sobota, 31 stycznia

TP-Link TL-PB10400

Największy TP-Link otrzymał akumulator o pojemności 10 400 mAh. Wyjątkowo estetyczne pudełko nie otrzymało żadnego okienka, jednak robi naprawdę obiecujące wrażenie. Wewnątrz dużego kartonu schowano jak zwykle pogniecione instrukcje. Sami nie wiemy dlaczego TP-Link tak usilnie znęca się nad papierem. Zestaw jest jednak bardzo atrakcyjny, ponieważ to jedyny powerbank w zestawieniu, który otrzymał futerał. Mięciutki woreczek jest ładny i praktyczny. Jednocześnie model TL-PB10400 został wyposażony w kabel o długości 82 cm, czyli najdłuższy w teście. Twarda budowa zwiastowała naprawdę solidną wiązkę. Jak później miało się okazać, kabel oferował najlepsze parametry spośród testowanych zestawów.

reklama

Nietypową obudowę wykonano z połyskliwego tworzywa niezłej jakości. Materiał ten jest nam znany z innych urządzeń TP-Link i wiemy, że nie grzeszy wytrzymałością. Właściwie tutaj wyjaśnia się powód dołączenia futerału do zestawu. Mimo niewielkich wymiarów (89 x 44 x 44 mm) i akceptowalnej wagi (237 g), optycznie TL-PB10400 prezentuje się najbardziej topornie z całej stawki. Błękitna, przestrzenna mozaika w sąsiedztwie portów dodaje mu jednak odrobinę uroku.

Dwa gniazda USB mają oferować odpowiednio natężenie 1 i 2 A. Bezpośrednie sąsiedztwo zajmuje mały włącznik oraz dioda latarki. Nie zabrakło również miejsca na panel informujący o stopniu naładowania akumulatora. Składa się on z czterech zielonych diodek. Nietypowo umieszczone gniazdo micro USB tłumaczy konieczność zastosowania tak długiego kabla.

TL-PB10400 otrzymał od nas najniższą notę za wygodę użytkowania. Dziwaczna konstrukcja całkowicie wyklucza możliwość ładowania urządzeń w trasie. Powerbank można stosować stacjonarnie, ustawiając go na blacie bądź na podłodze i kładąc obok ładowany sprzęt.

Cena: 104 złote

NASTĘPNA STRONA

SPIS TREŚCI

 

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version