czwartek, 29 stycznia

Przed przybyciem gości na moją włoską kolację, Tefal X-Clean 10 spisał się na medal, błyskawicznie przywracając czystość w całym mieszkaniu. Niestety, chwila nieuwagi w kuchni sprawiła, że idealny wieczór stanął pod znakiem zapytania – talerz spaghetti wylądował na podłodze. Przekonaj się, jak Tefal X-Clean 10 stawił czoła temu nieoczekiwanemu wyzwaniu!

Omawiany sprzęt to najnowsze wzmocnienie floty pogromców nieczystości od Tefala, zaprojektowane, by kompleksowo dbać o czystość naszych domów, oszczędzając czas i wysiłek. Innowacyjne urządzenie 2w1, co w prostych słowach oznacza, że łączy w sobie funkcje tradycyjnego odkurzacza zbierającego suche zabrudzenia z możliwością jednoczesnego mycia podłóg na mokro.

reklama

Pierwsze wrażenia: Czy to bohater w przebraniu, czy potwór od brudnej roboty?

Testowałem już odkurzacze typu mokro-sucho i… cóż, 18 000 Pa, to naprawdę solidny wynik. Same liczby może niewiele mówią, ale zdradzę jedno: taka siła bez problemu radzi sobie z każdym zabrudzeniem w domu – mokrym (sok zagęszczony, mleko, zupa), suchym (płatki śniadaniowe, chipsy, precelki, karma dla zwierząt), a nawet tym kryzysowym (rozbite jajko, obiad czy błoto).

Ciekawi mnie, co zrobią modele, które przebijają 20 000 Pa. Czy producenci będą nam pokazywać na konferencjach, jak odkurzacz wciąga pół samochodu? Na razie ich „daniem” popisowym są jajka, makaron i zabrudzona ziemią podłoga. Ale wróćmy na ziemię. Odkurzacz zwrócił moją uwagę nie designem, a dzięki… rolce. Tak, dobrze czytasz. Rolka myjąca kręci się 550 razy na minutę, czyli do 50 razy szybciej niż u konkurencji. W praktyce? Czujesz się, jakbyś prowadził kosiarkę z napędem – trzymasz tylko za uchwyt, a sprzęt jedzie sam, kosząc kurz i brud.

Dzięki temu, choć fizycznie odkurzacz waży ok. 4 kg, w dłoni czujesz zaledwie 0,8 kg. A mobilność? Zauważalnie lepsza niż u konkurencji, którą testowałem, nie wymaga większego nakładu wysiłku czy starań. Skręca, cofa, pochyla się płasko pod meblami do 180 stopni, jak jogin po porannej kawie.

Tefal X-Clean 10 na podłodze (fot. Jakub Czerniak)

Producent chwali się, że odkurzacz wytrzymuje do 60 minut i sprząta nawet 400 m². Ja zrobiłem swój klasyczny test – 60-metrowe mieszkanie, ale zapomniałem naładować sprzęt. I co? Na ostatnich procentach posprzątał całe mieszkanie. Bez kaprysu.

Potem wskoczył do stacji dokującej, która nie tylko go naładowała w 3,5 godziny, ale też… umyła i wysuszyła. Tak, odkurzacz sam się czyści, wystarczy wcisnąć guzik. Bakterie i smrody? Żegnajcie. Pozbywasz się ich dzięki czyszczeniu, które odbywa się w 65 stopniach.

Mamy tu dwa osobne zbiorniki:

  • 790 ml – na zabrudzenia mokre oraz oddzielny przedział na zabrudzenia stałe,
  • 670 ml – zbiornik na czystą wodę, wbudowany w głowicę.

Dzięki rozdzieleniu wszystkiego, opróżnianie jest bardzo komfortowe, suche – wyrzucamy, mokre – wylewamy.

Tryby pracy: od turbo po szept

Masz do wyboru 5 trybów:

  • AUTO – wykrywa brud i sam dobiera moc.
  • TURBO – od razu pełna para, jakby był wkurzony na plamy.
  • MAX – jeszcze więcej mocy, aktywujesz go przez przytrzymanie przycisku.
  • CICHY – idealny, gdy dzieci śpią. Ja nazywam go „tryb rodzic”.
  • BATHROOM – tylko ssanie, bez mycia. Idealny do rozlanej wody czy soku.

Najczęściej korzystałem z trybu automatycznego – to taki mój codzienny wybór. Gdy pojawiały się większe wyzwania, wjeżdżałem z trybem Turbo albo Max. Nie mam jeszcze psa ani dziecka, więc tryb cichy na razie się nie przydaje. No dobra, przyznam się do czegoś… Pewnego dnia, w przypływie nieuwagi, rozlałem “wodę” z pojemnika szczotki klozetowej. Tak, wiem. Na szczęście odkurzacz jakby wyczuł moje potknięcie i idealnie sprawdził się w trybie “bathroom”. Jakby wiedział, co się święci.

Wbudowany asystent głosowy informuje o trybach, poziomie wody i baterii. Nic w tym temacie nie ma rewolucyjnego – nie przeczyta nam audiobooka w trakcie sprzątania. Chciałbym, żeby w przyszłości potrafił rozpoznać rodzaj podłoża i ostrzegać , jeśli dane zabrudzenie może zatkać sprzęt. Ale to zostawmy sobie na kolejne generacje.

Tefal X-Clean 10 pośrodku salonu (fot. Jakub Czerniak)

Włoska kolacja i testy

Nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził go na… muesli i płatkach owsianych. Brzmi śniadaniowo? Może. Ale przy listwach podłogowych to już prawdziwy test. I choć za pierwszym podejściem zostawił kilka drobinek, wystarczyło zmienić kąt na 90° i z miejsca zrobiło się czysto jak w laboratorium.

A teraz do rzeczy – spaghetti. Będę z tobą szczery. Wiedziałem, że Tefal sobie poradzi, bo widziałem zdjęcie, gdzie makaron znikał jak u Włochów w niedzielne popołudnie. Nie mogłem pozwolić sobie na to, żeby odpuścić taki test i nie sprawdzić tego na własnej podłodze. I co? Nie zjadł tylko połowy talerza, on wciągnął całą porcję, taką porządną, jak dla dużego chłopa.

Tefal X-Clean 10 pokonuje przeszkody (fot. Tefal)

Byłem szczerze zaskoczony. Uwielbiam, gdy testy, które przeprowadzam, naprawdę pokazują możliwości sprzętu, a ten odkurzacz nie tylko zdał egzamin, ale mnie zaskoczył. Pozytywnie.

Jak już rozlałem “wodę” z pojemnika na szczotkę klozetową, to nikogo nie powinno dziwić, że potrafię wysypać makaron, wylać sos czy rozbić jajko. Taki już mój urok. A jajko… no wiecie – klejące, śliskie, nie wiem, co jest bardziej upierdliwe do ogarnięcia z podłogi. Są nawet poradniki, żeby posypać je solą albo mąką. Ale oszczędzę wam stresu, czasu i frustracji. Serio. Wystarczy sięgnąć po Tefala i temat załatwiony.

Na koniec postanowiłem zrobić niespodziankę i przesadzić kwiatki. Ziemia na podłodze? Błoto? Mokra gleba? Odkurzacz zjadł wszystko, nie mrugając. Po takim miksie tylko odpoczynek w bazie i zasłużona przerwa, ale nie dla mnie – bo jeszcze trzeba opłukać zbiornik na brudną wodę oraz filtr, o tym lepiej pamiętaj, po każdym sprzątaniu.

Tefal X-Clean 10 w salonie z góry (fot. Jakub Czerniak)

Komfort użytkowania z pewnymi zastrzeżeniami

Podsumowując wrażenia z użytkowania Tefala X-Clean 10, należy podkreślić jego komfort i skuteczność w codziennym sprzątaniu. Jednak przed ostateczną oceną warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów.

Pozytywne aspekty:

  • Wysoka moc ssania (18 000 Pa): Efektywnie radzi sobie z różnorodnymi zabrudzeniami.
  • Pożeracz wszystkiego: Nie znalazłem zabrudzenia, którego nie byłby w stanie pokonać.
  • Funkcja 180 stopni: Ułatwia sprzątanie pod meblami.
  • Długi czas pracy baterii: Do 60 minut na jednym ładowaniu.
  • Pięć trybów pracy: Oferuje elastyczność w zależności od potrzeb.
  • Tryb cichy: Szczególnie przydatny przy małych dzieciach.
  • Szybki dostęp do trybu MAX: Zwiększa wygodę użytkowania.

Negatywne aspekty:

  • Cena (2199 zł): W tej kategorii cenowej oczekiwalibyśmy urządzenia, które oferuje nieco więcej np. wyższą moc ssania. Obecna cena jest znacząco wyższa od konkurencyjnych ofert, co może stanowić barierę dla wielu potencjalnych nabywców. Z czystym sumieniem mogę polecić zakup odkurzacza, jeśli będzie objęty promocją.

Na co zwróciłem uwagę:

  • Brak detergentu: Detergent nie jest dostarczany w zestawie z odkurzaczem (ale dowiedziałem się, że można używać dowolnego płynu).
  • Instrukcja obsługi: Instrukcja jest mało czytelna, ale po rozmowie z producentem dowiedziałem się, że trwają prace nad jej ulepszeniem. Jest szansa, że nowa, bardziej klarowna wersja będzie już dostępna w Twoim modelu.
Tefal X-Clean 10 od boku (fot. Jakub Czerniak)

Czy warto kupić odkurzacz Tefal X-Clean 10?

Tefal X-Clean 10 to komfortowe i skuteczne urządzenie, które znacząco ułatwiło mi codzienne sprzątanie i zaskoczyło swoją wszechstronnością w nietypowych sytuacjach. Jego moc, mobilność i inteligentne funkcje, takie jak tryb cichy czy system samooczyszczania, zasługują na moje uznanie i polecenie. Tefal X-Clean 10 to komfortowe i skuteczne urządzenie, które znacząco ułatwiło mi codzienne sprzątanie i zaskoczyło swoją wszechstronnością w nietypowych sytuacjach. Jego moc, mobilność i inteligentne funkcje, takie jak tryb cichy czy system samooczyszczania, zasługują na moje uznanie i polecenie.

Przyznaję, że instrukcja obsługi mogłaby być nieco bardziej rozbudowana i klarowna, zwłaszcza w kwestii użycia detergentu. Zwróciłem na to uwagę producentowi i mam świetne wieści – otrzymałem zapewnienie, że nowa wersja instrukcji jest już w przygotowaniu! Możliwe, że w twoim modelu znajdziesz już tę bardziej czytelną. Z całą pewnością znajdzie się w niej informacja o detergencie, bowiem ja nie znalazłem informacji czy i jakiego detergentu mogę używać. Na szczęście od producenta dowiedziałem się, że można używać dowolnego płynu do mycia podłóg, jednak taka informacja powinna być łatwiej dostępna.

Ogólnie z detergentami odkryłem też jeden problem, który wynika głównie z ich tendencji do pienienia się. Nadmierne pienienie się płynu może spowodować, że piana szybciej wypełni zbiornik na brudną wodę, a odkurzacz będzie częściej sygnalizować pełny zbiornik, nawet jeśli w rzeczywistości tak nie jest. Dlatego zaleca się ostrożność przy wyborze detergentów i zwracanie uwagi na ich właściwości pieniące.

Brak detergentu w zestawie i wspomniane niedociągnięcia w instrukcji nie stanowią pełnoprawnego minusa, natomiast wysoka cena już do tej kategorii się zalicza. Jeśli szukasz urządzenia dedykowanego do podłóg (nie nadaje się do dywanów), które poradzi sobie z różnorodnymi zabrudzeniami i cenisz komfort użytkowania, Tefal X-Clean 10 może być interesującą opcją, zwłaszcza w przypadku ewentualnych przyszłych promocji cenowych.

Exit mobile version