piątek, 30 stycznia

O czym mowa

Model Stand, to najbardziej podstawowa wersja żelowego uchwytu od Clingo. Muszę się przyznać, że mija właśnie drugi rok, od kiedy gadżet trafił w nasze ręce. Było to dokładnie podczas targów CEBIT 2014. Dlaczego nie zdecydowaliśmy się na publikację wcześniej? Raczkująca wtedy marka, nie dotarła jeszcze do Polski. Nawet dzisiaj w sprzedaży dostępne są zaledwie 3 spośród 11 modeli.

reklama

Zaletą takiego wydłużonego testu jest fakt, że mogę z dużą dozą pewności poinformować jak prezentują się właściwości Clingo, po naprawdę długim użytkowaniu.

 

 

Wygląd

Nie jestem pewien w jakim opakowaniu sprzedawany jest Clingo – my otrzymaliśmy go po prostu w folii. Konstrukcja gadżetu jest stosunkowo prosta. Przypomina nieco czarne, rozkładane lusterko do torebki. Rozłożenie jest możliwie w zakresie przekraczającym nieco 270 stopni, po czym prostu zaczep blikuje całość w takiej pozycji. Obydwie wewnętrzne części pokryte są przylepnym żelem. Okrąg i koło nachodzą na siebie podczas ponownego składania.

Przy przekątnej 7 cm i grubości 1 cm, całość waży nieco ponad 20g. Większość elementów wykonano z czarnego, matowego tworzywa dobrej jakości. Prosty zawias działa bardzo precyzyjnie.

 

 

Użytkowanie

Obecna na stoisku przedstawicielka firmy zapewniała nas, że Clingo Stand sprawdzi się przede wszystkim w samochodzie. Jest to jednocześnie jedyna teoria, z którą nie możemy się zgodzić. Uchwyt nie chciał się trzymać kokpitu w Fiacie Stilo jak również Fordzie Fieście 6-tej generacji. Przyklejenie było możliwe, lecz jakikolwiek ruch sprawiał, że Clingo wraz ze smartffonem natychmiast lądowało pod nogami. Wszystko za sprawą porowatych plastików, które posiada większość współczesnych aut.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w użytku domowym. Bez najmniejszych problemów możemy przykleić smarfona na biurku i wygodnie oglądać filmy czy prowadzić video-rozmowy.

Celowo nie wskazałem do czego uchwytem jest Clingo. To co bardzo mi się spodobało to fakt, że najprostszy model, przez uniwersalny kształt, nie ogranicza się do jednego zadania. Użytkownik może wygodnie przykleić karteczki z notatkami, czy kluczyk od samochodu aby zawsze wiedzieć gdzie jest. Moim zdaniem fajnym rozwiązaniem jest możliwość przyklejenia, naręcznego zegarka. Umiejscowiony obok łóżka pozwala na łatwy podgląd godziny, jednocześnie nigdy nie będziemy go szukać w porannym pośpiechu. Kolejny pomysł? Do Clingo możemy przyklejać pendrive-y i karty pamięci, aby zawsze mieć je pod ręką.

Jeśli żel przestaje być lepki, zazwyczaj wystarczy przemyć go pod bieżącą wodą. Przez dwa lata użytkowania właściwości uchwytu nie uległy zmianie, co bardzo dobrze świadczy o jakości materiałów.

 

 

Podsumowanie

Clingo Stand 30330 to fajny gadżet, który sprawdzi się w zastosowaniach domowych. Jest to bardzo ciekawy pomysł na funkcjonalny prezent. Jeśli chcemy używać Clingo w aucie, powinniśmy zdecydować się, na któryś z modeli stricte samochodowych, najlepiej montowanych na szybie. Na uwagę zasługuje wzorowa jakość wykonania i zastosowanych materiałów.

Clingo Stand 30330 został wyróżniony przez naszą redakcję w kategorii:

Jestem wydawcą i redaktorem naczelnym think-about.pl. Moją specjalizacją są opracowania związane z przydomowym garażem i warsztatem. Tematyką zająłem się na poważnie w 2015 roku zakładając z grupą przyjaciół pracownię galanterii drewnianej. Przyjmując rolę producenta elementów oświetleniowych i ozdobnych miałem do czynienia z szerokim wachlarzem narzędzi warsztatowych. Wtedy to też na bazie własnych doświadczeń zacząłem przygotowywać pierwsze rankingi narzędzi i artykuły o poszczególnych markach. Cenię wysokiej klasy produkty i umiem docenić ich zastosowania profesjonalne. Jako ex-profesjonalista i konsument-hobbysta jestem jednak fanem łączenia tanich narzędzi i wysokiej jakości oprzyrządowania. Chętnie sięgam m.in. po produkty z dyskontów. Moja opinia o narzędziach parkside to jedno z najczęściej czytanych opracowań na stronie. Jestem również autorem pierwszych w polsce niezależnych testów grilli gazowych i robotów koszących. Planując kolejne teksty przemycam również moją pasję do motoryzacji. Samochody testuję od 2019, a na think-about.pl publikuję przede wszystkim recenzje i artykuł dotyczące aut użytkowych oraz rodzinnych. Moje doświadczenia dziennikarskie sięgają 2007 roku, kiedy to stworzyłem redakcję technologiczną w domenie 3d-info. Portal z krótkimi przerwami istnieje do dziś. Jako autor zawodowy pracuję od 2010 roku. Większość swojej kariery spędziłem korporacjach medialnych i magazynach drukowanych, współtworząc takie tytuły jak Android Magazine PCFormat, Komputer Świat i PCWorld. Tym ostatnim opiekowałem się najdłużej, bo aż do połowy 2023 roku, pełniąc zaszczytną rolę redaktora naczelnego. Jestem też współtwórcą Think-About. Portal powstał w 2012 roku jako projekt hobbystyczny, aby 10 lat później stać się moim kluczowym zajęciem. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale nigdy nie podjąłem pracy związanej z kierunkiem studiów. Mam przywilej łączenia swoich pasji z wykonywanym zawodem. Chętnie sięgam po literaturę dotyczącą zarządzania i biznesu - szczególnie w ujęciu internetowym. Regularnie poszukuję historii ciekawych przedsięwzięć oraz rozwijam się jako wszechstronny administrator i webmaster. Dobrze znam się na sprzęcie komputerowym i pomimo natłoku obowiązków, pozostaję graczem ubóstwiającym tytuły fabularne. Kiedy odchodzę wreszcie od ekranu staram się jak najwięcej biegać. Motywuję się do regularnego wysiłku wyszukując nieszablonowe biegi masowe, w których chętnie biorę udział.

Exit mobile version