Cała Europa szuka oszczędności – Sprawdzam ich pomysł na tanie ogrzewanie

Ceny gazu sprawiają, że niemal wszyscy szukają dodatkowych oszczędności. Brytyjskie media donoszą o rozwiązaniu, które w niektórych przypadkach, ma pozwolić na oszczędzenie nawet 12% wartości rachunku za gaz poprzez sterowanie kotłem. Czy Ty również możesz z niego skorzystać?

Wspomnianym rozwiązaniem ma być obniżenie zadanej temperatury pracy pieca z 80°C na 60°C. Mowa oczywiście o temperaturze wody kierowanej do grzejników.

Jak działa piec do ogrzewania domu?

Za ogrzewanie wody, która następnie krąży w grzejnikach lub zasila krany odpowiada kocioł. Podgrzewa on wodę do temperatury np. 80°C. Ta następnie trafia do grzejników z większym, bądź mniejszym strumieniem (w zależności od ustawień na termostacie). Po oddaniu ciepła, woda wraca do kotła, który ponownie ją ogrzewa.

Photo by Dan LeFebvre on Unsplash

Osobiście kilkukrotnie miałam do czynienia z sytuacją, w której rozkręciłam termostaty i na dłuższą chwilę i nich zapomniałam. Wtedy też, na moim termometrze pojawiała się temperatura nawet 25 stopni. Uzyskanie tej wartości było bezcelowe bowiem najlepiej czuję się w 20-21° C. Uzyskanie temperatury wyższej niż optymalna, było możliwe właśnie dlatego, że woda krążąca w grzejnikach ma bardzo wysoką temperaturę.

Jak oszczędzić na ogrzewaniu?

Założenie, mające pozwolić na dodatkowe oszczędności, opiera się właśnie na teorii, że jeżeli obniżymy temperaturę podgrzewania wody to nadal damy radę ogrzać dom do wspomnianych 21° C, przy czym będzie to szczyt możliwości. Oczywiście możliwość ustawienia 60°C jest uzależnione od indywidualnych parametrów pieca. Na rynku są dostępne modele, które nie pozwalają aż tak znacząco zredukować ustawień. W tej sytuacji pozostaje nam sprawdzenie, na jakie minimum pozwoli nam nasz model. Ponadto 60°C nie jest uniwersalnym rozwiązaniem dla każdego typu budynku. Znalezienie optymalnej temperatury wody w grzejnikach wymaga poświęcenia czasu na indywidualne eksperymenty.

Tutaj zatrzymam się na chwilę. Nie jestem hydraulikiem ani gazownikiem i daleko mi to możliwości oceny czy takie eksperymenty z piecami są bezpieczne. Zagłębiając się jednak w tematykę, która rozbuchała nadzieje w Wielkiej Brytanii, dowiedziałam się, że eksperymenty z temperaturą wody nie dla każdego okazały się efektywne.

Osoby, które nie mają dobrze zaizolowanych domów nie dają rady obniżyć temperatury pracy pieca, bo grzejniki nie mają rezerwy. Wiadomo też, że z rozwiązania mogą skorzystać jedynie osoby, które mogę osobno ustawić temperaturę podgrzewania wody dla grzejników i tej, zasilającej nam krany. Więc jeżeli nie jesteś pewien jaki masz piec w domu, to sięgnij po instrukcję bądź ściągnij ją ze strony producenta.

Mając w rękach instrukcję, warto zobaczyć czy nasz piec nie ma trybu ECO. W trybie Comfort lub Automatycznym, piec stara się utrzymać cały czas ciepłą wodę. Natomiast w trybie ECO, woda podgrzewana jest dopiero w momencie jej poboru, więc przyjdzie nam na nią poczekać kilka sekund. Jednakże tym drobnym dyskomfortem możemy oszczędzić sporo energii.

Szukacie innych oszczędności na rachunkach? Koniecznie przeczytajcie o długim czasie zmywania i prania.

Jeżeli nie piec, to może głowice do grzejników?

U mnie w domu mam ten problem, że czujnik pomiaru temperatury, który przekazuje informacje do pieca, znajduje się w pokoju dziennym. Nowoczesne piece posiadają dwa czujniki do pomiaru temperatury — zewnętrzny i zewnętrzny. Dzięki temu szybko reagują za zmiany temperatury, zarówno na zewnątrz jak w środku.

Problem pojawia się w momencie, gdy wraz z innymi domownikami przebywamy w naszych pokojach na innej kondygnacji lub gdy mamy gości i wszyscy siedzą w pokoju dziennym. Powodem tego jest fakt, że jedna osobo grzeje w przybliżeniu tyle samo, co jedno żeberko kaloryfera. Tak więc gdy przebywamy w naszych pokojach na piętrze to nieznacznie, ale podgrzewamy powietrze powyżej idealnej temperatury 21°C.

Kiedy w Święta do naszego stołu siada około 14 osób, przeliczając to na żeberka kaloryfera, wychodzi nam sporych gabarytów grzejnik. Skręcamy zawczasu grzejniki na parterze, ale i tak pomieszczenie szybko nagrzewa się do temperatury wyższej niż ta ustawiona na piecu. Skutkiem tego jest wychłodzenie pozostałych pomieszczeń. Jest to dla mnie nieprzyjemne, szczególnie gdy wchodzę na górę do zimnej łazienki, a później kładę się w lodowatym łóżku.

W tym roku testujemy więc głowice smart do grzejników. Można je w łatwy sposób wymienić bez naruszania gwarancji grzejnika.

Jak działa głowica termostatu smart?

Głowice smart do grzejników automatycznie sterują przepływem ciepła technologicznego (gorącej wody). Czym większy przepływ, tym nasz grzejnik rozgrzeje się do wyżej temperatury, a co za tym idzie, odda z wody do powietrza więcej ciepła.

Inteligentne głowice posiadają wbudowany czujnik temperatury. Dzięki temu na bieżąco śledzą zmiany i regulują przepływ ciepłej wody. Jeżeli będziemy np. gotować i tym samym nagrzejemy „ekstra” kuchnię, głowica smart powinna ograniczyć przepływ ciepła technologicznego.

Możemy oczywiście wykonywać tę pracę ręcznie, ale kto z nas ma termometr w każdym pokoju?

Ile można oszczędzić na wyminie głowicy termostatu na smart?

Ceny głowic smart wahają się między 200, a 450 złotych. W droższych zestawach możemy spodziewać się np. dodatkowych czujników temperatury. Warto jest zainstalować je na wszystkich grzejnikach, gdyż mamy wtedy pełną kontrolę nad temperaturą w całym domu.

Ważne jest również to żeby temperatura na termostatach smart nie była niższa, niż ta ustawiona na termostacie pieca. W przeciwnym razie kocioł będzie próbował stale osiągnąć wartości temperatury, które będą nierealne ze względu na pracę głowic termostatycznych.

Im większa powierzchnia do ogrzania, tym więcej zaoszczędzimy. W dużych domach są z pewnością pokoje, w których nie przebywamy cały dzień, takie jak garderoba, pralnia czy pokój dla gości. Możemy w nich utrzymywać znacznie niższą temperaturę np. 18-19 stopni. Tym samym grzejniki w tym pokojach nie będą wychładzać wody cyrkulującej w instalacji grzewczej.

HAMA 176593 WiFi – 599 złotych

Wpływ na oszczędności ma bowiem różnica temperatury wody wychodzącej z pieca i do niego wracającej. Im więcej mamy grzejników, które działają na pełnych obrotach, tym bardziej wychłodzi się woda. Kocioł zużyje więc więcej gazu lub prądu, aby podgrzać ją do potrzebnych 80°C.

Exit mobile version