mieszadło.
Cena: 599,99 zł
Przy okazji wspomnę, że na uwagę zasługuje cała kolekcja Ariete Vintage – obejmuje ona kilka typów urządzeń zachowanych w podobnej stylistyce. Mowa tu m.in. o mikrofalówce, ekspresie, rozdrabniaczu i nie tylko.
Ekspres Smeg ECF02BLEU
Kawosze, jesteście tu? Nie może zabraknąć więc propozycji od jednej z najpopularniejszych firm, gdy mowa o stylu retro. Powyższy ekspres kolbowy jest jednym z najtańszych modeli od Smeg, jednak wcale nie najgorszym! Przygotowuje espresso, a dzięki wbudowanej dyszy spieniającej, nie musimy rezygnować z ulubionej kawy z pianką. Urządzenie jest kompaktowe i umożliwia przyrządzenie napoju ze zmielonych ziaren lub saszetek ESE.
Cena: 1199 zł
Tak, jak w przypadku Ariete, Smeg ma do zaoferowania doprawdy niezłą pulę urządzeń wpasowującą się w retro inspiracje. W tym przypadku, ceny nie należą do najniższych, choć klasyczne kolekcje przy współpracy z Dolce Gabbana i tak wypadają dość… budżetowo.
Czajnik DeLonghi KBOV 2001.BK
W przypadku czajnika, słowa zachęty względem funkcjonalności oraz przydatności możemy sobie podarować. Jedno jest pewne – w domu ma go każdy z nas, a retro inspiracje dotarły również do DeLonghi. Moc płyty grzewczej wynosi 2000 Wat, a pojemność 1,7 litra. W celu zapobiegania przedostawania się do wody m.in. kamienia, producent zastosował filtr antywapienny.
Cena: 299 zł
Retro inspiracje, a budżet
Tak, jak zaznaczyłam wcześniej, wyróżnienie kilku producentów nie jest wyzwaniem. Starałam się jednak, aby publikacja nie była zdominowana przez żadną z nich. Różnorodności doprawdy nie brakuje, a ze stylistyki nawiązującej do vintage czerpią zarówno marki z górnej, jak i nieco niższej półki. Przykładem może być min. Russell Hobbs, a nawet… Lidl. Obecnie w swojej ofercie posiada m.in. blender, ekspres i mikrofalę – zazwyczaj, produkty są sygnowane logo marki własnej. Myślę, że jest to świetna alternatywa dla osób, które zamierzają przenieść retro inspiracje do swojej kuchni.
Wiele konsumentów słusznie zauważa, że urządzenia są pewną inspiracją dla drogich sprzętów Smeg. Czysto wizualnie, trudno się nie zgodzić. Niemniej, na rynku istnieje doprawdy wiele tego typu projektów, nierzadko imitowanych również przez znane i popularne przedsiębiorstwa. Skupiając się na samej stylistyce, nie jest ona opatentowana, więc nie jest to jakiekolwiek nadużycie (z punktu widzenia prawnego). Czy posiadanie tańszego modelu z Lidla jest powodem do wstydu? Absolutnie!
Niezależnie od producenta, należy ustalić co jest dla nas najbardziej istotne. Lodówka w stylu retro może kosztować tyle samo, co nowoczesny model Smart. Osobiście, staram się znaleźć kompromis między możliwościami sprzętu, a jego wyglądem i zdecydowanie rekomenduję takie podejście. Zwłaszcza, że retro inspiracje to nie tylko sprzęt AGD. Całość tworzą kuchenne blaty, płytki, a nawet akcesoria i tekstylia.
Może zainteresować Cię także: Ranking lodówek Smart. Wybrałam faworyta, którego zakupu nie pożałujesz
