środa, 1 kwietnia

Z Thermomixem trochę jak ze smartfonami. Wychodzi nowy sprzęt i ludzie szaleją. Tylko pytanie – czy różnice oraz nowości są na tyle duże, że warto wydawać kilka tysięcy złotych na nowy sprzęt?

Thermomix TM7 został oficjalnie zaprezentowany i właściwie chyba każdy, kto nie żyje pod kamieniem widział nagrania z konferencji, na której ludzie tańczą, oddając hołd garnkowi. Ok, ale nie jestem tutaj od oceniania zachowań konsumenckich i marketingu, ale od przyjrzenia się rzeczywistej specyfikacji sprzętu, który jest pożądany przez tak wiele osób.

reklama

Skupię się na takich podstawowych elementach jak specyfikacja techniczna, wygląd i funkcje. Przyjrzę się też cenie oraz temu, czy opłaca się kupować nowego Thermomixa, albo wymieniać sprzęt, jeśli posiadasz w domu TM6.

Specyfikacja

Zacznę od podstawowej specyfikacji technicznej. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to stosunkowo niewielka liczba zmian. Te jednak są. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na praktycznie dwukrotne zwiększenie pojemności Varomy, czyli przystawki do gotowania na parze. W modelu TM6 było to 3,3 litra, natomiast w nowym wariancie Thermomixa jest to już 6,8 litra.

Zmieniły się także wymiary. Nowy TM7 jest wyższy i węższy od swojego poprzednika. TM7 zostało odchudzone o około 8 cm. Siłą rzeczy jednak zwiększyła się jego wysokość z 33,3 do 40,5 cm. Na mniejszym blacie te kilka centymetrów na pewno zrobi różnicę.

Thermomix TM7 (fot. Vorwerk)

W specyfikacji widoczna jest także większa moc urządzenia. Maksymalny pobór mocy w TM6 to 1500 W, gdzie w TM7 to 2000 W. W praktyce może się to przekładać na szybsze gotowanie i nagrzewanie urządzenia, ale także na zwiększony pobór prądu, na co też warto zwrócić uwagę. Nowy Thermomix TM7 ma być też nieco cichszy niż jego poprzednik. To wszystko za sprawą ulepszonej izolacji akustycznej oraz cieplnej.

Pozostałe elementy specyfikacji pozostają właściwie bez zmian. Szczegóły możesz zobaczyć w tabeli poniżej.

Thermomix TM6Thermomix TM7
Zakres wagido 3 kgdo 3 kg
Pojemność naczynia2,2 L2,2 L
Pojemność Varomy3,3 L6,8 L
Max prędkość obrotówdo 10 700 obr/mindo 10 700 obr/min
Max pobór mocy1500 W2000 W
Waga7,7 kg7,6 kg
Wymiary33,5 x 33,3 x 32,6 cm25,3 x 40,5 x 33,6 cm

Wygląd

W tym miejscu muszę pochwalić osoby odpowiedzialne za wygląd nowego Thermomixa, bo TM7 w porównaniu do swojego poprzednika, moim zdaniem wygląda przepięknie. TM6 nie był zły, tego powiedzieć nie mogę, ale jak patrzę na te dwa urządzenia ustawione obok siebie, to moje serce bardzo skręca w stronę TM7. Szczególnie że jak lubię jak urządzenia się delikatnie świecą, a tutaj zastosowano podświetlenie LED.

Thermomix TM7 (fot. Vorwerk)

Kolejna duża zmiana to większy ekran dotykowy. W TM6 miał on przekątną wynoszącą 6,8 cala. W przypadku TM7 jest to 10 cali. Z jednej strony wygląda to bardzo estetycznie. No nie bójmy się tego słowa, ładny jest ten TM7. Martwi mnie tylko jedna kwestia, a dokładnie odporność ekranu na uderzenia. Co prawda ja gotując na zwyczajnej kuchence lub używając multicookera, nie upuszczam garnków z obiadem, ale wiadomo jak jest, i że do nieszczęścia wiele nie trzeba. Ciekaw jestem, jak rzeczony ekran poradzi sobie z taką sytuacją. W sieci pojawiły się już pierwsze testy, gdzie ktoś uderzał garnkiem w wyświetlacz. Ekranowi nic się nie stało, ale też nie były to mocne uderzenia. Chciałbym wam pokazać ten filmik, ale niestety jest masowo blokowany w mediach społecznościowych. W TM7 nie ma też już pokrętła sterującego. W nowej wersji Thermomixa wszystkie operacje są przeprowadzane za pomocą ekranu dotykowego.

Funkcje dodatkowe

W tym segmencie nie będę opisywał wszystkich funkcji Thermomixa, ale skupię się na nowościach, które moim zdaniem są najciekawsze. TM7 doczekał się łącznie 20 trybów gotowania, gdzie w poprzedniej wersji jest ich 17. Jest jednak element, który wywołał uśmiech na mojej twarzy, kiedy się o nim dowiedziałem. Chodzi o tryb gotowania z otwartą pokrywą. Uśmiech przywędrował oczywiście wraz z myślą, że mamy za sobą już ćwierć XXI wieku, a nowością jest możliwość gotowania bez pokrywy. Rozumiem, że we wcześniejszych wersjach pojawiały się w związku z tym ograniczenia technologiczne, a dodanie takiej funkcji dla wielu jest bardzo korzystne, jednak nie mogę się wyzbyć lekkiego zdziwienia, jak mocno jest to uwydatniane w przekazach marketingowych. Niemniej jednak w TM7 taka opcja jest, i będzie można dodawać przyprawy bez przerywania procesu gotowania.

Thermomix TM7 (fot. Vorwerk)

W TM7 pojawi się funkcja, która moim zdaniem jest bardzo ciekawa i pomocna w trakcie gotowania, a jest to inteligentne ważenie. Ma to działać na tej zasadzie, że Thermomix będzie sam rozpoznawał wagę poszczególnych składników i odznaczał je w przepisie na urządzeniu. Jeśli będzie to działało w poprawny sposób, może to być mega przydatna opcja.

Nowości ma się doczekać także platforma Cookido. Dostępne będzie przesyłanie przepisów z telefonu do urządzenia oraz zdalne monitorowanie pracy Thermomixa. Co prawda w multicookerze od Tefala mam to od dawna, ale ok.

Nie do końca zadowoleni mogą być ci, którzy zainwestowali duże pieniądze w akcesoria do TM6 i chcą przesiąść się na nową wersję urządzenia. Niestety nie wszystkie dodatkowe elementy będą kompatybilne z TM7, więc trzeba będzie je dokupić jeszcze raz, a jak wiemy, ceny małe nie są.

Cena i czy warto kupić?

Skoro już przy cenie jesteśmy, warto powiedzieć, ile za nowego Thermomixa TM7 trzeba zapłacić. Aktualnie w przedsprzedaży jest to kwota w wysokości 6669 zł, czyli około 200 zł drożej niż w przypadku wersji TM6. Tutaj pewnie zaskoczenia nie ma, chociaż wiele osób zapewne spodziewało się, że cena będzie wyższa.

Tutaj jednak pojawia się pytanie, czy warto kupić TM7? Moim zdaniem – to zależy. Jeżeli nie masz w domu tego urządzenia, a uważasz, że jest ci potrzebny, niezbędny, wykorzystasz jego możliwości, ja bym celował bez wahania w nową wersję, czyli TM7. Z kolei jeśli posiadasz TM6, to uważam, że różnice nie są na tyle duże i rewolucyjne, żeby już teraz wyciągać z portfela taką kwotę i kupować nową wersję. Trochę jak ze smartfonami. Fajnie by było mieć Galaxy S25 Ultra, ale nosząc w kieszeni S24 wydaje mi się to być bezsensownym wydatkiem.

Exit mobile version